Zmiana mentalności i pożegnanie weteranów. Jak rysuje się przyszłość Squadra Azzurra?

Giorgio Chiellini
Giorgio Chiellini PressFocus

Roberto Mancini pozostanie selekcjonerem reprezentacji Włoch. Rany po odpadnięciu z baraży i szokującej porażce z Macedonią Północną jeszcze długo się nie zabliźnią, ale Mistrzowie Europy nie chcą spoglądać za siebie. Z tym samym trenerem myślą już o Euro 2024 i kolejnym Mundialu. 

  • Reprezentacja Włoch po raz drugi z rzędu nie awansowała na mistrzostwa świata
  • Mimo kompromitacji Roberto Mancini pozostanie na stanowisku selekcjonera reprezentacji Włoch
  • Włoską kadrę może czekać przebudowa i rewolucja

Tydzień decyzji

To był burzliwy tydzień we włoskiej piłce. Mimo że po wygranym Euro Włosi zaliczyli kilka wpadek, przegranej na swoim stadionie, z dużo niżej notowanym rywalem, nikt się nie spodziewał. Tuż po meczu pojawiły się głosy, że trzeba podziękować Roberto Manciniemu i powierzyć kadrę komuś innemu. Głównym faworytem mediów był bohater Mundialu z 2006 roku Fabio Cannavaro w duecie z…Marcello Lippim. Ta karkołomna koncepcja była jednak tylko dziennikarskim wymysłem. Mancini po długich rozmowach z Gabriele Graviną, prezydentem włoskiej federacji stwierdził, że wciąż czuje entuzjazm i ekscytację na myśl o pracy ze Squadra Azzurra i jest w stanie wykonać krok w dobrą stronę. 

Wiemy, że Włosi ruszą dalej ze starym selekcjonerem, ale nie oznacza to, że trzon kadry wciąż stanowić będą bohaterowie z lipcowej nocy na Wembley. W środowym meczu z Turcją, według wielu najbardziej niepotrzebnym spotkaniu w historii włoskiej reprezentacji, meczu hańby, na murawę wyszło tylko trzech piłkarzy, z szesnastu, którzy zagrali w finale Euro – Gianluigi Donnarumma, Giorgio Chiellini i Bryan Cristante. Włosi pokazali nową, świeżą twarz dając szansę młodym graczom, takim jak Gianluca Scamacca, Giacomo Raspadori, Sandro Tonali czy Alessandro Bastoni. To grono zawodników ma stanowić fundament nowej reprezentacji. Wiatr zmian zapowiedział sam selekcjoner mówiąc, że w trakcie czerwcowych spotkań w Lidze Narodów będzie eksperymentował i dokona odmłodzenia włoskiej kadry. Wielu graczy, wielu bohaterów Euro2020 prawdopodobnie zakończy przygodę ze Squadra Azzurra. Przed środowym spotkaniem z Turcją ze zgrupowania wyjechali Ciro Immobile, Lorenzo Insigne i Jorginho. Swoje lata ma już Giorgio Chiellini. To samo dotyczy Francesco Acerbiego. Kilku graczy, którzy stanowili fundament Italii na Mistrzostwach Europy w eliminacjach do Euro 2024 już nie zobaczymy. Mancini musi zrezygnować z kilku swoich zaufanych ludzi. Wielu selekcjonerów, którzy odnieśli sukces ma z tym problem. W Polsce było tak chociażby z Adamem Nawałką, który rozstał się z naszą kadrą, bo nie był w stanie dokonać zmiany pokoleniowej. Mancini był przywiązany do nazwisk, do rozgrywającego słaby sezon w Napoli Lorenzo Insigne i przepłacił to brakiem przepustki na Mundial. Teraz nie ma wyboru. Włosi po raz drugi z rzędu, a trzeci w historii, obejrzą Mistrzostw Świata w telewizji i mają czas by zbudować nowy zespół. 

Z jednej strony Mancini ma wylany solidny fundament pod przebudowę. Zakładając, że wszyscy będą zdrowi ma lidera europejskiego formatu w każdej formacji. W bramce przez długie lata oglądać będziemy Gianluigiego Donnarummę. W obronie znajdziemy pewniaków, którzy wciąż mają przed sobą perspektywę wielu sezonów gry na wysokim poziomie – Di Lorenzo, Bastoni, Spinazzola. Linią pomocy dowodzić będzie Marco Verratti, wspierany przez ogranego już w kadrze Manu Locatellego, lidera Milanu Sandro Tonalego i gwiazdę Interu Nicolo Barellę. W ataku kluczową rolę powinien odgrywać Federico Chiesa, bez którego Włosi na pewno nie sięgnęliby po Mistrzostwo Europy i którego bardzo brakowało w meczu z Macedonią Północną. Oprócz skrzydłowego Juventusu, z formacji ataku, w kadrze debiutowali już młodzi, zdolni z Sassuolo – Giacomo Raspadori i Gianluca Scamacca. Do tego grona należy dorzucić takich zawodników jak Mattia De Sciglio, Emerson Palmieri, Lorenzo Pellegrini, Stefano Sensi czy Matteo Pessina – z nich Mancini na pewno nie zrezygnuje, a z Pellegriniego powinien wręcz zrobić jedną z kluczowych postaci nowej reprezentacji Italii. Mimo kryzysu włoskiej piłki, spadku jakości czołowych drużyn w Serie A i braku awansu na Mundial Włochom nie brakuje jakości by odbudować najważniejszą drużynę w kraju. Problem stanowić może większy dopływ świeżej krwi. Po przegranym spotkaniu z Macedonią Północną włoska prasa zaczęła analizować grzechy trapiące calcio. W ostatnich latach w Serie A z roku na rok występuje coraz mniej rodzimych zawodników. Większość w lidze stanowią obcokrajowcy. W tym sezonie w czołowych klubach, takich jak Milan, Napoli czy Atalanta Włosi spędzili na boisko mniej niż jedną czwartą minut. Najbardziej włoskie drużyny to te z dołu tabeli, gdzie jakości jest jak na lekarstwo – Empoli, Cagliari, Genoa i Sampodria. Jeszcze gorzej wypadają statystyki nastoletnich graczy występujących regularnie w Serie A. Takie przypadki można policzyć na palcach jednej ręki. 

