Włochy – Austria: Kapitalne widowisko na Wembley! Chiesa zażegnał strzelecką niemoc

Federico Chiesa
Federico Chiesa Pressfocus

W drugim spotkaniu 1/8 finału mistrzostw Europy zobaczyliśmy rywalizację Włoch z Austrią. Trzeba przyznać, że mało kto spodziewał się takiego obrotu spraw na murawie w Londynie. Na brak emocji nie mogliśmy narzekać, a po przerwie mecz nabrał jeszcze większego tempa i piłka krążyła wówczas od bramki do bramki. Austriacy postawili twarde warunki Azzurrim, którzy w drugiej połowie nie raz byli w wielkich tarapatach. Ostatecznie zwycięzce tej rywalizacji wyłoniła dopiero dogrywka. Po wielkim boju do ćwierćfinału awansowała Italia, dzięki wygranej 2:1 (0:0).

Mocny początek Austriaków

Nieoczekiwanie starcie na Wembley lepiej rozpoczęli Austriacy. Podopieczni Foda twardo stąpali po ziemi i byli dość problematyczni dla Włochów w pierwszych momentach spotkania. Squadra Azzurra dość sprawnie odpierała każdy atak przeciwnika i w spokoju czekała na odpowiedni moment.

Co ciekawe już po dwóch minutach żółtą kartką został ukarany Marko Arnautovic, który wślizgiem ściął Barellę równo z trawą. Anthony Taylor bez większego namysłu od razu utemperował napastnika Austrii.

Włosi w końcu przejęli kontrolę nad meczem

Natomiast już po upływie dwóch kwadransów oblicze tego widowiska zmieniło się o 180 stopni. Austria zaczęła mieć problemy z wyprowadzaniem piłki z własnej połowy, co umiejętnie zaczęli wykorzystywać Włosi.

Niebiescy z każdą kolejną chwilą przejmowali kontrolę nad meczem. Z kolei w 32. minucie mogliśmy być świadkami niesamowitej bramki, autorstwa Ciro Immobile. Napastnik Lazio spróbował sowich sił z dystansu i niewiele brakowało, aby futbolówka zerwała pajęczynę w siatce. Austriaków przed utratą gola uchroniło wówczas jedynie aluminium.

Z kolei tuż przed przerwą, bardzo aktywny na lewej flance – Leonardo Spinazzola ruszył za akcją i oddał potężny strzał w lewy dolny róg. Tym razem, Daniel Bachmann udaremnił ten atak, broniąc niezwykle groźne uderzenie.

Sporo emocji po przerwie

Początek drugiej odsłony również nas nie rozczarował. Austria ponownie wystartowała na szóstym biegu, co opłaciło się już w 50. minucie. Giovanni Di Lorenzo w próbie odbioru piłki, popełnił błąd i sfaulował przeciwnika tuż przed własnym polem karnym.

Arbiter ukarał defensora Azzurrich żółtym kartonikiem, a David Alaba stanął przed szansą na gola z rzutu wolnego. Pomimo bliskiej odległości, nowy nabytek Królewskich minimalnie chybił.

Italia w opałach

Po przerwie role nieco się odwróciły. Włosi nieoczekiwanie zaczęli mieć spore problemy w ataku pozycyjnym i zdecydowanie lepiej czuli się, grając z kontrataków. Dzięki temu, spotkanie zrobiło się niezwykle otwarte i od tej pory futbolówka krążyła od bramki do bramki.

Niezwykle gorąco zrobiło się po godzinie walki, kiedy piłkę w siatce Donnarummy umieścił Marko Arnautovic. David Alaba sprytnym podaniem głową, otworzył swojemu koledze wolny korytarz i doświadczony snajper trącił futbolówkę czołem, a ta musnęła jeszcze poprzeczkę i wpadła do bramki.

Radość Austriaków trwała jednak krótko. Do akcji wkroczył VAR i powtórki wideo ukazały minimalnego spalonego, więc sędzia nie mógł uznać tego trafienia.

Koniec regulaminowego czasu gry i mamy niespodziankę

Po przerwie Włosi nie byli w stanie realnie zagrozić bramce Austriaków. Ekipa Foda czasami nawet lepiej radziła sobie pod bramką przeciwnika. Tymczasem kibice Squadry Azzurry z niedowierzaniem patrzyli, co wyprawiają ich piłkarze na boisku. Austria w drugiej połowie znakomicie radziła sobie w defensywie i z każdą kolejną minutą zyskiwała na pewności siebie, na którą kompletnie nie byli przygotowani Włosi.

Co za obrót spraw w dogrywce!

Na Wembley po raz pierwszy na tym turnieju zwycięzce wyłoniła dogrywka. Dodatkowe półgodziny kapitalnie rozpoczęli Włosi. Roberto Mancini w końcówce spotkania postanowił dokonać roszad w składzie. Podwójna zmiana niezwykle dobrze podziałała na zespół, co mogliśmy obejrzeć już 95. minucie. Chiesa, który parę chwil wcześniej pojawił się na placu boju, bez kompleksów pokazał jak powinno strzelać się gole.

Pomocnik Juventusu odebrał podanie na skraju pola karnego i z wielkim impetem uderzył z ostrego kąta w stronę dalszego słupka. Bachmann próbował z całych sił obronić te uderzenie, ale nie miał większych szans i worek z bramkami rozwiązał się na dobre.

Azzurri poszli za ciosem i zaraz potem było już 2:0. Austriacy, goniąc wynik narażali się na kontry i właśnie to w 105. minucie wykorzystał Matteo Pessina. Gracz Atalanty wbił futbolówkę z bliskiej odległości w prawy dolny róg.

Austriaccy piłkarze zasługiwali na gola i szczęście uśmiechnęło się do nich dopiero w 114. minucie, gdy jakimś cudem Sasa Kalajdzic tyłem głowy pokonał Donnarummę.

Emocje, których doświadczyliśmy w tym pojedynku 1/8 finału Euro 2020 zapamiętamy na długo. Po znakomitej walce do ćwierćfinału awansowała Squadra Azzurra.

Komentarze

Comments 4 comments

W kadrze zdobywca Złotego Buta, a drużyna gra wokół niego zamiast z nim. To jest marnowanie potencjału, z Turkami czy innymi ekipami odstającymi od Italii jakością to się mogło udać, ale w starciu z silniejszymi reprezentacjami już raczej nie będzie najlepszym rozwiązaniem.

Czekam kiedy Berardi ściągnie maskę i okaże się, że to jednak Candreva.

Piękna radość po drugim golu, takie momenty pozwalają chwilowo zapomnieć o tych w połowie pustych stadionach.

Włosi pokonali lepszą w znacznym czasie Austrię nowym pokoleniem pomocników/bocznych, nie gwiazd lecz nowoczesnych wielofunkcyjnych graczy potrafiących zastąpić środkowego napastnika. I odrobiną szczęścia w fazie gdy byli najslabsi i mogli zainkasować ciosy na których odrobienie nie byłoby czasu.
Pierwszego gola wyreżyserował Spinazzola skonkretyzował Chiesa, drugiego wypracował Acerbi spożytkował Pessina. Gwoli sprawiedliwości, był potężny strzał w spojenie Immobile, który mógł w tej wczesnej fazie inaczej ustawić mecz.
Pierwszy raz w turnieju eliminacja zajrzała Włochom w oczy gdy spalone ratowały przy piłce w siatce 65′ (Alaba>Arnautovic), i możliwym karnym 73′ (Pessina/Laimer), gdyż w tej fazie byli w impasie i mogliby nie odrobić.