Wielka sobota Polaków w Serie A. Giganci na drodze Biało-czerwonych

Kamil Glik
Kamil Glik fot. PressFocus

Dwudziesta kolejka Serie A z punktu widzenia polskich kibiców calcio zapowiada się niezwykle interesująco. W sobotę trzy zespoły polskich piłkarzy będą miały okazję zagrać z gigantami ligi włoskiej. W pierwszym meczu dnia Łukasz Skorupski z Bologną będzie starał się stanąć na przeszkodzie Zlatana Ibrahimovicia. Bartosza Bereszyńskiego w Sampdorii czeka również trudne zadanie, bo będzie toczyć pojedynki między innymi z Cristiano Ronaldo z Juventusu. Z kolei na zakończenie dnia Benevento Calcio Kamila Glika będzie miało twardy orzech do zgryzienia, aby powstrzymać duet “Lu-La”, czyli Romelu Lukaku-Lautaro Martinez.

Ibra krok od kolejnego rekordu

Rossoneri do potyczki z zespołem Sinisy Mihajlovicia przystąpią po zdecydowanie najgorszym tygodniu w trakcie trwającego sezonu. Milan ma cel, aby za wszelką cenę uniknąć trzeciej porażki z rzędu, licząc wszystkie rozgrywki. Jednocześnie ekipa z San Siro chce utrzymać przewagę nad grupą pościgową w tabeli Serie A.

Porażki z lokalnymi przeciwnikami Atalantą BC i Interem Mediolan mogły wywołać niepokój w drużynie Stefano Pioliego przed starciem na Stadio Renato Dall’Ara. Obie ekipy w trwającym sezonie mają inne cele. Milan walczy o miejsce premiowane grą w Lidze Mistrzów. Z kolei Bologna chciałaby się spokojnie utrzymać w Serie A.

Postacią przykuwającą największą uwagę przed sobotnią potyczką jest bezsprzecznie Zlatan Ibrahimović. Szwed w środku tygodnia starł się w przerwie derbowego spotkania Coppa Italia z Romelu Lukaku. Efektem tego było to, że nagłówki środowych gazet przez różne przypadki odmieniały nazwisko Szweda, uznając go za winnego całego zamieszania. Zdaniem włoskich dziennikarzy to właśnie Ibra był tym, który zaognił sytuację w przerwie.

Spekulowano, że całe zdarzenie miało podłoże konfliktu na tle rasowym, ale w zdecydowanym tonie Ibrahimović odciął się od takich domysłów, przekonując w mediach społecznościowych, że w świecie Zlatana nie ma miejsca na rasizm. Afera z Lukaku to nie jedyna przykra sprawa, która dotyczyła ostatnio 39-latka. Trzeba dodać, że Ibrahimović nie dokończył spotkania z Interem, osłabiając swój zespół. Po jednym z fauli otrzymał drugą żółtą kartkę, więc Rossoneri musieli kończyć mecz w dziesiątkę.

Skorupski wartością dodaną zespołu

Szwed w sobotnie po południe ma jednak okazję na to, aby zrehabilitować się za swoje ostatnie wybryki. Dodatkowego smaczku dodaje fakt, że Szwedowi brakuje tylko jednego gola, aby osiągnąć barierę 500 zdobytych bramek w karierze. O to, aby Ibra swojego celu nie zrealizował, zadbać będzie musiał Łukasz Skorupski. Reprezentant Polski, jeśli zaprezentuje się podobnie jak w minionym tygodniu z Juventusem, to ma szanse, aby zagrać na nerwach Ibaracadabry.

Skorup w trwającej kampanii wystąpił łącznie w 12 meczach ligowych, w których puścił 19 bramek. Tylko dwa razy zachował czyste konto. Godne uwagi jest natomiast to, że przeciwko Milanowi w Serie A łącznie miał okazję mierzyć się dziewięć razy, wyciągając piłkę z siatki w tych spotkaniach 21-krotnie.

Warte podkreślenia jest to, że bolończycy są zespołem, który w sezonie 2020/2021 punktuje głównie na Stadio Renato Dall’Ara. Na 20 wywalczonych punktów aż 14 ekipa Sinisy Mihajlovicia wywalczyła w roli gospodarza. Milan stoi przed trudnym zadaniem, aby wrócić na zwycięski szlak po ostatnich nieudanych występach.

