Zmiana warty w Rzymie. Bezradne Lazio

Pedro
Pedro Pressfocus

AS Roma była zdecydowanie lepsza od Lazio i wygrała 2:0. Tym samym zrewanżowała się za wcześniejszą porażkę 0:3. Drużyna Simone Inzaghiego tym samym nie liczy się już w grze o Ligę Mistrzów.

Koniec sobotnich zmagań w 37. kolejce Serie A zaplanowany był na Stadio Olimpico, gdzie doszło do derbów Rzymu. Siódma Roma walczyła z szóstym Lazio.

Nie ilość, a jakość

W pierwszej połowie dość długo czekaliśmy aż piłkarze odnajdą rytm gry i zaprezentują nam swoje nieprzeciętne umiejętności. Minimalnie częściej przy piłce utrzymywało się Lazio, które oddało trzy celne strzały na bramkę rywala. Jedną taką próbę odnotowano przy Romie. To jednak wystarczyło, aby formalni gospodarze objęli prowadzenie. Trzy minuty przed końcem tej odsłony Edin Dzeko z łatwością minął Francesco Acerbiego i odegrał do Henrikha Mkhitaryana. Ormianin przymierzył precyzyjnie w kierunku prawego słupka.

Lazio ponownie rozczarowało

Po zmianie stron Lazio znowu nie pokazało praktycznie nic godnego uwagi. Ledwie kilka prób to za mało, aby zagrozić Romie, która regularnie gościła w szesnastce oponenta. Miała jednak problem z finalizacją akcji. Mimo tego w 78. minucie podwyższyła prowadzenie na 2:0. Po asyście Bryana Cristante dokonał tego Pedro po uderzeniu z dystansu. Finalnie Roma triumfowała 2:0.

Komentarze

Comments 3 comments

Brawa dla zespołu ASR, widać było, że im dzisiaj zdecydowanie bardziej zależy. Nasi po przegranej we Florencji już na wakacjach, co specjalnie nie dziwi, bo był to długi i wyniszczający sezon, a Euro tuż za rogiem.
Lazio piaty kolejny sezon z awansem do europejskich pucharów, teraz czekamy na to co przyniesie (lub zabierze) letnie mercato.

Czy po upadku projektu Romy są teraz w Rzymie jakieś realne plany budowy nowego obiektu dla któregoś z klubów? Bez tego ciężko bedzie Lazio czy Romie być w pełni konkurencyjnym dla czołówki, a potencjał kibicowski przecież jest.

Raczej nie. Pierwsze kroki w stronę postawienia stadionu dla ASR robił jeszcze poprzednik Palotty – Thomas Di Benedetto, a to było w 2011 roku. Przez blisko 9 lat Amerykanie próbowali sprostać kosmicznym wymaganiom miasta oraz ,,krewnych i znajomych królika”, a gdy wydawało się, że biurokracja zostaje w tym konflikcie w tyle, nagle jednemu ze wspólników wyciągnięto fiskalne nieprawidłowości, no i Palotta nie zdzierżył, bo parę ładnych milionów na projekty, poprawki, konsultacje i pozwolenia wyłożył, nie widząc sensu w prowadzeniu klubu bez ,,bazy” zwinął swój kram.

Lotito posiada grunty pod stadion, ale są to tereny zalewowe i miasto nie chce wydać zgody na budowę na nich stadionu oraz kompleksu budynków z nim związanych, dopóki Claudio nie uzyska ,,politycznej dźwigni” nad osobami decyzyjnymi nic się w tym temacie nie ruszy.

Nie sądzę by rodzina Friedkinów była na tym polu bardziej skuteczna niż Palotta i spółka, więc wdł mnie śmiało można obstawiać, że przez najbliższą dekadę żaden z klubów grających obecnie na Stadio Olimpico nie wyprowadzi się na własny obiekt.