Serie A: Piątek odpalił pistolety na dobre, Inter dalej z zadyszką – podsumowanie 26. kolejki

Stefan De Vrij
Stefan De Vrij Pressfocus

Na niedzielę zaplanowano cztery pojedynki w ramach 26. kolejki Serie A. Rywalizacja na Włoskich boiskach zaczęła się we Florencji, gdzie gol Krzysztofa Piątka zadecydował o ostatecznym rezultacie. Natomiast wieczorem Inter nie dał rady Sassuolo na własnym terenie, co można nazwać zadyszką, bo piłkarze Inzaghiego nie odnieśli zwycięstwa od trzech ligowych meczów.

Piątek z kolejnym golem, Inter znów bez zwycięstwa

Fiorentina przystąpiła do starcia z Atalantą już w samo południe. Do przerwy żadna ze stron nie umieściła piłki w siatce, jednak niemocy Violi zażegnał Krzysztof Piątek. Polak wykończył składną akcję swoich kolegów, uderzając płasko po ziemi z bliskiej odległości. Orobici próbowali jeszcze doprowadzić do remisu, ale gospodarze nie dali wyrwać sobie kompletu punktów.

Do niemałej niespodzianki doszło wieczorem na San Siro. Inter nie grał najlepszych zawodów przeciwko Sassuolo, co pokazały pierwsze dwa kwadransy. Zielono-czarni po trafieniach Raspadoriego i Sacamacci prowadzili do przerwy dwoma golami. Co ciekawe, Nerazzurri prowadzili grę, lecz w żaden sposób nie umieli wykorzystać swojej przewagi. Do tego w drugiej połowie podopieczni Iznaghiego urządzili sobie festiwal zmarnowanych okazji, z kolei w doliczonym czasie gry VAR anulował trafienie de Vrija z powodu zagrania ręką. Na pięć ostatnich spotkań mistrzowie Włoch wygrali tylko raz, do tego kilka dni temu doznali bolesnej porażki w Lidze Mistrzów przeciwko Liverpool (0:2). Nie są to dobre tygodnie w wykonaniu gospodarzy, dlatego piłkarzy męczą demony, które Simone musi jak najszybciej wypędzić.

Wyniki i gole 26. kolejki

Fiorentina – Atalanta 1:0 (0:0)
Piątek (56′)
Venezia – Genoa 1:1 (1:1)
Henry (13′) – Ekuban (29′)
Inter – Sassuolo 0:2 (0:2)
Raspadori (8′), Scamacca (26′)
Udinese – Lazio 1:1 (1:1)
Deulofeu (5′) – Anderson (45′)

Aktualna tabela Serie A

Komentarze

Comments 11 comments

Chyba najniższy wymiar kary dla Interu. Gdyby skończyło się 0:4 Interniści nie powinni mieć pretensji.
Inter kompletnie nie potrafi pozbierać się po derbach. Fatalny Handa i jeszcze gorszy Lautaro. De Vrij to obecnie poziom Hellasu. Barella z głową w chmurach.
Inzaghi jest w ostatnim czasie do bólu przewidywalny, a i w drużynie nie ma jakości.
Na razie Inter nie odpada z wyścigu o scudetto, ale kolejne 2-3 mecze i kontynuacja tej formy, a Inzaghiemu pozostanie walka i utrzymanie miejsca w strefie LM.

Fiorentina – Atalanta. Nie sposób zmilczeć iż Atalanta wyrównala w 62′ golem Malinovskiego, lecz asystent podniósł chorągiewkę a Var potwierdzil czynny spalony Hateboura biegnącego do piłki.
Anulowanie wywołało silne kontrowersje, nawet wśród autorytetów, zapewne w poczuciu “zabijania piłki”. Zarzucono że decyzję podjął Var Banti a nie Doveri na boisku (decyzja polega tu na interpretacji).
Na filmie widać że obrońca pilnuje gracza spalonego zamiast strzelca:
streamable.com/w3icqz
.
Inter – Sassuolo.
Kolejka nie dla faworytów. Mecz cymes Sassuolo Dionisiego, w tabeli poniżej możliwości, z Interem imponującym skompletowaną kadrą, nieco zmęczonym. Intensywny moment “tak” Sassuolo, w oczach pozostają piękne zagrania. Gdzie byliby stale tak grając… 9ciu neroverdich oceniło “matematyczne” whoscored od 7,4 do 9,1(gk Consigli) ale ja widzę przed wszystkimi Berardiego (asysta, poprzeczka): wzór lidera i bocznego napastnika we włoskim stylu, którego opisuję od 10ciu lat.

Smutno patrzeć jak mistrz Włoch marnuje kolejne okazje by zamknąć ten sezon. Wcześniej chociaż defensywa była żelazna, a z przodu po wielu okazjach zawsze coś tam wpadło, a teraz dramat i z przodu i z tyłu. Zaczynam zauważać różnicę w jakości treningów Inzaghiego i Conte. Chociaż trzeba oddać temu pierwszemu, że ma gorszy skład…

W piątek obejrzałem sobie dramatycznie nudny Juventus, w sobotę beznadziejny Milan, ale to co pokazał Inter w niedzielę, przebija wszystko! W 1 połowie tego zespołu nie było na boisku, a w 2 połowie zaprezentowali skuteczność rodem z ekstraklasy. Inzaghi się uparł i trzyma Handanovica w 1 jedenastce, choć popełnia błędy w co drugim meczu, to samo z LM, przecież Sanches jest w formie, czemu gra tak mało? Inter ma naprawdę bardzo mocny skład, jeżeli nie wygra ligi, to na własne życzenie.

