Torino oszukało przeznaczenie. Zadecydował rzut karny

Andrea Belotti
Andrea Belotti Pressfocus

Torino nie zaprezentowało się z najlepszej strony w sobotnim meczu z Udinese. Gospodarze byli zdecydowanie lepsi, ale razili nieskutecznością. Finalnie turyńczycy wygrali 1:0 i oddalili się od strefy spadkowej na dwa punkty.

Sobotnie zmagania w Serie A kończyły się na Dacia Arena, gdzie będące w okolicy środka tabeli Udinese, mierzyło się u siebie z walczącym o utrzymanie Torino.

Mecz do jednej bramki

Pierwsze 45 minut należało do Udinese, które zrobiło wszystko, aby objąć prowadzenie. Wymieniło więcej podań, przeważało w posiadaniu piłki oraz spędzało dużo czasu na połowie przeciwnika, który nie miał wiele do zaoferowania. Torino zostało zepchnięte do defensywy. Oddało tylko trzy strzały, ale żaden nie okazał się celny. Siedem szans mieli gospodarze. Najlepszą w 34. minucie zmarnował Nahuel Molina, który z bliskiej odległości przymierzył wysoko ponad poprzeczką. Do przerwy było 0:0.

Udinese nie wykorzystało szansy

Druga połowa wyglądała niemal identycznie jak pierwsza. Udinese jeszcze bardziej naciskało na rywala oraz oddawało strzały na bramkę, której strzegł Vanja Milinkovic-Savic. Serb wywiązywał się ze swoich obowiązków. To samo można pisać o fundamentalnej postaci Torino. Andrea Belotti po godzinie gry miał doskonałą szansę na strzelenie gola, po tym jak został sfaulowany w polu karnym. Sędzia wskazał na wapno, a do piłki podszedł sam poszkodowany. 27-letni Włoch przymierzył w prawy dolny róg, goalkeeper drużyny przeciwnej nie wyczuł jego intencji. Był to jedyny gol w tym meczu, który niespodziewanie na swoją korzyść rozstrzygnęli goście.

W kolejce numer 31, Udinese zagra na wyjeździe z Crotone. Z kolei Torino podejmie u siebie Romę.

Komentarze