Kto najwięcej stracił podczas mercato? Kto je przespał, a kto wygrał?

Tammy Abraham
Tammy Abraham PressFocus

Za nami jedno z najdziwniejszych i jednocześnie najtrudniejszych letnich okienek transferowych w Serie A w ostatnich latach. Większość klubów musiała mocno zacisnąć pasa, niektóre musiały sprzedawać, by móc dalej normalnie funkcjonować. Masowy eksodus gwiazd oznaczał, że ligowa czołówka skupiała się w letnim mercato na łataniu dziur i szukaniu zastępców swoich najlepszych piłkarzy. Nie oznacza to jednak, że wszyscy biedowali. Kto wykładał na stół największe sumy? Kto musiał sprzedawać, by móc kupować? Który klub dokonał najbardziej przemyślanych wzmocnień, a który w ogóle dał sobie spokój z zakupami? 

  • Za nami letnie oknko transferowe 2021. Piotr Dumanowski i Dominik Guziak z Eleven Sports podsumowali je dla Seriea.pl
  • Wysoko ocenili ruchy Romy, Fiorentiny czy Milanu. Na drugim biegunie znalazły się Juventus i Napoli
  • Inter Mediolan sporo stracił, ale początek sezonu ma udany

Kto rozbił bank?

AS Roma

W Rzymie nie szczypali się z transferami. Wzmocniono atak, ściągając Eldora Shomurodova i Tammy’ego Abrahama. Z Palmeiras ściągnięto bocznego obrońcę Matíasa Viñę, a trwający od kilku lat problem z obsadą bramki załatwiono kupnem doświadczonego i bardzo solidnego Rui Patricio. Jeśli doliczymy do tego wykupienie Rogera Ibañeza, to w Rzymie wydano tego lata ponad 90 milionów euro, najwięcej w całej Serie A (około 30 milionów więcej niż drugi pod tym względem Milan). Przy okazji wyczyszczono też szatnię z zawodników, którzy nie sprawdzili się w Romie lub zbyt mocno obciążali budżet płacowy (Javier Pastore, Bruno Peres, Juan Jesus, Pedro, Pau Lopez). Jedynie odejście Edina Dzeko sprawiło, że zamiast wzmacniać środek pola Denisem Zakarią lub Granitem Xhaką trzeba było przeznaczyć pieniądze właśnie na Abrahama (kontuzja Leonardo Spinazzoli również spowodowała przekierowanie środków na Matíasa Viñę). Był to jednak ruch, na który zapowiadało się od dawna, bo Dzeko próbował uciec z Rzymu już od ponad roku. Dzięki temu w ataku Roma wygląda dużo lepiej, niż w zeszłym sezonie – do wspomnianej dwójki dokładamy Borję Mayorala, Lorenzo Pellegriniego, Henrikha Mkhitarjana i Stephana El Shaarawy’ego. Jest kim straszyć z przodu, a z uzupełnieniem środka pola można poczekać przynajmniej do zimy – na Serie A raczej wystarczy, a przecież faza grupowa Ligi Konferencji nie powinna kosztować Romę specjalnie dużo sił. 

ACF Fiorentina

Fiorentinę umieszczamy w tej rubryce, doceniając jej wysiłek włożony w wyrwanie się z ligowej szarzyzny. Największym sukcesem Violi w letnim okienku było utrzymanie w składzie Dusana Vlahovicia. Oferty za Serba przychodziły z najsilniejszych lig – Atletico Madryt miało oferować za niego 70 mln euro, Manchester City miał go rozważać w razie braku powodzenia w transferze Harry’ego Kane’a, a Tottenham w razie… sprzedania Kane’a do City. Ostatecznie autor 21 goli w zeszłym sezonie pozostał na Artemio Franchi i można śmiało obstawiać, że w nowych rozgrywkach co najmniej powtórzy bramkowy dorobek. 

Viola pobiła też swój rekord transferowy, ściągając za 23 miliony euro Nicolasa Gonzaleza ze Stuttgartu. Zdobywca Copa America dał już popis w meczu z Torino, zdobywając bramkę i rozgrywając świetny mecz. Dodatkowo przedłużono kontrakt z Nikolą Milenkoviciem oraz wypożyczono Alvaro Odriozolę z Realu Madryt i Lucasa Torreirę z Arsenalu. Urugwajczyk będzie próbował zbliżyć się do formy, którą prezentował w Sampdorii i w pierwszym sezonie na Emirates. Odejście Germana Pezzelli powinno być zrekompensowane regularną grą Lucasa Martineza Quarty, a sprzedaż Pola Liroli do Marsylii to z kolei szansa na regularną grę dla Odriozoli, której brakowało mu w Realu Madryt. W ten sposób wygląda na to, że Vincenzo Italiano dysponuje mocniejszym składem, niż Beppe Iachini i Cesare Prandelli w zeszłym sezonie. A ściągnięcie samego Italiano do Florencji też trzeba rozpatrywać jako wzmocnienie i potencjalny spokój na ławce trenerskiej na kilka lat. Jeśli Viola nie zamelduje się przynajmniej w pierwszej części tabeli, będzie chyba można powoli myśleć o zatrudnieniu egzorcysty na Artemio Franchi.

