Bartłomiej Drągowski w objęciach kolegów
Bartłomiej Drągowski w objęciach kolegów PressFocus

SerieALL #17. Jak Drągowski zachwyca Włochów, czyli rzecz o oczach szaleńca

W cieniu tych wszystkich wielkich meczów, o których mówi świat, tydzień po tygodniu swoją pozycję buduje Bartłomiej Drągowski. Do tego stopnia, że we Włoszech nie pytają się już, czy Polak z tego cienia wyjdzie, tylko kiedy to zrobi. Cieniem w tym znaczeniu jest oczywiście jego klub, bo sam Drago przecież przyciąga jupitery.

Zapraszamy na nasz cykl w Goal.pl i na SerieA.pl. Po każdej kolejce włoskiej ligi podsumujemy dla Was wszystkie najważniejsze wydarzenia z minionego weekendu. Żadnych opisów meczów, bo one już były. Luźne uwagi i pomeczowe boki.

Nie tak dawno Arkadiusz Milik odmówił Fiorentinie transferu. Oczywistym jest, że Polak szuka rozwiązania swojej trudnej sytuacji, ale jednocześnie pokazuje, że w poszukiwaniach wcale nie jest zdesperowany. Kibice Violi widzą to oczywiście inaczej, w sieci nietrudno znaleźć komentarze typu “nawet tak wielcy napastnicy jak Gabriel Batistuta chcieli u nas grać, a Milik odmawia? Niech siedzi na trybunach w Napoli”. Ale prawda jest taka, że dziś Fiorentina jest synonimem bylejakości. Pod wodzą Giuseppe Iachiniego nie zrobiła choćby kroku do przodu, a zatrudniony w jego miejsce Cesare Prandelli dopiero niedawno zaczął punktować. Milik zdający sobie sprawę, że właśnie teraz, w wieku 26 lat, mając opinię napastnika, którego nie wypluła liga włoska, ba, który grał tu na miarę oczekiwań (jeśli poniżej to nieznacznie, choć bezwzględne liczby go bronią, przepada dopiero przy bezpośrednim porównaniu z tym, którego w Neapolu zastępował), może podpisać najlepszy w życiu kontrakt. Niekoniecznie za taki uważa cztero- lub pięcioletnią umowę z zaliczającą od lat zjazd Fiorentiną.

Żeby była jasność – Viola nie jest totalnie beznadziejna. Gaetano Castrovilli potrafi zachwycić największych, 20-letni Dusan Vlahović ma już wartość kilkunastokrotnie wyższą niż 2,5 roku temu, gdy przychodził do Florencji, Cristiano Biraghi miał nawet epizody we włoskiej kadrze – to on strzelił gola Polakom w Chorzowie w pierwszej edycji Ligi Narodów. Ale tak naprawdę jedynym piłkarzem, który w Fiorentinie nigdy nie schodzi poniżej pewnego pułapu jest Bartłomiej Drągowski. W weekend przeciwko Cagliari (1:0) zagrał kolejny bezbłędny mecz, obronił rzut karny wykonywany przez Joao Pedro, największą gwiazdę rywali, doskonale kierował obroną (po pustym stadionie wyraźnie niósł się jego głos). Był to jego piąty mecz na zero z tyłu. Mniej goli od Violi w tym sezonie straciło tylko pięć klubów, podczas gdy ona sama jest w tabeli dwunasta. Dobrze dla Drągowskiego wygląda także statystyka goli oczekiwanych – wg niej Fiorentina powinna w tym sezonie stracić o 3,5 bramek więcej, co bez wątpienia ma przełożenie na kilka punktów.

Drągowski z bramkarza, którego w pierwszych latach jego pobytu na Artemio Franchi, bez żalu odstawiało się od składu bądź puszczało na wypożyczenia, stał się człowiekiem we Florencji uwielbianym. W Italii, w której o medialną stronę calcio dbają setki amatorskich, choć bardzo solidnie prowadzonych blogów, Polak ląduje na czołówkach. Serwis Violanation.com nazywa go liderem, serwis WhoScored umieszcza w jedenastce kolejki, strona FiorentinaNews zauważa, że nikt w drużynie nie zostaje MVP tak często, jak on. W social mediach fani niemal wyznają mu miłość. Francesco Toldo w wywiadzie dla lokalnej telewizji RTV38 nie mógł się Drągowskiego nachwalić. – To szaleniec. Ma dzikie oczy, a to dar i dobry znak. Mam nadzieję, że zatrzyma je do końca swojej kariery, bo straszy nimi swoich przeciwników – mówił.

