Udinese z kolejnymi punktami. Inter nie miał łatwego zadania w Weronie

Samir Handanovic
Samir Handanovic Pressfocus

Boiskowe zmagania w ramach 2. kolejki Serie A rozpoczęły się od rywalizacji Udinese z Venezią. Tegoroczny beniaminek znów doznał porażki, z kolei Zebry są na właściwej ścieżce i nie zwalniają tempa (3:0). Natomiast później byliśmy świadkami starcia Hellas Verony z Interem Mediolan. Nerazzurri źle weszli w to spotkanie, ale wzięli się w garść po przerwie i ostatecznie zgarnęli kolejny komplet punktów (3:1).

Pokaz siły Udinese

Udinese zdecydowanie lepiej czuło się przy piłce. Zebry ze spokojem konstruowały kolejne ataki pozycyjne. Po 20 minutach to właśnie gospodarze przejęli kontrolę w tym spotkaniu. Wówczas gol był tylko kwestią czasu. Tuż przed upływem półgodziny, Ignacio Pussetto wpisał się na listę strzelców po sprytnym uderzeniu z dystansu. Piłka po strzale gracza Udinese wleciała do siatki tuż obok lewego słupka.

W drugiej połowie gospodarze też strzelali gole. Najpierw Gerard Deulofeu najlepiej odnalazł się podczas zamieszania pod bramką zespołu z Wenecji, z kolei w doliczonym czasie gry Nahuel Molina wyszedł sam na sam z golkiperem beniaminka i z kilku metrów ustalił ostateczny wynik rywalizacji.

Inter wrócił z dalekiej podróży

Rywalizacja Hellas Verony z Interem Mediolan zamykała piątkowe zmagania w ramach 2. kolejki Serie A. Mecz nie ułożył się po myśli Nerazzurich, którzy po błędzie Handanovica ruszyli w gonitwę za wynikiem. Niemoc strzelecką mistrzowie Włoch zażegnali dopiero po przerwie. Co więcej, Joaquin Correa w swoim debiucie zapewnił ważny komplet punktów mediolańczykom w samej końcówce.

Najpierw rezultat meczu wyrównał Lautaro Martinez, natomiast kropkę nad i postawił nowy nabytek Interu, czyli Joaquin Correa, który zakończył ten mecz z dubletem.

Aktualna tabela Serie A

Komentarze

Comments 4 comments

Bardzo ważna wygrana Interu i genialne zmiany Simone z Correa i Vidalem na czele.
Zastanawia mnie tylko jedno. Co w głowie miał nie tylko sędzia główny, ale przede wszystkim sędzia VAR,by nie dyktować tak ewidentnego karnego dla Interu na Lautaro.
Nieprawdopodobna sytuacja nie do wybronienia przez sędziego.
Inter jak zwykle przy karnych jest przekręcany. Każdy to widzi. Dobrze że wygrali bo w Italii byłoby “gorąco”.