Zaskakujący bohaterowie. Oni zachwycają w tym sezonie

Mario Rui
Mario Rui PressFocus

11 kolejek tego sezonu Serie A za nami. Gdybyśmy mieli jednym słowem określić początkową fazę rozgrywek wybralibyśmy przymiotnik – zaskakujący. Wystarczy spojrzeć w tabelę i od razu widać, że jesteśmy świadkami wielu nieoczekiwanych rozstrzygnięć. To gwarantuje ogromne emocje i sprawia, że Serie A dostarcza tydzień w tydzień wielkich emocji. Dziś skupimy się na zawodnikach, którzy zaskakująco wiodą prym w swoich drużynach i zasłużyli na kilka komplementów. 

  • Pierwsza część sezonu 2022/23 Seria A obfitowała w wiele niespodziewanych rozstrzygnięć
  • Rewelacją sezonu bez wątpienia jest Napoli, które w swoich szeregach ma kilka indywidualnych odkryć
  • Piotr Dumanowski i Dominik Guziak przedstawiają indywidualnych bohaterów tego sezonu

Napoli z nowym-starym bohaterem

Nie sposób nie zacząć od SSC Napoli. Lider Serie A i jedna z najlepszych (o ile nie najlepsza) drużyna fazy grupowej Ligi Mistrzów. Po letnim mercato było wiele znaków zapytania, ale na ten moment niemal każdy transfer przeprowadzony przez dyrektora sportowego Cristiano Giuntolego możemy określić jako udany. Absolutne strzały w dziesiątkę to sprowadzenie super jokera Giovanniego Simeone, człowieka nie do przejścia, Kim Min Jae oraz największej rewelacji początku rozgrywek, Kvichy Kvaratskheli. Skoro mówimy o zaskakujących bohaterach nie możemy nie dorzucić do tej trójki kogoś ze starej, neapolitańskiej gwardii, Mario Ruiego. Portugalczyk już w poprzednim sezonie grał na solidnym poziomie, ale obecnie przechodzi wszelkie oczekiwania. Do niemal bezbłędnej gry w defensywie dołożył także liczby w ataku. Sezon dopiero się rozkręca a Portugalczyk ma już pięć asyst. Co ważne, często były to podania kluczowe, w istotnych momentach meczu – przy zwycięskim golu z Milanem lub przy trafieniu na 2:1 z Cremonese. Mario Rui to obecnie jeden z najlepszych lewych obrońców w Serie A. Kto by się tego spodziewał?

Kolejnym nieoczywistym bohaterem tych kilkunastu kolejek jest Brahim Diaz. Latem Milan sprowadził na San Siro Charlesa De Keteleare z Club Brugge. Młody Belg był jednym z najdroższych piłkarzy, którzy w trakcie ostatniego mercato trafili do Serie A. Diaz, po rozczarowującym poprzednim sezonie miał być tylko opcją zapasową. To CDK przedstawiony został jako nowy trequartista Milanu. Niestety reprezentant Belgii potrzebuje więcej czasu na adaptację w nowej drużynie, co znakomicie wykorzystał Brahim Diaz. Hiszpan spędził na boisku zaledwie 416 minut a zdobył już cztery bramki, dołożył do tego asystę i był bohaterem Milanu w spotkaniach z Udinese, Juventusem i Monzą. Jego dobra forma sprawia, że Stefano Pioli może w spokoju czekać aż De Keteleare dojrzeje do roli dyrygenta w drużynie mistrza Włoch. 

W drugiej z mediolańskich ekip cichym i nieoczywistym wzmocnieniem okazał się Henrik Mkhitaryan. Latem Ormianin bez kwoty odstępnego przeniósł się z Romy do Interu. Ten transfer nie wzbudził wielkich emocji. Do momentu kontuzji Marcelo Brozovicia Mkhitaryan pełnił w Interze rolę rezerwowego i niewiele się o nim mówiło. Obecnie też próżno szukać go na okładkach gazet, ale obserwując go w dwumeczu z Barceloną i ostatnich, zwycięskich spotkaniach w Serie A postanowiliśmy poświecić mu kilka linijek. Oczekiwania wobec 33-latka były niewielkie, a okazał się ważnym wzmocnieniem, w bardzo delikatnym dla klubu momencie. Jeszcze miesiąc temu Inter był w głębokim dołku. Obecnie Nerazzurri mają zagwarantowane miejsce w fazie pucharowej Ligi Mistrzów i są dużo bliżej ligowej czołówki, a swoją cegiełkę w odbudowie drużyny dołożył także Mkhitaryan. 

Nowy bohater Sassuolo

Przesuwamy się nieco niżej w tabeli i zaglądamy w szeregi drużyny, która przyzwyczaiła do tego, że potrafi kreować błyskotliwych, ofensywnych piłkarzy. Mowa oczywiście o Sassuolo. Ekipa Alessio Dionisiego straciła latem Scamacce i Raspadoriego, a na domiar złego, od początku sezonu musi sobie radzić bez permanentnie kontuzjowanego Domenico Berardiego. Kibice na Mapei Stadium potrzebowali nowego bohatera i znaleźli go w osobie Armanda Lauriente. Sprowadzony z Lorient Francuz ma już na koncie dwa gole i dwie asysty. Udowodnił, że potrafi zdobywać piękne bramki i efektownie dryblować. Przed transferem do Serie A był dla fanów calcio postacią anonimową, ale szybko zapracował by go dostrzeżono.  

Na koniec zostawiliśmy dwóch bramkarzy, którzy mieli być tylko rezerwowymi a cieszą się statusem nietykalnych. Ivan Provedel miał być zmiennikiem Luisa Maximiano, ale skrzętnie wykorzystał błąd Portugalczyka – czerwoną kartkę ze spotkania z Bolonią – i nie oddał już miejsca w bramce Lazio. 28-letni Włoch może pochwalić się największą liczbą czystych kont w tym sezonie Serie A. Na zero z tyłu zagrał w aż siedmiu spotkaniach. Dał się pokonać tylko pięciokrotnie i jest liderem najlepszej defensywy w lidze. Drugim zaskakującym bohaterem wśród bramkarzy niewątpliwie jest Michele Di Gregorio. Gdy latem do Monzy trafił Alessio Cragno kibice spodziewali się, że to właśnie dwukrotny reprezentant Włoch będzie stał pomiędzy słupkami w drużynie beniaminka. Fakty są takie, że to Di Gregorio rozegrał wszystkie spotkania od deski do deski, zachował trzy czyste konta i zapracował na zaufanie ze strony zarówno Giovanniego Stroppy i Raffaele Palladino. Nic nie wskazuje na to, by Cragno miał mu w jakikolwiek sposób zagrozić. 

PIOTR DUMANOWSKI
DOMINIK GUZIAK
ELEVEN SPORTS 

Komentarze