Włochy – Hiszpania: szlagier pełen emocji, rzuty karne wyłoniły zwycięzcę

Roberto Mancini
Roberto Mancini fot. PressFocus

Reprezentacja Włoch w meczu 1/2 finału Euro 2020 okazała się lepsza od Hiszpanii. Po 90 minitach rywalizacji i po dogrywce miał miejsce wynik 1:1. Tymczasem w rzutach karnych Squadra Azzurra pokazała swoją wyższość, wygrywając je 4:2 i to ekipa Roberto Mancini gra dalej.

Klasyk absolutny

Reprezentacja Włoch przystępowała do starcia z La Roja w roli faworyta według bukmacherów. Squadra Azzurra była też jedynym półfinalistą turnieju, który mógł się pochwalić samymi zwycięstwami. Tymczasem podopieczni Luisa Enrique mieli za sobą wyniszczające starcia z Chorwacją i Szwajcarią.

W pierwszych trzech kwadransach rywalizacji zgodnie z oczekiwaniami La Roja dominowała pod względem utrzymania się przy piłce. Hiszpańscy zawodnicy, dopóki prezentowali swoją tiki-takę, to kłopoty mieli czterokrotni mistrzowie świata. Niemniej konkretniejsi wydawali się Włosi.

Utrzymaniem przy piłce nikt meczu nie wygrał

Już w czwartej minucie piłkę do siatki mógł skierować Nicolo Barella. Pomocnik Interu Mediolan oddał strzał z okolic narożnika pola karnego, po którym piłka trafiła w słupek. Ostatecznie jednak sędzia zasygnalizował pozycję spaloną byłego piłkarza Cagliari Calcio, więc cała akcja spaliła na panewce.

Hiszpańska ekipa mogła stworzyć zagrożenie pod bramką swoich rywali w 32. minucie, gdy Dani Olmo oddał strzał. Próba była jednak niecelna, bo piłka przeleciała nad poprzeczką. Tymczasem tuż przed przerwą po dwójkowej akcji Lorenzo Insigne-Emerson ten drugi oddał strzał, ale piłka trafiła w słupek. Do przerwy było 0:0.

Włosi po swojemu zrobili swoje

W drugiej odsłonie mecz się ożywił, na co wpływ miała przede wszystkim świetna postawa drużyny Roberta Manciniego. Włosi co prawda w 58. minucie otrzymali sygnał ostrzegawczy, gdy na strzał sprzed pola karnego zdecydował się Mikel Oyarzabal. Gianluigi Donnarumma nie miał jednak kłopotów z obroną tej próby.

Odpowiedź miała miejsce w 60. minucie. Przed szansą zdobycia bramki znalazł się Ciro Immobile, który się pogubił. Na posterunku był jednak Federico Chiesa, który oddał świetny strzał, po którym zmuszony do kapitulacji został Unai Simon. Ta akcja przyczyniła się do tego, że Alvaro Morata pojawił się na boisku w 62. minucie, a w 80. minucie zdobył bramkę na 1:1. Napastnik Juventusu wykorzystał świetne podanie od Dani Olmo.

W związku z tym, że po 90 minutach rywalizacji na tablicy wynikowej wyświetlał się rezultat 1:1, to zwycięzcę wyłonić miała dogrywka. W niej jednak żadna z drużyn nie zmieniła wyniku meczu. Tym samym byliśmy świadkami konkursu jedenastek. Te lepiej egzekwowali piłkarze reprezentacji Włoch, wygrywając 4:2. Ostatnią jedenastkę wykorzystał Jorginho, który na niezwykłym spokoju skierował piłkę do siatki, odpowiadając na niewykorzystaną próbę Moraty.

Komentarze

Comments 4 comments

Jorginho i Donnarumma powinni być po stopach całowani przez Manciniego, bo udało im się wprowadzić Italię do finału pomimo fatalnych zmian selekcjonera.
Słaby mecz Barelli, który psuje trochę chętnie powtarzane hasło o najlepszej w Europie włoskiej linii pomocy.

Zgadzam się. Wejście Toloia zabiło grę ofensywną czy nawet kontry, a w niczym nie pomogło w defensywie. Wolny jak wóz z węglem, prawie czerwo wyłapał, a Di Lorenzo musiał zostać przesunięty na nienaturalną pozycję. Koszmarna roszada taktyczna.
Poza tym wychodzą nielogiczne powołania, które zawężają pole manewru, w trakcie spotkania. Co w tej kadrze robi Raspadori? Podaję ręczniki? Bernardeschi to również jakieś nieporozumienie. Zamiast tych panów powinni byli pojechać Kean i Politano. Byłby jakiś wybór w drugiej połowie/dogrywce, jakieś alternatywy. Wyszło to w tym meczu gdzie Włosi ciągnęli do karnych co najmniej całą dogrywkę i prawdopodobnie wyjdzie w finale.

Liczy się osiągnięty wynik – za jakiś czas o stylu nie będzie nikt pamiętał.Ogólnie liczyłem na grę w której to Italia będzie naciskać,prowadzić grę dlatego największa uwaga że Manicini zbytnio odkrył środek pola i te piłki za łatwo przechodziły (po zmianie verrattiego,insignie czy barelli to dziura w środku powstała a powinno być większe zagęszczenie).Też nieporozumieniem jest występ toloja oraz brak Keana w ataku na rzecz nieporadnego ciro(jak w hiszpani morata).Mecz mógł zakończyć się w obie strony,cellini miał szczęście że sędzia nie gwizdnął ręki.Z drugiej strony na początku meczu odsłonięta bramka hiszpanów i niewykorzystana szansa oraz 3 strzały kartoflane berardiego w drugiej połowie.Najważniejszy że awans,kolejne $ i nadal Italia niepokonana.