Torino w euforii! Znamy komplet spadkowiczów

Piłkarze Torino
Piłkarze Torino Pressfocus

Torino wyszło na mecz przeciwko Lazio z jednym celem – nie stracić gola. Turyńczycy zaprezentowali się fatalnie, ale wywalczyli remis 0:0 i tym samym utrzymali się w Serie A na kolejkę przed końcem sezonu 2020/2021. Włoską elitę opuszcza: Crotone, Parma oraz Benevento.

We wtorkowy wieczór na Stadio Olimpico mogliśmy poznać ostatniego spadkowicza z Serie A. Piłkarze Lazio i Torino odrabiali bowiem zaległości z 25. kolejki. Rzymianie nie mieli już szans na awans do Ligi Mistrzów. Z kolei turyńczycy potrzebowali minimum punktu, aby zapewnić sobie ligowy byt na kampanię 2020/2021.

Gorąca atmosfera

W Rzymie bardzo długo nie działo się wiele w aspekcie piłkarskim. Torino potrzebowało minimum punktu i cofnęło się do głębokiej defensywy, aby tylko nie stracić gole. Akcje ofensywne były poza zainteresowaniem turyńczyków, którzy mieli problem z wykonaniem celnego podania. Z kolei Lazio dążyło do objęcia prowadzenia, co udało się pod koniec pierwszej połowy. Wówczas gola strzelił Ciro Immobile, ale sędzia Michael Fabbri nie uznał tego trafienia.

Po zmianie stron obraz gry wyglądał podobnie. Gospodarze jeszcze bardziej naciskali na bezradnego oponenta i regularnie bombardowali bramkę Torino strzałami. Najlepszą okazję rzymianie mieli w 84. minucie, gdy otrzymali rzut karny. Odpowiedzialność na siebie wziął Immobile, ale Włoch przymierzył tylko w słupek. Końcowe minuty to gra na czas w wykonaniu turyńczyków. Kilka chwil przed ostatnim gwizdkiem arbitra wydawało się, że zobaczymy jedenastkę dla gospodarzy. Nastąpiła przepychanka miedzy zawodnikami obu drużyn, a finalnie nie zobaczyliśmy gola i Torino zostaje w Serie A na sezon 2020/2021. Włoską elitę opuszcza zaś Crotone, Parma oraz Benevento.

W ostatniej serii gier Lazio zagra na wyjeździe z Sassuolo. Z kolei Torino podejmie u siebie Benevento.

Komentarze

Comments 6 comments

^ “…[w 1.pol.] Akcje ofensywne były poza zainteresowaniem turyńczyków, którzy mieli problem z wykonaniem celnego podania…”-
– Gwoli prawdzie w 1. poł. było w Strz/Cel Lazio 7/ 1, Torino 3/ 1. Celnie z gry strzelali Sanabria i Immobile (kt oczywiście mial też potem w 45′ gol anulowany).
.
Jeśli oddaje się 23 strzały w tym karny i zostaje z zerem, nawet jeśli naprzeciw jest bardzo dobry Sirigu, powinieno się mieć pretensje do siebie. Tym samym Benevento nie będzie mieć możności powalczyć o utrzymanie z Torino w ostatniej kolejce.
To kolejny mecz w decydującej końcówce sezonu pokazujący że we Włoszech zbyt wyśrubowano pojęcie kontaktu karalnego, jak dla mnie nie było ani faulu anulującego gol Immobile, ani faulu na karny egzekwowany w słupek przez Immobile. Jednak przyznawszy ten pierwszy musisz przyznać i ten drugi; mam nadzieję że w przyszłym sezonie wytyczna dla arbitrów przypomni że nie każdy kontakt jest faulem.

Torino urwało się ze stryczka. Wymyślony faul przy bramce, a później karny. Czemu sędzia najpierw krzywdzi drużynę, a później stara się jej to jakoś wynagrodzić? Po co ten cyrk? Oby to nie było preludium do ostatniej kolejki, a obawiam się, że w niedziele mogą dziać się cuda przy urnie… znaczy przy wapnie.

Wstyd, że przyłożylismy rękę do utrzymania tej ekipy. Sędziowanie na skandalicznym poziomie, zero konsekwencji i wybiórczosc arbitra, a nie był to mecz towarzyski tylko o utrzymanie w Serie A.
Jeżeli lidze tak bardzo zależy na rozwoju i gonieniu europejskiej czołówki niech może najpierw zadbają o poziom prowadzących zawody, bo ich kwalifikacje mają wpływ na klubowe budżety.

Userzy lubią twierdzenia “cyrk, zero konsekwencji”. W rzeczywistości w arbitrażu ostatnich kolejek trwa konsekwencja na kt zwracają uwagę profesjonalni komentatorzy: karanie kontaktów niekaralnych w innych ligach szkodliwe dla istoty piłki. Także zbyt twórcze zachowania Var, który nie powinien wkraczać gdy zakres kontaktu podlega ocenie tylko z pola.
A wkraczał, zmieniając decyzje arbitrów pola, np tegoż wczorajszego Fabbriego 3 kolejki temu w Napoli-Cagliari czego skutkiem było odwołanie prawidłowego gola Osimhena z powodu dloni na plecach Godina. Lub ingerując w puszczenie gry przez Calvarese w Juventus-Inter przy kontaktach na pierwotnie nieprzyznane z boiska oba karne 1-0 i 1-1 (paradoksalnie przy błędnie przyznanym 3-2 nie mógł wkroczyć przez definitywne podjęcie decyzji na boisku).
Jest konsekwencja w sędziowaniu końcowych kolejek ligi polegająca na karaniu najlżejszych kontaktów niekaralnych w Europie, niekorzystna dla piłki, wytykana przez fachowców wskazujących potrzebę zmiany wytycznych dla arbitrów w przyszłym sezonie.

Chodzi o konsekwencję w ocenie wydarzeń meczowych, jeżeli Immobile kładący rękę na padającym na ziemię obrońcy (N’koulu) to zachowanie nieprzepisowe Włocha i wystarczy by anulować gola, to dlaczego w momencie gdy Muriqi wyskakuje do wrzucanej piłki i dostaje od przeciwnika ręką w twarz arbiter nie reaguje (wszystko w polu karnym)? Boi się podyktować dwóch karnych przeciwko drużynie walczącej o utrzymanie? Chce się zrewanżować za gwizdniętą ,,jedenastkę”, w której być może niewłaściwie ocenił kontakt? Obawia się prezydenta ekipy gości, który przez następne pół roku będzie w swojej gazecie obsmarowywał jego nazwisko jeśli przyczyni się do spadku jego klubu?