Prognoza na mecz Bologna FC – AC Milan

Rossoneri kolejny raz przystąpią do swojego ligowego meczu osłabieni. Z powodu urazów zabraknie Mattii Gabbi, Simona Kjaera, czy Brahima Diaza. W każdym razie w trakcie trwającej kampanii Milan już nie raz pokazywał, że w momencie, gdy jest podstawiony pod ścianą, to potrafi się dodatkowo zmotywować. Naszym zdaniem mediolańczycy będą górą, ale jednocześnie spodziewamy się gradu goli. Nasz typ: 1:3.

30.01.2021, godz. 15:00 Stadio Renato Dall’Ara w Bolonii
BOLOGNA FC – AC MILAN
Przewidywane składy:
BOLOGNA (4-2-3-1): Skorupski – De Silvestri, Danilo, Tomiyasu, Dijks, Svanberg, Schouten, Orsolini, Soriano, Barrow, Palacio
MILAN (4-2-3-1): G. Donnarumma – Calabria, Tomori, Romagnoli, Theo Hernandez, Tonali, Kessi, Saelemaekers, Rebic, Leao, Ibrahimovic.
Nie zagrają:
BOLOGNA: Farago (kontuzja uda), Santander (kontuzja kolana)
MILAN: Diaz (kontuzja mięśnia), Gabbia (kontuzja kolana), Kalulu (kontuzja biodra), Kjaer (kontuzja mięśnia)

Stara Dama z szansą na podium

Trzy zwycięstwa w trakcie 1,5 tygodnia odmieniły sytuację Juventusu po porażce z Interem Mediolan. Kolejne triumfy nad Napoli (2:0), Bologną (2:0) i SPAL Ferarara (4:0) na pewno wzmocniły mentalnie podopiecznych Andrei Pirlo. Jednocześnie wśród kibiców Bianconerich odżyły nadzieję na dziesiąte z rzędu mistrzostwo Włoch. Sampdoria jednak ostatnio też jest na fali wznoszącej. Ekipa Claudio Ranieriego po ostatnich dwóch zwycięstwach z rzędu zadomowiła się w pierwszej dziesiątce tabeli ligi włoskiej.

Pierwszym sukcesem w erze Andrei Pirlo w Juve był triumf w Superpucharze Włoch. Wygrana nad Napoli miała duże znaczenie, gdyż Stara Dama do tej potyczki przystępowała po porażce z Czarno-niebieskimi (0:2). Arturo Vidal i Nicolo Barella przyczynili się do tego, że Juve ma dwie porażki w sezonie. Turyńczycy jednak nie przeżywali zbytnio przegranej na Stadio Giuseppe Meazza. Kilka dni później w Reggio Emilia zaprezentowali zupełnie inne oblicze, wygrywając pewnie z drużyną z Neapolu, która kilka dni wcześniej rozbiła Napoli (6:0).

Sukcesem na MAPEI Stadium ekipa z Allianz Stadium się jednak nie zachłysnęła. W lidze włoskiej Juventus pokonał Bolognę. Dwa trafienia w tym starciu były udziałem Arthura i Westona McKenniego. Gdyby nie postawa Łukasza Skorupskiego, to wynik mógłby być bardziej bolesny dla Rossoblu. Reprezentant Polski zaliczył kapitalną partię, stając niejednokrotnie na drodze Cristiano Ronaldo do zdobycia bramki. Niestety dla kibiców Bologny dobry występ Polaka nie poszedł w parze z przyzwoitą postawą reszty zespołu, który nie miał argumentów na sforsowanie świetnej defensywy Starej Damy.

Juventus zaczyna szalony maraton

Tymczasem kilka dni temu turyńczycy nie pozostawili złudzeń SPAL Ferrara w Pucharze Włoch. Juventus zagrał w tym spotkaniu bez kilku kluczowych zawodników, na czele z Cristiano Ronaldo, Leonardo Bonuccim, czy Giorgio Chiellini. Nie było to jednak problemem dla Juventusu. Stara Dama pewnie pokonała były zespół Bartosza Salamona. Tym samym do potyczki z Sampą piłkarze mistrzów Włoch, podchodzą w świetnych nastrojach.

