Szalony mecz Sassuolo z Napoli, Zieliński z kolejnym trafieniem

Piotr Zieliński
Piotr Zieliński Pressfocus

Nie brakowało emocji w pierwszym środowym spotkaniu 25. kolejki Serie A. Na Mapei Stadium obejrzeliśmy aż sześć bramek, a jedenastki Sassuolo i Napoli podzieliły się punktami. Losy wyniku ważyły się do ostatnich sekund. Kolejnego gola w tym sezonie zdobył Piotr Zieliński.

Sassuolo – Napoli. Mecz o sześć punktów

Celem obu zespołów na środowe spotkanie było zgarnięcie pełnej puli, bowiem obie potrzebują punktów w walce o europejskie puchary. Bukmacherzy większe szanse na sukces dawali gościom z Neapolu, ale Sassuolo liczyło na wykorzystanie słabej wyjazdowej formy swoich rywali. Drużyna Gennaro Gattuso miała przed tym meczem trzy porażki z rzędu w ligowych meczach na boiskach rywali.

Pierwszą groźniejszą sytuację stworzyli gospodarze. W 15. minucie przed szansą zdobycia gola stanął Domenico Berardi, ale jego uderzenie z prawej strony pola karnego wybronił Alex Meret. Siedem minut później odpowiedziało Napoli, a piłkę w bramce Sassuolo umieścił Lorenzo Insigne. Po analizie VAR gol nie został jednak uznany, bowiem okazało się, że zawodnik gości był na spalonym. W 34. minucie szczęście dopisało drużynie Sassuolo. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego niefortunną interwencję zaliczył Nikola Maksimović, który trącił piłkę głową kierując ją do bramki własnego zespołu.

Wysoka forma Piotra Zielińskiego

Radość gospodarzy z prowadzenia nie trwała jednak długo. Już cztery minuty później na tablicy wyników było 1:1. Swojego szóstego gola w obecnym sezonie ligowym zdobył Piotr Zieliński, który popisał się kolejnym świetnym strzałem zza pola karnego. Pomocnik reprezentacji Polski potwierdził tym samym, że znajduje się w bardzo dobrej formie, co jest również świetną wiadomością dla drużyny narodowej przed zbliżającymi się Mistrzostwami Europy.

Napoli popełniało jednak dużo błędów w defensywie. Tuż przed przerwą Elseid Hysaj sfaulował we własnym polu karnym rywala i prowadzący to spotkanie sędzia podyktował jedenastkę. Rzut karny na gola zamienił Berardi. Piłkarze Sassuolo mogli tym samym schodzić do szatni na przerwę w doskonałych nastrojach.

Wielkie emocje w drugiej połowie

W drugiej połowie gospodarze wcale nie zamierzali tylko bronić korzystnego dla siebie wyniku. Kilka minut po wznowieniu gry bramkarza Napoli do interwencji zmusił Gregoire Defrel, a w 69. minucie bliski zdobycia trzeciego gola był Berardi. Tym razem jednak piłka po jego strzale trafiła w poprzeczkę.

Napoli także szukało okazji do doprowadzenia do wyrównania i jedna z nich wykorzystało w 72. minucie. Po dograniu Insigne z lewej strony pola karnego piłkę do bramki rywali z kilku metrów skierował Giovanni Di Lorenzo.

Cztery minuty później drużynie Gennaro Gattuso prowadzenie mógł dać Fabian Ruiz, ale jego uderzenie wybronił Andrea Consigli. Wydawało się, że wynik 2:2 utrzyma się do ostatniego gwizdka sędziego, tymczasem byliśmy świadkami szalonych ostatnich minut. Arbiter w tym czasie dwukrotnie wskazywał na jedenasty metr, dyktujac rzut karny najpierw dla Napoli, a następnie dla Sassuolo. Do siatki trafiali Insigne i Caputo, a mecz zakończył się remisem 3:3.