Kto przespał mercato?

Juventus FC

Okienko transferowe Juventusu upłynęło pod znakiem długich i męczących negocjacji w sprawie pozyskania Manuela Locatellego z Sassuolo. Jego transfer należy uznać za bardzo istotne wzmocnienie regularnie zawodzącej drugiej linii. Gdy wreszcie udało się go zakontraktować, nastroje zepsuła wiadomość o odejściu Cristiano Ronaldo, a pogorszyły je dwa bardzo słabe występy Juve przeciwko Udinese i Empoli. Szczególnie ten drugi mecz pokazał, że Massimiliano Allegri bardzo potrzebuje playmakera – w tej roli na Allianz Stadium wystąpił… Danilo. Pojawiał się temat powrotu Miralema Pjanicia, krótko plotkowano o Axelu Witselu, ale żeby któryś z nich mógł trafić do Turynu, najpierw należało sprzedać jednego z pomocników. Najlepiej takiego, który odciążyłby budżet płacowy. Chętni jednak się nie znaleźli, więc Allegri musi lepić z tego, co zastał wracając do klubu. Sięgnięcie po Moise Keana w ostatniej chwili jest raczej pospiesznym łataniem dziury powstałej po odejściu CR7. 

Dodatkowo do Atalanty oddano Meriha Demirala, który jeszcze dwa sezony temu przychodził z łatką środkowego obrońcy na lata, a do klubu wrócił Daniele Rugani, który na wypożyczeniu w Cagliari prezentował się bardzo słabo. Z niezbyt udanych wypożyczeń wrócili też Mattia De Sciglio i Luca Pellegrini, ale ich obecność należy traktować tylko jako poszerzenie ławki rezerwowych. Z jednej strony jeszcze w lipcu ze strony zarządu płynęły sygnały, że klub raczej nastawia się na rozwijanie piłkarzy zakupionych w poprzednich okienkach, a nie na kolejne zakupy. Z drugiej – być może tych sygnałów nie usłyszał Allegri, który miał ostatnio głośno wyrażać niezadowolenie z braku wzmocnień. 

SSC Napoli

Tak naprawdę w tej rubryce pierwsze miejsce powinno zajmować Napoli, w którym w letnim mercato nie wydarzyło się praktycznie nic ciekawego. Problem w tym, że o ile w Turynie wszyscy czują niesmak, to w Neapolu Aurelio De Laurentiis dalej dumnie patrzy na zielone cyferki w excelu. Oczywiście za historyczny moment trzeba uznać odejście Elseida Hysaja (i jednocześnie można zapytać, dlaczego jego drogą nie poszedł Mario Rui), ale z drugiej strony podpisanie umowy z Juanem Jesusem i kolejna próba reanimowania Adama Ounasa po dobrej rundzie w Crotone to właściwie wszystko, na co było stać tego lata Napoli. W ostatniej chwili w obliczu kontuzji Diego Demme wypożyczono z Fulham Andre Zambo Anguissę, który w zeszłym sezonie był uznawany za jedną z nielicznych wyróżniających się postaci spadkowicza z Premier League. Trzeba jednak pamiętać, że to samo Napoli było o włos od awansu do LM, więc pod wodzą Luciano Spallettiego pierwsza czwórka także musi być celem minimum.

Kto najwięcej stracił?

Inter Mediolan

Nie ma co się oszukiwać, odejście Romelu Lukaku i Achrafa Hakimiego to wyrwy, których nie da się zupełnie zasypać w trakcie jednego mercato. Odeszli zawodnicy, którzy strzelając i asystując wypracowali razem 47 z 89 ligowych bramek Interu w zeszłym sezonie. Od 2015 roku żaden świeżo upieczony mistrz Włoch nie pozbył się swojego najlepszego strzelca – wtedy Juventus oddał Carlosa Teveza do Boca Juniors. Tyle, że Tevez miał już wówczas 31 lat, a w zamian kupiono za 40 mln euro Paulo Dybalę, za 18 mln ściągnięto Simone Zazę, a za Mario Mandżukicia zapłacono 21 mln. Ale w Interze sytuacja była zupełnie inna – potrzebne były pieniądze, a te najszybciej można było zarobić sprzedając najlepszych. Nerazzurri zamknęli okienko z zyskiem wynoszącym 160 milionów euro.

