Włochy – Hiszpania: dobiegła końca świetna seria Squadra Azzurra

Roberto Mancini
Roberto Mancini fot. PressFocus

Reprezentacja Włoch nie przedłużyła w środowy wieczór swojej serii meczów bez porażki. Aktualni mistrzowie Europy przegrali z Hiszpanią 1:2. Ostatecznie w najbliższą niedzielę o 15:00 Squadra Azzurra rozegra mecz o trzecie miejsce w Final Four Ligi Narodów UEFA.

Hiszpania pogromcą reprezentacji Włoch

Reprezentacja Włoch w roli faworyta przystępowała do potyczki z drużyną Luisa Enrique. Niemniej Squadra Azzurra przystępowała do potyczki poważnie osłabiona, bo w szeregach aktualnych mistrzów Europy nie mogli wystąpić przede wszystkim Andrea Belotti i Ciro Immobile. Kibice podopiecznych Roberto Manciniego liczyli zatem na Federico Chiesą. W roli fałszywej dziewiątki zagrał natomiast Federico Bernardeschi.

Po pierwszej połowie kibice gospodarzy mogli być rozczarowani. Ginaluigi Donnarumma został nieprzychylnie przywitany przez kibiców i prawdopodobnie miało to wpływ na postawę zawodnika między słupkami bramki Squadra Azzurra. Bramkarz Paris Saint-Germain wydawał się rozkojarzony. Na pierwszego gola nie trzeba było natomiast długo czekać, bo padł już w drugim kwadransie rywalizacji.

Wynik meczu otworzył Ferran Torres. Zawodnik broniący barw Manchesteru City wpisał się na listę strzelców w 17. minucie. Ofensywny zawodnik dostawił nogę do piłki zagranej przez Mikela Oyarzabala. Tymczasem w doliczonym czasie pierwszej połowy ta sama dwójka zawodników przyczyniła się do podwyższenia prowadzenia. Podawał znów Oyarzabal, a piłkę do siatki skierował Ferran Torres.

Zanim zespół Luisa Enrique zdobył drugą bramkę na Stadio Giuseppe Meazza, to czerwoną kartkę z powodów dwóch żółtych zobaczył Leonardo Bonucci. Obrońca Juventusu pierwszą karę otrzymał za wyrażanie sprzeciwu w związku z jedną z decyzji sędziego. Druga tego typu kara była z kolei następstwem uderzenia łokciem Sergio Busquetsa.

W drugiej połowie emocji było nieco mniej, ale tylko do 82 minuty. Gdy wydawało się, że gospodarze nie zdołają zdobyć bramki kontaktowej, to po błędzie przy rzucie rożnym dla rywali, na listę strzelców wpisał się Lorenzo Pellegrini. 25-latek zamienił na gola podanie od Federico Chiesy, kierując piłkę do praktycznie pustej bramki.

Do końca zawodów mimo wiary włoskich kibiców w gola na 2:2, ostatecznie wynik rywalizacji się nie zmienił. Hiszpania zrewanżowała się jednocześnie Azzurrim za przegrany półfinał Euro 2020 i awansowała do Finału Ligi Narodów UEFA, gdzie zmierzy się ze zwycięzcą czwartkowej potyczki Belgia – Francja. Tym samym dobiegła końca passa Włochów bez porażki, która zamknęła się na 37 spotkaniach.

Komentarze

Comments 7 comments

W pelni zapracowana porażka z przeciętną Hiszpanią: trzymanie Hiszpanów pod własnym polem/ naiwna defensywa/ trochę gry w końcówce to wstyd. Hiszpania po zmianie pokoleniowej chętnie fauluje, Rosjanin nie trzymał miary (Laporte bez kartki), ale trzeba było myśleć przed szkodą- włoska klasyka: żólta za dyskusję, druga za lokieć; żółte mogły być czerwonymi: łokieć Bonu rozmyślny, kolano Pino w leżącego także (odwet). Rozczarował Mancini: przy braku napastnika liczyliśmy na plan taktyczny, reżim, Pellegriniego od 1′.