Komentarze

Comments 14 comments

Los Napoli dzisiaj podarował prezent, a oni nawet nie potrafili tego dociągnąć do końca. Mając piłkę z autu i sekundy do końca fachowa dzisiaj obrona (Maksimovic i Hysaj niech nie przedłużają kontraktu tylko wy…) Napoli oddała zwycięstwo i punkty. Nawet mi się nie chce tego komentować.
To już raczej takie kopanie po czole będzie do końca sezonu…

Tak. Cieszyć się powinni. Takie błędy w defensywie. Takie błędy w ofensywie.
A co do spalonego – niestety. Jest VAR to i milimetrowe spalone są odgwizdywane. Nie pierwsza taka sytuacja i nie tylko w tej lidze, więc nie rozumiem Twojego oburzenia.
Czyli co – VAR ma być używany tylko do tego aby wyłapywać wielkie błędy, ale spalone nie większe niż pół metra puszczać (o ile sędzia puścił spalonego)?

^ “…nie rozumiem Twojego oburzenia(…)Czyli co – VAR ma być używany tylko do tego aby wyłapywać wielkie błędy, ale spalone nie większe niż pół metra puszczać…”-
– Znając tutejszą praktykę tak myślałam że ktoś odpyskuje. Zatem po kolei. Mecze i forum to zabawa i reset, oburzanie zachowuję na inne okoliczności.
Nie spotkałam się z opiniami że Napoli powinno się cieszyć że zdobyło punkt.
Anulowanie trafienia Insigne było szeroko komentowane i wznowiło dyskusję o zasadzie spalonego (którą stworzono dla uniknięcie przewagi atakującego nad obrońcami). Spalony VAR zaznacza czubek pięty Insigne biegnącego w kierunku przeciwnym niż piłka, zawraca za piłką gdy ta jest w locie, nie ma przy podaniu przewagi nad obrońcami, klatka 00:27
hdmatches.net/2021/03/03/video-sassuolo-vs-napoli-highlights-03-march-2021/

italy24news.com/en/2021/03/insigne-offside-with-the-heel-goal-canceled-with-the-var.html

Spalony był. Powinien być (wedle obecnych przepisów). Sędzia powinien go odgwizdać. I to też się stało.
To, że sytuacja ta pokazała pokracznosc przepisów i konieczność pochylenia się nad definicja spalonego to już inna sprawa. Tak jak mówiłem – to nie jest pierwszą sytuacja w której odgwizdywanie są centymetrowe spalone. Jest to konsekwencja wprowadzenia VARu i tego że sędzia byłby rozwalcowany gdyby pomimo stop klatki zaliczył bramkę.
Tak więc – jeżeli już to przepisy a nie dokładność sędziego zabiły piłkę. Sędzia po prostu wykonał to za co mu płacą.

^”r.baggio 5. marca 2021 o 12:22…Tak jak mówiłem –…”-
– Zdumiej mnie raz tu ty czy kto inny. Omów sytuację techniczną, wskaż na sekwencji szczegół przywracający optykę. A cóż takiego mówiłeś o tym meczu? że Napoli miało szczęście? No chyba.

Szalone widowisko: wielkie tempo i 7 goli (anulowany Insigne najpiękniejszy), poprzeczki (Maksimovic, Berardi), słupek (Caputo), fizyczność, bezwzględność wykończeń (Berardi) przeciw technice (Insigne, Zielinski).
Odmienne żywioły- jednakowość osiągów, niemal te same liczby. Wspaniała mentalność z obu stron, “C” Berardi przeciw “C” Insigne. Najbardziej pamiętne:
-wypracowanie dryblingiem Insigne na 2-2 DiLorenzo.
-decyzja Demme na 1-1 Zielinskiego.
-celność podań Sassuolo (90%) wraz z siłą i szybkością czyniąca ich zabójcami.
Wyrażna niedyspozycja niedawno odzyskanego Mertensa zmniejszała możliwości Napoli. W takim meczu Osimhen i Petagna nie mieliby czego szukać.
Gdyby nie został wprowadzony w ostatnich chwilach obrońca po skręceniu kostki, gdyby czas dodany był wiążący wynik byłby 2-3.