Piłkarze Atalanty BC
Piłkarze Atalanty BC fot. PressFocus

Świetne spotkanie w Bergamo. Atalanta w półfinale

Atalanta BC pokonała SS Lazio w 1/4 finału Pucharu Włoch 3:2. W spotkaniu rozgrywanym na Gewiss Stadium było wszystko, co jest potrzebne do tego, aby móc stwierdzić, że byliśmy świadkami ciekawego widowiska. Były gole, rzut karny i czerwona kartka. W kolejnej rundzie rozgrywek Orobici zmierzą się ze zwycięzcą potyczki SSC Napoli – Spezia Calcio.

Atalanta BC przystępowała do spotkania w roli faworyta, który miał za sobą cenną wiktorię w Serie A nad AC Milanem (3:0). Rzymianie to natomiast najlepiej punktująca ekipa w 2021 roku w lidze włoskiej. Emocje na stadionie w Bergamo były gwarantowane.

W pierwszych trzech kwadransach rywalizacji byliśmy świadkami otwartego meczu z obu stron. Efektem tego była duża ilość sytuacji strzeleckich i aż cztery zdobyte bramki. Wynik spotkania został otwarty już w siódmej minucie, gdy gola strzelił Berat Djimsiti. Albańczyk znalazł się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie po wybiciu piłki przed siebie przez Pepe Reinę.

W drugim kwadransie gry rzymianie zdołali jednak doprowadzić do wyrównania. Gola na 1:1 strzelił w 17. minucie Vedat Muriqi. Kosowski piłkarz skierował piłkę do siatki po uderzeniu głową. Tymczasem w 35. minucie po indywidualnej akcji na prowadzenie Lazio wyprowadził Francesco Acerbi.

Poziom emocji przerósł derby Mediolanu

Ostatnie słowo w pierwszej części gry należało z kolei do Rusłan Malinowskiego, który mocnym strzałem z mniej więcej 11 metrów wyrównał stan rywalizacji. Do przerwy było 2:2.

W drugiej połowie emocji było nie mniej niż w pierwszej. Najpierw w 54. minucie czerwoną kartkę ujrzał Jose Luis Palomino, osłabiając swój zespół. Gra w zdekompletowanym składzie nie była jednak kłopotem dla Atalanty, która w 57. minucie po golu Aleksieja Miranczuka wyszła na prowadzenie. Rosjanin strzałem z lewej nogi pokonał golkipera rywali.

Podopieczni Gian Piero Gasperiniego mogli jeszcze podwyższyć swoje prowadzenie. Przed szansą zdobycia czwartej bramki dla Atalanty stanął Duvan Zapata. Kolumbijczyk egzekwował rzut karny podyktowany za przewinienie na nim samym. W pojedynku z Pepe Reiną górą był jednak Hiszpan, co skutkowało tym, że spotkanie zakończyło się rezultatem 3:2 dla Orobici.

Komentarze

Comments 4 comments

Ojoj, mit Pioliego upadl po 20godzinach:)
“Nie da sie grac 11 vs 10.” hahaha
Bravo Atalanta! W ciagu 1 tygodnia pokazali, kto moze byc cichym faworytem nawet do Scudetto. Z taka forma co zlapali, wspolczuje kazdemu kolejnemu przeciwnikowi. Tak, Realowi nawet 🙂

Oczywiście, że się da, tym bardziej gdy przeciwnik praktycznie sam strzeli sobie kluczową bramkę i pozostanie bronienie wyniku.

Hoedt popełnił dzisiaj kardynalne błędy przy dwóch trafieniach gospodarzy, do tego sprokurował rzut karny (z ,,dyskietki” (nie)szczęśliwie pudłował Zapata), a miewał jeszcze bardziej popisowe mecze w naszych barwach. Został sprzedany, bo klubowi przedstawiono ofertę praktycznie nie do odrzucenia za zawodnika, który był za słaby na ekipę mierzącą w czołową szóstkę i grę w EL, tylko po to, żeby po latach sprowadzić go do drużyny rywalizującej w i o Champions League. Osobom, które doprowadziły do tego transferu zdrowo przygrzało rzymskie słońce, ale konsekwencje zapewne nie zostaną wyciągnięte, ucierpi tylko drużyna i ewentualnie letnie mercato.