Trochę mi to przypomina Włochów po Mudnialu 2006, kiedy się bardzo męczyli jesienią tego roku, kiedy wygrali MŚ. Wtedy jednak odchodził Lippi, a także kilku kluczowych zawodników, a tutaj został trener i praktycznie cala kadra, dlatego liczyłem, że uda się uniknąć podobnego efektu. Niemniej, celem jest awans na MŚ z 1 miejsca w grupie, a wtedy te porażki w Ligach Narodów, czy podobnych wynalazków nie będą mieć żadnego znaczenia. Włosi zagrają swój finał w listopadzie ze Szwajcarią u siebie i tylko to się liczy. Jeśli wygrają i awansują, to będą mieć 1 rok spokoju na przebudowę kadry z głową (MŚ w listopadzie 2022) + naładowanie baterii i przebudzenie się z tego letargu po wygraniu ME. Kalendarz się ułożył fatalnie przez Covid i kwalifikacje MŚ się rozstrzygają kilka miesięcy po wygranym dla Włochów turnieju, co jest mało korzystne. Gdyby się tak działo w 2006r., to drużyna Donadoniego najpewniej na Euro 2008 by nawet nie pojechała. Dlatego teraz trzeba zamknąć tenb udany rok awansem na MŚ za wszelką cenę i nie licząc na styl, a potem się spokojnie przygotowywać do MŚ.

Italia… Cóż ta Hiszpania nie wydaje się być aż tak straszna(patrz druga połowa spotkania) ale jeżeli się gra jak ciepłe kluchy to cóż… Dzieciak Gavi kopie nie w piłkę a po nogach, kopie przez cały mecz i nic… Nic sobie z tego nie robi sędzia ani w sumie Włosi… A Bonucci? Eh no dramat, nie chcę go obrażać ale za bardzo lotny to on nie jest…

Italia ma problem z bokami obrony, ale tu wielich rewolucji nie będzie – Spina połamany, Florenziego też urazy niszczą, może Calabria? Z “9”ką i póki co Kean nie napawa optymizmem. Italia ma również problem z pomocą… Czy naprawdę święta trójca (Barella, Veratti, Jorghinio) muszą grać zawsze? Może potrzeba elementu zaskoczenia? Poza tym oni są drobni… Tutaj akurat jest w czym wybierać: Loca, Pelegrini, Pessina. Oj Italia trzeba chwycić się za jaja i zacząć grać…

Calabria grając na poziomie klubowym jest w stanie dać impuls tej reprezentacji – kto ogląda mecze Milanu ten wie o czym piszę. Co do pomocy jest Pellegrini w rewelacyjnej formie, Tonali który od początku sezonu wskoczył jakby w inne buty i rozgrywa fenomenalne mecze. Rotować jest kim z tyłu i w pomocy, natomiast bardzo martwi atak. Jeśli jako napastnik wystawiany jest Bernardeschi, to marnie świadczy o poziomie napastników z Włoch…

Włosi zawsze spinają się na ważne spotkania o stawkę i totalnie nie potrafią się zmobilizować na mecze które nie mają odpowiedniego ciężaru gatunkowego. Moim zdaniem aberracją jest wystawianie Bernardeschiego w ataku, dla mnie jego obecność w kadrze to nieporozumienie. za to brak w jej podstawie Pellegriniego uważam za skandal bo gość teraz wymiata. Poza tym trochę inaczej powinna wyglądać linia defensywna chyba że Manciniemu nie kieruje się aktualną formą swoich zawodników.

Dodatkowo dochodzi efekt post Euro, podobnie, jak kiedyś post- mundialowy. Na Szwajcarię musze się spiąć, ale wiąż mam nadzieję, że nawet remis w tym meczu styknie, chociaż oczywiście lepiej wygrać i załatwić to u siebie, ponieważ ostatni mecz w Belfaście będzie bardzo trudny. Niestety, ale coraz bardziej boli brak skuteczności i wykończenia. Insigne gra w kadrze fatalnie od czasu zakończenia Euro. Wczoraj zmarnowała 100 przy stanie 0-1, kiedy mecz mógł się zupełnie inaczej ułożyć, wcześniej zmarnowane kolejne świetne sytuacje w Bazylei ze Szwajcarią. Niestety, ale sam Chiesa tego nie pociągnie, a wyjąwszy mecz z Litwą, to tylko on gra od września w tej kadrze z przodu. Coraz bardziej daje się we znaki brak rasowego i silnego snajpera, jak kiedyś Toni, Lukaku w Belgii, Lewandowski w Polsce. Co ja bym dał, żeby taki Osimhen grał w kadrze włoskiej…

Docelowo Calabria z pewnością zostanie absolutnie podstawowym zawodnikiem pierwszej jedenastki. Natomiast nie rozumiem tej ostrożności Manciniego z wprowadzaniem go do pierwszego składu. Na dzień dzisiejszy chłopak przykrywa czapką swoich rywali na pozycji prawego obrońcy.
Fajnie, że Tonali dostał powołanie. Szkoda, że zgłosił się po niego trener U-21. W kolejnych meczach musi dostać minuty na boisku.