Krzysztof Piątek
Krzysztof Piątek fot. Grzegorz Wajda

Krzysztof Piątek może wrócić do Serie A

Krzysztof Piątek rzutem na taśmę może wrócić do Serie A – poinformował Mateusz Borek w programie BundesTalk na Kanale Sportowym. Według niego “Piona” może mieć problem, aby grać regularnie w Herthcie i dlatego jego agenci szukają innych opcji. Napastnik reprezentacji Polski może trafić na starych znajomych.

Czytaj dalej…

Krzysztof Piątek miał wymarzone wejście do wielkiej piłki. Po przenosinach z Cracovii do Genoi strzelał jak na zawołanie. W kilka miesięcy stał się jedną z największych gwiazd Serie A, walcząc o tytuł króla strzelców z największymi tuzami. Nie uszło to uwadze Milanu, który ciągle szuka okazji, aby wrócić do grona klubów walczących o najwyższe cele. Rossoneri ściągnęli Piątka na San Siro, a ten szybko zaczął się spłacać. Nie przestawał strzelać i zachwycać. Niestety po pierwszym sezonie polski napastnik się zaciął i miał coraz słabsze statystyki. Milan wolał na nim zarobić niż czekać na odrodzenie. Nie pomogło 35 goli w 62 meczach na włoskich boiskach (wliczając Coppa Italia).

Tak po krótce przedstawia się historia Piątka w Serie A. Polak trafił potem do Herthy Berlin, gdzie nie odpalił tak dobrze, jak w poprzednich dwóch klubach. W 15 meczach Bundesligi w sezonie 2019/2020 strzelił tylko cztery gole, co uznano za mocno przeciętny wynik. Hertha, której właściciel inwestuje coraz większe pieniądze w drużynę, ma mocarstwowe plany. Jednym z elementów układanki miał być Krzysztof Piątek, ale w klubie z Berlina brakuje cierpliwości i po niezbyt udanym sezonie Polaka zdecydowano się na wzmocnienia linii ofensywnej, co musiało dać do myślenia naszemu piłkarzowi. Mateusz Borek rozmawiał z agentami zawodnika i stwierdził w programie “BundesTalk”, że “Piątek zorientował się, że czeka go bardzo trudna rywalizacja z Johanem Cordobą”. Zresztą po pierwszej kolejce Bundesligi wiele można wyczytać ze słów trenera Bruno Labbadii, który o polskim napastniku wypowiadał się w kontekście strat, a o Cordobie mówił w samych superlatywach.
Labbadia o Piątku: Zanotował uderzenie w poprzeczkę, ale w drugiej połowie miał kilka strat. Labbadia o Cordobie: Zdecydowaliśmy się na niego, bo wnosi do zespołu to, czego nie mieliśmy. Jest mocny fizycznie i wie, jak się poruszać po boisku. Udowodnił to w znakomity sposób – pisał o całej sytuacji na Twitterze dziennikarz Eleven Sports Tomasz Urban.

Mateusz Borek wskazał, w jakim kierunku miałby się udać “Piona”. Chodzi o Fiorentinę. Przeszkodą mogą być jedynie pieniądze, bo Hertha wydała na Polaka 25 mln euro i nie chciałaby za wiele stracić na tej transakcji.

Jeżeli transfer Piątka doszedłby do skutku, to we Florencji spotkałby piłkarzy, z którymi miał już okazję dzielić szatnię. O miejsce w ataku rywalizowałby z dobrze sobie znanymi Christianem Kouame i Patrickiem Cutrone. Iworyjczyk dobrze rozumiał się z Polakiem w Genoi i tworzyli zgrany duet. Nieco gorzej naszego napastnika może wspominać Cutrone, który przegrywał rywalizację o miejsce w wyjściowym składzie w Milanie. Trzecim kandydatem do gry na szpicy jest Dusan Vlahović. Żaden z nich nie ma jednak na tyle silnej pozycji, aby Piątek musiał w nieskończoność czekać na swoje szanse i grać same ogony.

W barwach ekipy z Florencji mamy już jednego Polaka, którym jest Bartłomiej Drągowski. To także byłby mały plusik dla Krzysztofa Piątka, ponieważ pewnie łatwiej zostałby wprowadzony do szatni.

Okno transferowe będzie jeszcze otwarte przez prawie dwa tygodnie. W tym czasie sporo jeszcze może się zmienić. Krzysztof Piątek może wrócić do Włoch, a Arkadiusz Milik może z nich wyjechać. Wiele się dzieje wokół Polaków.

Komentarze