W poszukiwaniu młodych talentów

Gdzie zatem Włosi mogą szukać młodych talentów? Zdaniem La Gazzetta dello Sport Roberto Mancini może w czerwcu sięgnąć po graczy z…Serie B. Na łamach największego włoskiego dziennika sportowego ruszyła giełda nazwisk, gwiazd przyszłości, na której pojawiło się dwóch piłkarzy występujących obecnie w Cremonese – obrońca Memeh Caleb Okoli oraz pomocnik Nicolo Fagioli. Pierwszy, wychowany w szkółce Atalanty przebywa w Cremonie na wypożyczeniu, podobnie jak Fagioli, którego karta zawodnicza należy do Juventusu. Fagioli w ostatnich dniach podzielił się gorzką dla calcio refleksją mówiąc, że młodzi, włoscy piłkarze mają dużo trudniej niż ich rówieśnicy z Francji, Hiszpanii czy Niemiec. Żalił się, że działacze klubów w Serie A wolą stawiać na graczy ponad 30-letnich, doświadczonych, a nie na młode talenty. Trudno się z tym nie zgodzić. Obecnie, we włoskich warunkach trudno sobie sobie wyobrazić drużynę idącą śladami choćby Borussii Dortmund, która regularnie ściąga wschodzące gwiazdy, choćby z Premier League i daje im szansę rozwoju. Włosi muszą zmienić swoją mentalność i otworzyć się na młodych. To kluczowa sprawa. Nicolo Fagioli, jeśli otrzyma szansę w kadrze i  zacznie występować w Serie A (czego domagali się już kibice Juventusu) może być symbolem nowego otwarcia w drużynie Squadra Azzurra, ale także w całym Calcio. Roberto Mancini powiedział, że chce spoglądać tylko w przód, a przyszłość należeć będzie do graczy, dla których Mistrzostwo Świata z 2006 roku, z Berlina, jest tylko mglistym wspomnieniem z młodości. Czas na Berlin 2024, bo to w Niemczech Włosi będą (jeśli awansują) bronić tytułu Mistrzów Europy. 

Piotr Dumanowski i Dominik Guziak, Eleven Sports

Komentarze

Comments 3 comments

Fagioli chciałby grać czy dostawać szansę gry, ponieważ jest bardzo dobry? Czy dlatego, że jest młody?
Jeżeli jest bardzo dobry, posiada talent i jest mu ciężko we Włoszech to niech powie swojemu agentowi aby szukał mu klubu w Bundeslidze lub innej… Premier League.
Niech idzie drogą młodych Francuzów jak np. Pogba, Coman, Thuram, Upamecano, NKunku, Konaté, … Anglików jak np. Sancho, Bellingham, Foden, Saka, … Hiszpanów jak np. Fàbregas, Fabian Ruiz, Olmo oraz wielu, wielu innych i się sprawdzi w innej lidze niż rodzima, zła Serie A stawiająca na “starych”. Zobaczymy czy się przebije za granicą, gdzie młode talenty dostają więcej szans? Wątpię.
Może tak zwyczajnie gdyby Fagioli był bardzo dobry jak np. Donnarumma, Bastoni, Zaniolo, Vlahović, Raspadori i paru innych to zahaczyłby się w jakimś klubie Serie A. Nie wiem dlaczego w Juventusie robią na złość wielce utalentowanemu i świetnemu Fagioliemu, że wypożyczają go do Serie B?
Nie piszę, że praca z młodzieżą we Włoszech jest bardzo dobra lub dobra, ponieważ tak nie jest. Ale gadanie, że gdzie indziej mają łatwiej… to jedź tam! Taki Fagioli wróci szybciej niż mu się wydaje.
Ilu Włochów zrobiło karierę wyjeżdżając w młodym wieku za granicę w ostatniej dekadzie? Verratti i … (dopiszcie jeżeli kogoś pominąłem – Scamacci nie liczę na razie).