Spezia wyszarpała punkt w końcówce. Grał Dawidowicz

Paweł Dawidowicz
Paweł Dawidowicz Pressfocus

W pierwszym spotkaniu sobotnich zmagań 34. kolejki Serie A obejrzeliśmy rywalizację Hellas Werony ze Spezią. W wyjściowym składzie gospodarzy znalazł się Paweł Dawidowicz, który rozegrał mecz do końca. Co ciekawe Spezia na kilka minut przed ostatnim gwizdkiem doprowadziła do remisu i starcie zakończyło się wynikiem 1:1 (0:0).

Dużo emocji do przerwy

Początek spotkania w wykonaniu Hellas był imponujący. Gospodarze zepchnęli Spezię do głębokiej defensywy i już po czterech minutach umieścili piłkę w siatce. Nieoczekiwanie po krótkiej chwili do akcji wkroczył VAR. Jak się później okazało, Kevin Lasagna strzelał z pozycji spalonej.

Natomiast w 26. minucie bliski wpisania się na listę strzelców był Salcedo Mora, który najwyżej wyskoczył do dośrodkowania z boku boiska, jednak jego uderzenie głową kapitalnie wybronił Provedel. Mora podgrzał jeszcze temperaturę tuż przed zejściem do szatni. Wówczas z rzutu wolnego trafił w słupek, przez co w pierwszej połowie nie zobaczyliśmy goli.

Worek z bramkami rozwiązał się w drugiej połowie

Paweł Dawidowicz zagrał solidne zawody do przerwy. W drugiej połowie zdarzało się Polakowi popełniać proste błędy. Być może było to spowodowane rozluźnieniem, ponieważ Hellas objęło prowadzenie 60 sekund po wyjściu z szatni. W końcu futbolówkę w siatce umieścił Salcedo Mora, który pokonał bramkarza głową.

Od tego momentu Spezia ruszyła do ataku i w niczym nie przypominała już zespołu z pierwszej połowy. Dobra gra przyniosła oczekiwany efekt dopiero w samej końcówce. Była 86. minuta, kiedy Riccardo Saponara wyszedł sam na sam z golkiperem i precyzyjnie uderzył w stronę prawego słupka.

Więcej goli nie zobaczyliśmy. Można powiedzieć, że obie ekipy wykonały plan minimum. Co ciekawe zarówno Hellas, jak i Spezia od dłuższego czasu nie potrafią zgarnąć całej puli.

Komentarze