Juventus starciem w Genui zaczyna niezwykły maraton meczów, co kilka dni. O ile Sampdoria wydaje się jednym z tych przeciwników, z którym przynajmniej w teorii Juve nie powinno mieć kłopotów, to kolejni rywale to już najwyższa półka. 2 lutego na drodze Bianconerich stanie Inter Mediolan. W przyszłą sobotę przeciwnikiem Juventusu będzie AS Roma. 9 lutego ekipa Pirlo rozegra na swoim stadionie rewanżowe starcie z Czarno-niebieskimi w Coppa Italia. Z kolei na 13 lutego zaplanowane jest ligowe spotkanie Juve z Napoli. Cztery później turyńczycy zaczną z kolei rywalizację z FC Porto w fazie pucharowej Ligi Mistrzów. Trenera Starej Damy czekają testy, po których będzie można oceniać, w którym jest Juventus pod wodzą Pirlo.

Trudne zadanie przed Beresiem

O to, aby Juventus nie “brykał” sobie w okolicach pola karnego genueńczyków zadbać będzie miał dzisiaj między innymi Bartosz Bereszyński. Reprezentanta Polski z pewnością czekać będzie mnóstwo pojedynków z Cristiano Ronaldo, czy Federico Chiesą, więc jego dzisiejszy występ będzie na pewno istotny w planie dnia nowego selekcjonera reprezentacji Polski Paulo Sousy. Portugalczyk będzie miał idealną okazję na to, aby ocenić, jak grający do tej pory w drużynie narodowej na lewej obronie zawodnik radzi sobie na prawej stronie defensywy.

Sampdoria zagra dzisiaj prawdopodobnie z czteroosobowym bloku defensywny, a Bereś będzie najpewniej ściśle współpracował z Antonio Candrevą, który ma zagrać na prawej mocy. O to, aby obrońcy Juve mieli kłopoty w obronie, zadbać będzie miał duet Federico Quagliarella-Keita Balde Diao. Wracając natomiast do Bereszyńskiego, to 28-latek stanie przed szansą rozegrania 15. spotkania ligowego w trakcie trwającej kampanii. Przeciwko Juventusowi w lidze grał trzykrotnie. W jednym meczu jego zespół wygrał, a w dwóch przegrywał.

Prognoza na mecz UC Sampdoria – Juventus FC

Trudno przewidzieć, co wydarzy się w Genui. W teorii Stara Dama jest w tym starciu faworytem. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że na wyjeździe turyńczycy nie radzą sobie w tym sezonie tak dobrze, jak na swoim obiekcie. Gdyby brać pod uwagę tylko mecze na stadionach rywali, to Juventus byłby na siódmy miejscu. Poniósł tylko jedna porażkę, ale aż cztery razy zremisował. Spodziewamy się skromnej wiktorii Bianconerich. Nasz typ: 0:1.

30.01.2021, godz. 18:00 Stadio Luigii Ferraris w Genui
UC SAMPDORIA – JUVENTUS FC
Przewidywane składy:
SAMPDORIA (4-4-2): Audero – Bereszyński, Yoshida, Colley, Augello, Candreva, Adrien Silva, Thorsby, Jankto, Keita, Quagliarella
JUVENTUS (4-4-2): Szczęsny – Cuadrado, de Ligt, Bonucci, Chiellini, McKennie, Arthur, Rabiot, Chiesa, Morata, Cristiano Ronaldo.
Nie zagrają:
SAMPDORIA: Ferrari (kontuzja mięśnia), Gabbiadini (kontuzja mięśnia)
JUVENTUS: Bernardeschi (kontuzja kostki), Dybala (kontuzja kolana), Israel (kontuzja głowy), Kulusevski (zawieszenie za kartki)

Mediolańczycy murowanym faworytem

Inter Mediolan przed tygodniem miał niezwykłą szansę na to, aby zostać mistrzem zimy w Serie A. W czasie, gdy Atalanta rozbijała Milan, to Nerazzurri mieli kłopoty ze sforsowaniem defensywy Udinese Calcio. Mediolańczycy robili, co w ich mocy, ale ostatecznie tylko zremisowali bezbramkowo z Zebrami. W środku tygodnia Inter pokazał jednak lepsze oblicze w Derby della Madonnina, wygrywając w nich 2:1. Dzisiaj wieczorem dojdzie natomiast do konfrontacji dwóch byłych kolegów z reprezentacji Włoch, czyli Antonio Conte i Filippo Inzaghiego.

