Berardi z golem, zwycięstwo Milanu w niecodziennym meczu

Ismael Bennacer
Ismael Bennacer PressFocus

Na sobotę zaplanowane zostały trzy mecze 9. kolejki Serie A. W pierwszym meczu Empoli bez większych problemów pokonało na wyjeździe Salernitanę. W kolejnym spotkaniu Venezia została rozbita przez Sassuolo. Na koniec dzisiejszych zmagań zobaczymy w akcji piłkarzy Milanu.

Łatwa wygrana Empoli

W pierwszym sobotnim meczu 9. kolejki trzy punkty na swoje konto bez problemów zapisało Empoli. W wyjazdowym meczu pewnie 4:2 pokonało Salernitanę. Goście losy rywalizacji rozstrzygnęli w niespełna kwadrans, bowiem już po 13 minutach prowadzili 3:0.

Venezia rozbita przez Sassuolo

W drugim meczu sobotnich zmagań w 9. kolejce Serie A doszło do interesującego pojedynku. W pierwszej połowie Sassuolo musiało gonić wynik, ale ostatecznie do przerwy zobaczyliśmy po golu z obu stron. Venezia jednak opadła z sił na początku drugiej odsłony. Wówczas Zielono-czarni doszli do głosu i wbili beniaminkowi dwa gole.

Milan wykorzystał grę w przewadze

Milan do przerwy prowadził już 2:0 w Bolonii i w dodatku grał w przewadze po czerwonej kartce dla Soumaoro. Po zmianie stron, jednak, gospodarze zdołali wyrównać, a samobójczą bramkę zanotował wracający do gry w wyjściowym składzie Zlatan Ibrahimović. Po chwili drugi zawodnik Bolonii wyleciał z boiska, ale Rossoneri dopiero w końcówce zapewnili sobie komplet punktów. Najpierw do siatki trafił Bennacer, a wynik ustalił Ibrahimović.

Aktualna tabela Serie A

Komentarze

Comments 5 comments

Zagraliśmy bardzo słabe spotkanie, 3 pkt najważniejsze. Faul Soriano masakra, zasłużona czerwona kartka. Pierwszej natomiast nie widziałem. Casteljio się nagrał, kolejna kontuzja w zespole kim my grać będziemy to nie wiem. Za nim się ogarną zawodnicy którzy wrócą po kontuzji i koronie to potrwa niestety. Milan Lab to nie wiem co oni tam robią, powtórka z poprzedniego sezonu.

Pierwsza czerwona wydaje się też odgwizdana poprawnie choć tam sytuacja nie była już tak klarowna ale sędzia miał prawo dać. Krunic wychodził naprzeciw bramkarza do piłki zagranej zbyt mocno i nie miałby do niej szans dojść ale został zahaczony przez ostatniego obrońcę Bologny. Na dwoje babka wróżyła.

Nie nazwałbym tego słabym meczem. Należy pamiętać, że Milan miał 10 piłkarzy wyłączonych z gry, a w tygodniu grał w LM na wyjeździe. Mimo wszystko Milan dominował przez 70 minut, a pech chciał, że w tych 20 minutach gdzie Milan zgubił koncentrację wpadły dwie bramki. Tego akurat musimy unikać w przyszłości. W wygranym meczu z Atalantą też daliśmy sobie wbić dwie bramki w krótkim czasie.
Najważniejsze jednak to, że Ballo Toure nie ma złamanej nogi. Trzeba mieć tupet aby jeszcze składać reklamacje po takim wejściu.