Zadyszka Atalanty. Ekipa Polaka wygrywa w Bergamo

Bartosz Bereszyński
Bartosz Bereszyński fot. PressFocus

Trzecie ligowe zwycięstwo z rzędu odniosła w sobotę Sampdoria Genua. W sobotnim meczu 5. kolejki Serie A, drużyna Bartosza Bereszyńskiego sprawiła niespodziankę w Bergamo, gdzie pokonała 3:1 (1:0) miejscową Atalantę.

Czytaj dalej…

Obie drużyny przystępowały do sobotniego spotkania z nadzieją na zgarnięcie pełnej puli, ale za faworyta uznawana była Atalanta. Niewiele brakowało, a podopieczni Gian Piero Gasperiniego objęliby prowadzenie w 7. minucie. Strzał na bramkę leżąc na murawie oddał Alejandro Gomez, ale na szczęście dla gości piłka po rykoszecie od Bartosza Bereszyńskiego przeszła tuż obok słupka.

Tymczasem w 13. minucie na prowadzenie wyszła Sampdoria. Po podaniu Mikkela Damsgaarda, w pole karne z piłką w pole karne wpadł Fabio Quagliarella i mocnym strzałem z lewej strony pola karnego pokonał bramkarza Atalanty. W kolejnych minutach gospodarze starali się odpowiedzieć, ale piłka po strzałach Sama Lammera i Josipa Ilicicia nie znalazła drogi do siatki.

Sampdoria nie zamierzała tylko bronić dostępu do własnej bramki i korzystnego wyniku. Goście odgryzali się, a w 44. minucie wywalczyli rzut karny. Arbiter po konsultacji z VAR podyktował jedenastkę za zagranie piłki ręką przez Johana Mojicę. Rzutu karnego nie zdołał jednak wykorzystał Quagliarella, po którego strzale fantastyczną interwencją popisał się Sportiello.

Kilka minut po przerwie na bramkę Sampdorii celnie uderzał Alejandro Gomez, ale na posterunku był Audero. W 59. minucie goście po raz drugi zaskoczyli rywali i podwyższyli na 2:0. Po dośrodkowaniu Jakuba Jankto, do piłki w polu karnym doszedł Morten Thorsby i uderzeniem głową trafił do siatki.

Atalanta nie zamierzała się poddawać. W 77. minucie sędzia Gianpaolo Calvarese podyktował rzut karny dla gospodarzy po faulu Balde Keity, a kontaktowego gola zdobył Duvan Zapata. Gospodarze starali się pójść za ciosem. W 85. minucie do sytuacji strzeleckiej doszedł kolejny raz w tym meczu Gomez, ale uderzył nad bramką.

Ostatnie słowo w sobotnim meczu należało do gości, którzy w doliczonym czasie gry wyprowadzili skuteczny kontratak. Wynik meczu na 3:1 w sytuacji sam na sam ustalił Jankto.

Komentarze