Nerazzurri przystąpią do swojego spotkania po pełnych dramatyzmu derbach. Sukces zapewnił Interowi Christian Eriksen, który do niedawna był na wylocie z klubu. Duńczyk pojawił się na boisku w ostatnich fragmentach gry. W doliczonym czasie spotkania wykonał świetnie rzut wolny, zmuszając do kapitulacji Cypriana Tatarusanu. Mediolańczycy wygrali 2:1 i już we wtorek rozegrają kolejne starcie w Pucharze Włoch, mierząc się w Derby d’Italia z Juventusem FC.

Bez wątpienia Inter zasłużył na zwycięstwo w rywalizacji z ekipą Stefano Pioliego. Trzeba jednak pamiętać, że Milan kończył spotkanie w osłabieniu, bo po dwóch żółtych kartkach boisko musiał opuścić Zlatan Ibrahimović. Nie zmienia to jednak faktu, że Czarno-niebiescy w pewnym sensie zrewanżowali się Rossonerim za jesienną porażkę w lidze.

Polski obrońca przed misją niemożliwą

Nie jest żadną tajemnicą, że Inter w trwającym sezonie walczy o mistrzostwo Włoch. Jeśli udałoby się to mediolańczykom, byłby to pierwszy tego typu sukces ekipy ze Stadio Giuseppe Meazza od dekady. Do potyczki z Benevento Calcio drużyna Antonio Conte podejdzie, mogąc pochwalić się serią sześciu wygranych z rzędu na swoim stadionie w lidze. Na uwagę zasługuje też, że Inter jest jedną z najskuteczniejszych drużyn w Europie od momentu wznowienia rozgrywek. Tylko Bayern Monachium strzelił więcej niż 77 goli, które zanotował jak na razie team z Mediolanu.

Mając na uwadze to, jak kończyły się ostatnie potyczki Interu z Czarownicami, to można przypuszczać, że dzisiaj bilans bramkowy wicelider Serie A sobie solidnie poprawie. Inter w ostatnim meczu przeciwko Benevento wygrał 5:2, z kolei w spotkaniu ze stycznia 2019 miał miejsce rezultat 6:2 dla Czarno-niebieskich. Trudne zadanie czeka Kamila Glika i spółkę.

Reprezentant Polski będzie miał dzisiaj twardy orzech do zgryzienia wraz z Luką Caldirolą na środku obrony. Przeciwnikami Glika będą między innymi Romelu Lukaku i Lautaro Martinez, więc były zawodnik AS Monaco na nudę nie będzie musiał dzisiaj narzekać. Dodając jeszcze do tego, że w roli trequartisty ma dzisiaj wystąpić Christian Eriksen, a obok niego grać będą Nicolo Barella i Roberto Gagliardini, to można być pewnym, że polskiego defensora i cały zespół Benevento czeka dzisiaj wyjątkowe trudne zadanie, aby wywalczyć przynajmniej punkt w jaskini lwa.

Prognoza na mecz Inter Mediolan – Benevento Calcio

Ogromna siła ofensywna mediolańczyków, sprawia, że spodziewamy się dzisiaj rzezi niewiniątek na Stadio Giuseppe Meazza. Spdziewamy się tego, że piłkarze Interu kilka razy przełamią defensywę rywali, zmusząjąc do kapitulacji bramkarza Benevento. Nasz typ: 4:0.

30.01.2021, godz. 20:45 Stadio Giuseppe Meazza w Mediolanie
INTER MEDIOLAN – BENEVENTO CALCIO
Przewidywane składy:
INTER (3-5-2): Handanovic – Skriniar, Ranocchia, Bastoni, Hakimi, Barella, Eriksen, Gagliardini, Young, Lautaro Martinez, Lukaku
BENEVENTO (4-3-2-1): Montipo – Depaoli, Caldirola, Glik, Barba, Ionita, Viola, Hetemaj, Improta, Caprari, Lapadula.
Nie zagrają:
INTER: D’Ambrosio (kontuzja kolana)
BENEVENTO: Letizia (kontuzja mięśnia), Sau (zawieszenie)

Aktualna tabela Serie A

Komentarze