Juventus zaczął marsz w górę, dublet Ronaldo!

Cristiano Ronaldo
Cristiano Ronaldo fot. PressFocus

Juventus FC w ostatnim sobotnim spotkaniu ósmej kolejki włoskiej ekstraklasy pokonał 2:0 (2:0) Cagliari Calcio. Drużyna z Piemontu grała szybko, ale nieskutecznie. Wyspiarze mogą się cieszyć, że przegrali tylko różnicą dwóch goli, bo był to najniższy wymiar kary.

Czytaj dalej…

Juventus FC od pięciu lat nie był tak nisko w ligowej tabeli na starcie włoskiej ekstraklasy, jak to miało miejsce przed startem sobotniego meczu. Nie mogły zatem dziwić słowa trenera Andrei Pirlo z przedmeczowej konferencji prasowej, który przekonywał, że najbliższe 10 spotkań jego zespołu do świąt Bożego Narodzenia będą jak finały. Tym samym Stara Dama przystępowała do potyczki z jasnym celem, zacząć marsz w górę ligowej tabeli.

Ronaldo dogonił “Ibrę”

W pierwszej odsłonie rywalizacji Juventus imponował aktywną grą. Nawet Federico Bernardeschi, który we wcześniejszych meczach Bianconerich nie imponował, mógł się podobać. Włoch nawet w 11. minucie skierował piłkę do siatki, ale jego gol nie został uznany, gdyż sędzia dopatrzył się przy tej akcji pozycji spalonej.

Tymczasem w 38. minucie wynik rywalizacji otworzył Cristiano Ronaldo. Portugalczyk popisał się celnym uderzeniem z prawej nogi, nie dając żadnych szans golkiperowi rywali, udowadniając jednocześnie, że klasa się nie starzeje. Z kolei cztery minuty później Portugalczyk zdobył swoją drugą bramkę, wykorzystując podanie głową Meriha Demirala.

Trzeci gol nie chciał wpaść

W drugiej części spotkania mistrz Serie A kontrolował boiskowe wydarzenia. Co prawda wyborną okazję do strzelenia gola na 3:0 miał Bernardeschi, ale na posterunku był bramkarz rywali. Ostatecznie Juventus wygrał 2:0, dzięki czemu wskoczył na drugie miejsce w tabeli.

Team z Turynu legitymuje się bilansem 16 punktów, tracąc aktualnie “oczko” do pierwszego AC Milanu. W kolejnej serii gier Stara Dama zmierzy się na wyjeździe z Benevento Calcio. Dodajmy, że w szeregach drużyny z Sardynii całe zawody zaliczył Sebastian Walukiewicz. Z kolei rezerwowym bramkarzem Juve w sobotnim boju był Wojciech Szczęsny, gdy trener Starej Damy zdecydował się postawić na Gigi Buffona.

Komentarze