Zieliński: to zawodnicy są winni porażki

Piotr Zieliński
Piotr Zieliński PressFocus

Napoli przegrało w Lidze Europy z Granadą (0:2) i znajduje się w trudnej sytuacji przed rewanżem. Piotr Zieliński po meczu wziął winę na siebie i kolegów z drużyny.

Piotr Zieliński rozpoczął czwartkowy mecz na ławce rezerwowych, ale Gennaro Gattuso wpuścił go na boisko na starcie drugiej połowy. Napoli przegrywało już wówczas 0:2 po trafieniach Yangela Herrery i Kenedy’ego. Włosi cierpią na prawdziwą plagę kontuzji. W starciu z Granadą Gattuso miał do dyspozycji zaledwie 12 graczy z pola.

Trudno wyjaśnić ten wynik. Wiedzieliśmy, że Granada to trudny rywal, który dobrze broni i pressuje. Mogliśmy uniknąć tych dwóch bramek – powiedział Piotr Zieliński telewizji Sky Sport Italia. – Teraz możemy tylko starać się uniknąć takich błędów w przyszłości, bo znacznie utrudniają mecze. W pierwszej połowie byliśmy kiepscy, po przerwie prezentowaliśmy się już lepiej. Kontuzje mają wielki wpływ, zwłaszcza, gdy dziewięciu czy dziesięciu istotnych zawodników nie może grać. Jakość naszego składu jest dobra. To nie tak, że chcemy przegrywać czy remisować. Dajemy z siebie wszystko, by wygrać. Brakuje nam nieco determinacji pod bramką rywali. Biorę winę na siebie, bo dziś wieczorem miałem dwie szanse, przy których powinienem spisać się lepiej. Musimy wykorzystywać więcej naszych okazji. Czegoś nam brakuje, z pewnością. Mamy tak wiele jakości, ale druga linia musi pomóc kreować i wykorzystywać sytuacje podbramkowe – ocenił występ Napoli Polak.

Podczas, gdy Gennaro Gattuso jest krytykowany ze strony mediów i kibiców, Piotr Zieliński i jego koledzy biorą odpowiedzialność za słabe wyniki na siebie.

Odpowiedzialność za wyniki spada zdecydowanie na nas, zawodników. Spójrzcie na naszą drużynę, mamy mnóstwo jakości i musimy wygrywać takie mecze, jak czwartkowy. Musimy robić więcej. Zdobycie choćby jednej bramki zmieniłoby kontekst rywalizacji – dodał polski pomocnik.

Napoli spróbuje za tydzień odrobić straty, ale wcześniej, w niedzielę, podopiecznych Gattuso czeka skomplikowany ligowy pojedynek z Atalantą w Bergamo.

Komentarze