Udinese nie poszło za ciosem

Goran Pandev
Goran Pandev Pressfocus

Pierwsza połowa meczu (zakończona rezultatem 1:1) Genoa kontra Udinese mogła podobać się kibicom. Druga rozczarowała i wynik sprzed przerwy nie zmienił się.

Genoa poprawiła swoją lokatę w tabeli i oddaliła się od strefy spadkowej. Wciąż nie może jednak być spokojna, ponieważ do końca sezonu 2020/2021 w Serie A zostało jeszcze dużo meczów. Jej rywalem w sobotnim starciu na Stadio Luigi Ferraris było rozpędzone Udinese.

Rywalizacja łeb w łeb

Pierwsza połowa tego meczu była bardzo wyrównana. Obie drużyny stworzyły kilka niezłych okazji strzeleckich oraz miał swoje momenty. Lepiej zaczęła Genoa, która objęła prowadzenie w ósmej minucie. Kevin Strootman dośrodkował do Gorana Pandeva, a ten uderzył, jak z najlepszych lat. 37-latek przymierzył kapitalnie w lewy dolny róg bramki. Juan Musso nie miał szansy na udaną interwencję.

Po pół godziny gry na tablicy wskazującej wynik widniał rezultat 1:1. Domenico Criscito dopuścił się faulu w polu karnym i sędzia Giacomo Camplone wskazał na wapno. Do piłki podszedł Rodrigo De Paul, który uderzył celnie w lewy róg bramki. Do przerwy nie zobaczyliśmy już gola.

Emocji jak na lekarstwo

Druga połowa rozczarowała nas. Zdecydowanie częściej przy piłce oglądaliśmy Genoę, która miała jednak ogromny problem z oddaniem celnego strzału. Lepiej w tym aspekcie wyglądało Udinese. Goście nie wykazali się należytą determinacją i sprawiali wrażenie, jakby wynik 1:1 im odpowiadał. Wynik ten nie zmienił się już.

W kolejce numer 28, Genoa zmierzy się na wyjeździe z Parmą. Natomiast Udinese zagra u siebie z Lazio.

Komentarze