Maurizio Sarri
Maurizio Sarri fot. Grzegorz Wajda

Sarri: To nie był spacer po parku

Szkoleniowiec Juventusu Maurizio Sarri nie krył zadowolenia po zdobyciu pierwszego w swojej trenerskiej karierze tytułu mistrza Włoch. Prowadzona przez niego drużyna zapewniła sobie dziewiąty z rzędu mistrzowski tytuł na dwie kolejki przed zakończeniem sezonu 2019/20.

Czytaj dalej…

– Jest to oczywiście szczególnie uczucie. Wygrywanie jest trudne, jeszcze bardziej skomplikowane jest dalsze wygrywanie, bo branie czegoś za pewnik w sporcie jest jednym z największych kłamstw na świecie – powiedział szkoleniowiec Juventusu w rozmowie ze Sky Sport Italia.

– To nie był spacer po parku. To było coś długiego, trudnego i stresującego. Ta drużyna zasługuje na wielkie uznanie za to, że nadal jest zdeterminowana do kolejnych zwycięstw, nawet po ośmiu triumfach z rzędu – kontynuował Sarri.

Sarri: Na sukcesy pracuje cały klub

– Cristiano Ronaldo i Dybala robią różnicę na boisku, więc zasługują na duże uznanie, ale klub, który za nimi stoi, jest równie ważny. Mamy prezesa i dyrektorów, którzy codziennie uczestniczą w treningach. Są po to, aby wymieniać się pomysłami, sprawdzać, czy czegoś nam nie potrzeba i dolewać benzyny do baku tego zespołu. Klub to duża część tego sukcesu i odpowiedź na pytanie, dlaczego udało im się wygrywać przez tak wiele lat. Wspierają cię nawet wtedy, kiedy przegrywasz – mówił trener Starej Damy.

– Jeśli chodzi o organizację, Juventus jest na szczycie europejskiej piłki. Nie mogłem prosić o nic więcej. Oczywiście, potrzeba trochę czasu, aby się zaadaptować, zrozumieć podejście, sposób działania, ale później można zacząć próbować zmieniać niektóre rzeczy. Nie można po prostu wejść do klubu, który wygrywał przez osiem lat z rzędu i natychmiast próbować wprowadzać zmiany. To nie byłoby zbyt inteligentne – mówił Sarri.

– Zmagaliśmy się z problemami taktycznymi. Staraliśmy się, aby wszyscy najmocniejsi zawodnicy i ich różne cechy współpracowały ze sobą. Nie było to czymś oczywistym, ponieważ Dybala i Ronaldo nie zaczynali zbyt często razem. Oni są światowej klasy zawodnikami, ale nie jest łatwo skłonić ich do współpracy z ich cechami. Dzięki dużej ilości pracy, myślę, że nam się to udało – dodał.

Komentarze