Bartłomiej Drągowski wyrobił sobie we Włoszech markę, jakiej nie miał nigdy wcześniej. Naturalnym krokiem jest wzmocnienie kogoś z czołówki. Na tę chwilę to czyste spekulacje, ale Samir Handanović ma już 36 lat, a fani Interu coraz częściej chcieliby go widzieć na ławce…

Mecz kolejki

AS Roma – Inter 2:2. Przewaga Serie A nad innymi ligami jest taka, że potencjalne hity właściwie nigdy nie zawodzą. Widzisz zestawienie kolejki i już wiesz, gdzie będzie się działo. Roma weszła w mecz z Interem na ogromnej intensywności i zasłużenie prowadziła do przerwy. Taki styl odbił się jednak po przerwie, gdy to goście zaczęli dominować. Sygnał ostrzegawczy wysłał Romelu Lukaku, który lewą stroną przeprowadził rajd godny najlepszych skrzydłowych (choć jego podania nie wykorzystał Lautaro Martinez), ale Roma nie wyciągnęła wniosków, więc chwilę później przegrywała. Ozdobą było trafienie Achrafa Hakimiego, dla którego był to już szósty gol w sezonie. Drużyna Paulo Fonseki nie zwykła jednak przegrywać, a Samir Handanović nie zwykł się rzucać do piłki, więc strzał głową Gianluki Manciniego zapewnił podział punktów. Remis jest porażką Antonio Conte, któremu kibice Interu nie mogą wybaczyć zachowawczej taktyki po golu na 2:1. Mimo że gra Nerazzurich układała się w tamtym fragmencie idealnie, Conte zdjął z boiska Lautaro i Hakimiego, a Inter stracił kontrolę nad meczem. – Nie mogłem podjąć innej decyzji, oni byli już wyczerpani – tłumaczył, ale prasy nie przekonał. Przynajmniej w przypadku Argentyńczyka, który nie słaniał się na nogach. W następnej kolejce Inter gra z Juventusem, co będzie prawdziwym testem dla dojrzałości tej drużyny i jej trenera.

Wydarzenie kolejki

Juventus znów ze straconym golem. To wydaje się nieprawdopodobne, ale Stara Dama, jeszcze nie tak dawno słynąca z żelaznej defensywy, dała strzelić sobie bramkę w każdym z pięciu ostatnich meczów u siebie. Tym razem Sassuolo trafiło w momencie, gdy grało w dziesiątkę. Wojciech Szczęsny – choć jest jednym z najlepszych zawodników Juve w sezonie – ostatni raz czyste konto w Serie A zachował w 1. kolejce. Mistrzowie Włoch kolejny raz do końca musieli drżeć o wynik i dopiero trafienia Aarona Ramseya i Cristiano Ronaldo już po 80. minucie pozwoliły im wygrać 3:1.

Kozak kolejki

Od jakiegoś czasu da się zauważyć, że Josip Ilicić wraca do formy z poprzedniego sezonu, ale jeśli ktoś czekał na ostateczny sygnał, dostał go w sobotę. Atalanta wygrała na wyjeździe z Benevento 4:1, a Słoweniec rozegrał partię idealną – gol i asysta były wisienkami na torcie, ale inne liczby wyglądały wręcz kosmicznie. Dziesięć udanych dryblingów na dziesięć prób, 14/16 wygranych pojedynków na ziemi, cztery stworzone okazje i nota 10 (co zdarza się niezwykle rzadko) w statstycznym serwisie SofaScore.

Polak kolejki

Bartłomiej Drągowski nie miał tym razem konkurencji. W starciu Fiorentiny z Cagliari (1:0) zaliczył kolejny mecz, w którym Viola zapunktowała w dużej mierze dzięki niemu. Jako pierwszy bramkarz w tym sezonie zatrzymał strzał Joao Pedro z rzutu karnego, zagrał kolejny raz na zero, a drużyna Cesare Prandellego zdecydowanie odbiła się od strefy spadkowej, z którą przez dłuższy czas romansowała.

Gol kolejki

Jeśli mówilibyśmy o najbardziej efektownej akcji, bez wątpienia byłaby nią ta na 0:2 w meczu Parma – Lazio, gdy kilka podań z pierwszej piłki pozwoliło wjechać gościom do pustej bramki. Ale biorąc pod uwagę sam strzał, nagrodę przyznajemy Danilo. Prawy obrońca Juventusu huknął bez przyjęcia z okolic 25 m, czym złamał obronę Sassuolo. Na filmie od 1:30.

Komentarze