Surma: Juve to jeszcze nie jest zespół na finał LM

Andrea Pirlo
Andrea Pirlo fot. ASInfo

Podopieczni Massmiliano Allegriego pokonali przed własną publicznością 1:0 AS Monaco w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów. Na temat rywalizacji lidera włoskiej ekstraklasy z teamem z Księstwa porozmawialiśmy z Filipem Surmą, który komentuje mecze Serie A na platformie nc +. Według znanego dziennikarza Stara Dama nie jest jeszcze drużyną na finał, który rozegrany zostanie na Olympiastadion w Berlinie.

Czytaj dalej…

Pana zdaniem Massimiliano Allergi może być zadowolony z postawy swoich piłkarzy po starciu z AS Monaco w ramach 1/4 finału Ligi Mistrzów?

Filip Surma (komentator nc+): – Opiekun Juventusu spodziewał się tego, że spotkanie może wyglądać tak, jak wyglądało. Mówił o tym na konferencji prasowej. Monaco można powiedzieć, że zagrało we włoskim stylu. Francuski zespół postawił na uważną grę w defensywie. Troszeczkę gra Monaco przypominała mi grę Sampdorii, która również jest zorganizowana w swojej grze. A czy trener Starej Damy był zadowolony? Myślę, że tak. Gol na wyjeździe sprawi, że Monaco będzie musiało strzelić trzy gole, a to już byłoby naprawdę trudne.

Czy ta jednobramkowa zaliczka nie jest zbyt mała w perspektywie rewanżu na Stade Louis II?

– Wiadomo, że w piłce wszystko się może zdarzyć. Z pewnością Monaco nie jest na straconej pozycji po pierwszym meczu. Aczkolwiek, gdybym miał przedstawić szanse obu ekip, to przedstawiłbym je w stosunku 60 do 40 na korzyść mistrzów Włoch.

Jak oceni Pan występ w wykonaniu Moraty?

– Moracie trudno się grało, bo on nie lubi rywalizować z zespołami, które nie dają mu zbyt dużo miejsca na grę. Pierwsze 45 minut nie było dobre w jego wykonaniu, ale wynikało to pewnie także z tego, że Hiszpan musiał grać tyłem do bramki. Jednocześnie miał problemy z ujawnieniem swoich atutów. Zaprezentował je bodaj dwa razy, w tym raz przy akcji, po której podyktowany został rzut karny.

SerieA.pl ocenia Juventus za mecz z Monaco >>

Skoro grało mu się trudno w Turynie, to można przypuszczać, że jeszcze trudniej mu będzie na stadionie Monaco w rewanżu…

– Niekoniecznie. Myślę, że będzie mu o wiele łatwiej. W rewanżu to Monaco będzie musiało zaatakować, a Juventus będzie mógł grać to, co lubi, czyli grę z kontry.

Kto natomiast zebrałby od Pana najwyższe oceny w zespole Juventusu?

– Vidal na pewno był bardzo pracowity i dużo biegał przez cały mecz. Jakbym miał jednak powiedzieć, kto był najlepszy w Juventusie, to stawiałbym mimo wszystko na Pirlo. Podobała mi się również gra Buffona, którego interwencje dały dużo pewności siebie między innymi Vidalowi.

Jak to?

– Powiedziałem tak, bo strata jednego gola sprawiłaby, że presja na Juventusie byłaby większa. Wówczas pomocnicy, w tym także Vidal, mieliby w tyle głowy to, że stracili bramkę, co w rewanżu mogłoby źle na nich wpływać. Niemniej w trójce najjaśniejszych postaci Juventusu wymieniłbym Vidala.

GOAL.PL ćwierka na Twitterze. Obserwujesz? >>

Bój z Monaco był wyjątkowy dla Patrice’a Evry, który grał w tym klubie w latach 2002-2006. Zgodzi się Pan z tym, że Francuz również zaliczył przyzwoite zawody?

– Na pewno w defensywie był lepszy niż Lichtsteiner. Zasadniczo jestem jednak zdania, że boczni obrońcy w ustawieniu 4-4-2, muszą być jak skrzydłowi. W grze Juventusu było tego za mało i być może to był jeden z czynników, który miał wpływ na to, że Juventusowi grało się trudno z Monaco.

Czy Juventus stać na to, aby zagrać w finale Ligi Mistrzów?

– Ustawiając Juventus na tle innych drużyn grających w ćwierćfinale Champions League, to myślę, że nie. Stara Dama nie prezentuje jeszcze odpowiedniej jakości i szybkości przeprowadzania swoich akcji. Z drugiej jednak strony, kto stawiałby na Atletico Madryt w minionym sezonie, że wystąpi w finale Ligi Mistrzów? Piłka nożna jest nieprzewidywalna. Jeśli Juventus znajdzie się w półfinale, to wszystko jest możliwe i niczego nie można być pewnym.

Rozmawiał Łukasz Pawlik

Komentarze