Dwie pierwsze kolejki sezonu pokazały jednak, że Inter zachował swój kręgosłup, a nowi zawodnicy wpasowali się szybko do zespołu. W meczu z Genoą błyszczał Hakan Calhanoglu, który zastępuje Christiana Eriksena. Następcą Romelu Lukaku na stare lata został Edin Dzeko, ale niesamowity debiut Joaquina Correi z Hellasem pokazał, że Argentyńczyk wcale nie musi być tylko zmiennikiem dla Bośniaka. Za Hakana Inter nie musiał płacić, za Dzeko zapłaci około 1,5 mln euro w przypadku awansu do LM, co brzmi jak naprawdę dobra okazja. Jedynie wypożyczenie Correi z obowiązkiem wykupu może Inter kosztować ostatecznie aż 31 milionów, ale Simone Inzaghi po 3 latach współpracy z Tucu w Lazio miał pewność, że właśnie ten piłkarz jest mu potrzebny. W klubie wciąż jest też Alexis Sanchez, który do gry wróci po wyleczeniu kontuzji złapanej podczas Copa America. Pewnie żaden z nich nie powtórzy liczb Lukaku z zeszłego sezonu, ale trzeba przyznać, że na tle rywali ofensywa Interu wciąż wygląda naprawdę bardzo solidnie. 

Co prawda Denzela Dumfriesa trudno nazwać zastępstwem dla Achrafa Hakimiego (zaryzykujemy stwierdzenie, że ze względu na charakterystykę Marokańczyk jest jeszcze trudniejszy do zastąpienia niż Lukaku), ale na Mistrzostwach Europy Holender pokazał, że dysponuje bardzo dużym potencjałem grając na pozycji wahadłowego. Poza tym pamiętając, jak u Inzaghiego rozwinął się choćby Manuel Lazzari, Dumfries może zrobić we Włoszech milowy krok w swojej karierze.

Kto kupował z głową?

AC Milan

Tutaj na czoło wysuwają się dwa nazwiska, których zastąpienie było priorytetem – Gianluigi Donnarumma i Hakan Calhanoglu. W przypadku bohatera Euro 2020 ściągnięcie zastępcy z tej samej półki było praktycznie niemożliwe, ale Mike Maignan w zeszłym sezonie był jednym z najważniejszych architektów mistrzostwa Francji dla Lille. 26-latek zachował aż 21 czystych kont, wiele punktów zdobył praktycznie w pojedynkę, jest świetny na linii, dobrze gra nogami, w niedalekiej perspektywie pewnie zostanie numerem 1 w bramce Trójkolorowych. Na razie kibice Rossonerich po latach spędzonych z Gigio mogą nie być do końca przekonani, ale już pierwsze występy w bramce Milanu pokazały, że na San Siro pojawił się specjalista na swojej pozycji. 

Z zastępstwem dla Hakana jest już nieco gorzej. W końcówce okienka ściągnięto z Crotone Juniora Messiasa. 30-letni Brazylijczyk w zeszłym sezonie błyszczał w słabiutkim Crotone, choć jeszcze kilka lat temu rozwoził po Turynie sprzęt AGD i grał dla przyjemności w amatorskich zespołach. Nie można mu odmówić bajecznej techniki, ale na razie wygląda na to, że wypełnianie luki po Hakanie spadnie głównie na barki Brahima Diaza. Hiszpan pokazał na początku sezonu, że nie przytłacza go rola najważniejszej “10” w zespole. Messias może okazać się jego solidnym zmiennikiem.

Poza łataniem dwóch dziur Milan skupił się na wzmacnianiu oraz poszerzaniu składu, i to z naprawdę dobrym skutkiem. Olivier Giroud to lek na kłopot z zeszłego sezonu – brak drugiego jakościowego napastnika. Przy często kontuzjowanym Ibrahimoviciu Francuz zwykle będzie grał jako jedyny napastnik, więc mistrza świata na dzień dobry trzeba uznać za wzmocnienie wyjściowej jedenastki (Pioli jest gotowy także na wariant z dwójką z przodu). Wykupiono również Fikayo Tomoriego i Sandro Tonalego. Na San Siro pojawili się Fode Ballo-Toure i Alessandro Florenzi, więc wartościowych zmienników mają Theo Hernandez i Davide Calabria. Powrót Tiemoue Bakayoko to przygotowanie środka pola na napięty terminarz i grę na dwóch frontach. Pozyskanie Pietro Pellegrego to zabezpieczenie pozycji napastnika na wypadek jednoczesnych problemów Zlatana i Girouda. Trzeba przyznać, że jeśli pracą domową Maldiniego i spółki było zapewnienie Stefano Piolemu zespołu z co najmniej dwoma jakościowymi graczami na każdą pozycję, to zadanie zostało wykonane bardzo przyzwoicie. 

Piotr Dumanowski i Dominik Guziak, Eleven Sports

Komentarze

Comments 4 comments

Mercato Juventusu- CR postawił Juve w trudnej sytuacji mówiąc że zostaje i odchodząc 4 dni przed zamknięciem okna, miał tego świadomość: “dziękuję za cierpliwość” powiedział do Allegriego w piątek rano w Continassa spiesząc na prywatny lot, był już w Lizbonie gdy Allegri otwierał konferencję prasową przed Empoli.
Włosi docenili styl odejścia. Alessio Tacchinardi: “Fani zasłużyli na pożegnanie”. Tancredi Palmeri: “La sta trattando come pezza da piedi la Juventus. Non se lo può proprio permettere, stiamo parlando della Juventus, diamine” (“pezza” to ścierka, “diamine” to przekleństwo).