Beniaminek z Wenecji w końcu pokonał własne słabości

Mattia Aramu
Mattia Aramu Pressfocus

Na koniec zmagań 8. kolejki Serie A zobaczyliśmy rywalizację Venezia – Fiorentina. W tym spotkaniu padł tylko gol, który strzelili gospodarze 1:0 (1:0). Tegoroczny beniaminek zgarnął tym samym drugi komplet punktów w tym sezonie.

Mecz walki do przerwy

Trzeba przyznać, że sędzia w tym meczu miał bardzo dużo pracy. Obie drużyny grały ostro, ale z początku zdecydowanie lepiej wyglądała Fiorentina. Tym razem w kadrze Violi zabrakło Bartłomieja Drągowskiego. Polak w poprzedniej kolejce doznał kontuzji na chwilę przed zakończeniem spotkania, przez co czeka go teraz kilka tygodni przerwy.

Co prawda, zmiennik naszego bramkarza nie miał zbyt wiele pracy. Venezia bała podjąć się zbędnego ryzyka, więc czekała na odpowiedni moment, aby zaskoczyć przeciwnika.

Gospodarzom udało się to po upływie drugiego kwadransa, kiedy Mattia Aramu otrzymał idealne zagranie w głąb pola karnego, po czym przyjął futbolówkę i minął bezradnego golkipera gości.

Koszmarny mecz Fiorentiny

Wraz z nadejściem drugiej odsłony przekonaliśmy się, że Venezia z uporem maniaka będzie bronić korzystnego rezultatu. Z kolei Vlahovic i spółka wyglądali dość mizernie.

Fiorentina dłużej utrzymywała się przy piłce, więcej miała z gry, ale i tak nie była w stanie wykorzystać swojej przewagi.

W ekipie gości zauważalna była bezradność w ataku. Zawodnicy wyglądali na przemęczonych, co tylko ułatwiało robotę beniaminkowi.

Ostatecznie więcej goli już nie zobaczyliśmy. Przy takim obrocie spraw gospodarze zgarnęli drugi komplet w tym sezonie, na który czekali od 3. kolejki Serie A.

Komentarze