Kolejny festiwal goli Napoli, Zieliński z asystą

Piotr Zieliński
Piotr Zieliński fot. Grzegorz Wajda

SSC Napoli odniosło pewną wygraną 4:0 nad FC Crotone w spotkaniu 10. kolejki włoskiej ekstraklasy. Taki stan rzeczy sprawił, że drużyna z Kampanii ma już na swoim koncie 24 gole, więcej ma tylko Inter Mediolan, który jednak też więcej traci.

Czytaj dalej…

SSC Napoli do meczu z FC Crotone przystępowało z szansą na wyprzedzenie Juventusu FC w ligowej tabeli. Aby tak się stało, ekipa z Kampanii musiała odnieść kilkubramkowe zwycięstwo. Z punktu widzenia polskiego kibica potyczka na Stadio Ezio Scida zapowiadała się ciekawie, bo w szeregach gospodarzy zagrał Arkadiusz Reca, a u gości Piotr Zieliński.

Faworyt w pierwszej połowie udowodnił, że niższe kursy bukmacherów na jego zwycięstwo nie były dziełem przypadku. Efektownym trafieniem w 31. minucie po strzale z prawej nogi sprzed pola karnego popisał się Lorenzo Insigne, który od momentu, gdy ekipa z Kampanii prezentuje się w koszulkach na wzór reprezentacji Argentyny na cześć Diego Armando Maradony, gra jak z nut. Dodajmy, że przy tym golu kluczowe podanie zaliczył Piotr Zieliński, który chwilę wcześniej założył “kanał” rywalowi.

Co prawda w pierwszej odsłonie bliski zdobycia bramki był jeszcze Milos Vulić, mogąc doprowadzić do wyrównania, ale swojej szansy nie wykorzystał, więc do przerwy miał miejsce wynik 1:0 dla Azzurrich. Po zmianie stron Crotone na własnej skórze przekonało się, że niewykorzystane sytuacje się mszczą.

Zanim jednak drużyna Gennaro Gattuso podwyższyła swoje prowadzenie, to w 50. minucie za ostry faul czerwoną kartką ukarany został Jacopo Petriccione. Jednocześnie gospodarze musieli kończyć mecz w osłabieniu. Grę w przewadze Napoli wykorzystało już w 58. minucie, gdy Hirving Lozano, mając mnóstwo czasu w polu karnym rywali, na dużym spokoju strzelił drugiego gola dla swojego zespołu.

Wynik spotkania został podwyższony w 76. minucie, gdy na listę strzelców wpisał się Diego Demme. Akcja bramkowa przypominała nieco trening strzelecki. Dries Mertens zagrał piłkę na 16 metr, a tam dopadł do niej Niemiec, który mocnym uderzeniem zmusił do kapitulacji Alexa Cordaza. Ostatnie słowo należało z kolei do Andrei Petagny, który ustalił wynik rywalizacji na 4:0.

Komentarze