Olo lolo Sassuolo! Taki naciągany “Wielki Szlem – Grand Slam” złożony z głów hegemonów SerieA, to co ten zespół zrobił na wyjazdach ze ŚCISŁĄ czołówką to “chapeau bas”.

Na taki stan rzeczy ma wpływ wiele czynników, ale mimo wszystko nie odbieram niczego Sassuolo które jest kwintesencją tego co jest piękne w Serie A, drużyna która tak niesamowicie radzi sobie z “mocarzami” by międzyczasie “okrasić” te niesamowite wyniki, porażką 0:4 z do bólu przeciętną a często ocierającą się o poziom ogórków Sampą, to się wymyka rozumowi.

Co do Interu a co też tyczy się całej ligi, poziom się wyrównał a Inter mimo że wciąż dzierży miano faworyta do tytułu to pokazał, że ma swoje słabości i jak na razie nie zanosi się na to, żeby z łatwością mogli odjechać reszcie stawki co było by potwierdzeniem, że są poza zasięgiem kogokolwiek na ligowym podwórku. Ewidentnie przegrywanie nie pomaga, już od jakiegoś czasu Inter notował słabsze występy, zaczęły się gole w końcówce ratujące wynik ze słabszymi ekipami a później zawsze dołująca porażka w derbach i ciężki mecz z Liverpoolem który jest tylko prolegomenom do tego co czeka ich w Anglii. Dodając do tego brak kluczowego dla nich Bozovica plus brak Bastoniego i Sassuolo miało znakomitą okazję którą bezwzględnie wykorzystali. Cóż, Serie A jest słaba, nie przypadkiem żadna drużyna z tej ligi nie liczy się jako kandydat do gry w finale LM. Ostatnie spotkania pokazały też, że Inter można pokonać, tym bardziej jeśli nie wychodzą “na galowo” i muszą radzić sobie bez kluczowych zawodników jak widać mimo, że ławkę mają imponującą nie zawsze jest ona w stanie zrekompensować braki. Inzagi niestety pokazał, że wciąż wiele przed nim – nauki, jego decyzje personalne są przewidywalne do bólu, ale nie zawsze przynoszą efekt wiadomo, że zmieni wahadła i napastnika. W tym miejscu przypomnę jak Pioli ku zaskoczeniu większości (i mojej też) wpuścił kiedyś odstawionego na bok Samu Castillejo a ten został bohaterem „Rossonerich” w meczu z Hellasem Verona (3:2) W Interze schemat jest bardzo czytelny, do czasu kiedy skład był pełny, ciężko było im się przeciwstawić ale kiedy przychodzą gorsze dni wtedy już nie są tak przytłaczający dla przeciwników i ta ich przewidywalność działa na ich niekorzyść. Teraz Inzagi musi pokazać zarządzanie kryzysem, wciąż mają los w swoich rękach, wystarczy… wygrywać – wszystko, ale wiem, że to się nikomu nie uda, wszyscy jeszcze będą gubić punkty a “solidarność” czołówki jak w tej kolejce nie jest niczym szczególnym, wszyscy to znamy. Milan zgubił punkty i zagrał słabo ale reszta nie lepsza, może zmotywowane szansą wyłamie się z tej solidarności Napoli, ale głowy bym na nich nie postawił, bo też mieli ciężki choć pozytywny mecz z Barceloną i muszą rotować a Cagliari z nożem w zębach i misją utrzymanie, łatwo mieć nie będą.
Dla kibiców Milanu to była ulga, że Inter się poślizgnął tabela w czołówce się zagęszcza, robi się bardzo interesująco.

Bardzo cieszy mnie też przygoda Piątka z “liliami” z Florencji, wreszcie trafił na odpowiednie środowisko i trenera która rozumie jak można czerpać z jego umiejętności, be te Piątek ma na wysokim poziomie, przynajmniej jeśli mówimy o finalizacji, instynkcie napastnika, skuteczności czy tak ważnej immanentnej nieco metafizycznej woli strzelania goli – jak “wola ognia” w Naruto;) Wielkie brawa, cieszę się niesamowicie, śmieje się z hejterów którzy poświęcają bezinteresownie czas na szkalowanie rodaka w imię swojej małostkowości i ograniczonych horyzontów. Piątek zasługuje też na słowa uznania z innego powodu, zna już język włoski, pokazuje że nie jest ignorantem i profesjonalistą, mam nadzieję ze będzie dalej szaleńczo pracował i się nie zrażał ewentualnymi potknięciami które zawsze mogą się zdarzyć, jego gole rozpalają Włochy i niektóre środowiska kibiców w Polsce a to przecież pozytywna strona życia. Jedną rzecz jaką poradził bym Krzyśkowi, o której zapomina a którą powinien wdrożyć do kanonu swojego zachowania to, żeby częściej (przy każdej okazji) podkreślał rolę , kolektywnej pracy, drużyny, kolegów którzy pracują na jego szanse – niech okazuje im wdzięczność,powinien to tylko może pomóc, docenienie ma w sobie ogromną moc, kolega czytają w prasie jego słowa na pewno nie zawaha się podać mu przy innej okazji, niech nie zapomina że sukces jest efektem pracy zespołu a gole same będą przychodzić o ile utrzyma etos pracy na wysokim poziomie, brawo Krzyś!