Juventus odmieniony, Szczęsny obronił rzut karny

Wojciech Szczęsny
Wojciech Szczęsny fot. Grzegorz Wajda

Juventus FC wrócił na zwycięski szlak w spotkaniu 25. kolejki Serie A, wygrywając 3:0 (0:0) ze Spezią Calcio. Swoje kolejne trafienie w tej kampanii zaliczył Cristiano Ronaldo, który pod względem zdobytych bramek zrównał się ze słynnym Pele, ustalając wynik rywalizacji we wtorkowy wieczór. Wojciech Szczęsny obronił natomiast rzut karny w doliczonym czasie gry.

Dwie twarze Juventusu

Juventus FC do starcia z beniaminkiem ligi włoskiej przystępował w roli zdecydowanego faworyta. Z drugiej jednak strony Stara Dama miała za sobą nieudany występ przeciwko Hellas Werona zakończony rezultatem 1:1. Z kolei Spezia w trakcie minionego weekendu zremisowała z Parmą Calcio. Dlatego można się było spodziewać ciekawej potyczki na Allianz Stadium.

W pierwszej połowie temperatura widowiska na pewno nie została podniesiona. Klarownych sytuacji do zdobycia bramki było jak na lekarstwo, mimo że zespołem dominującym na placu gry byli gospodarze. Niewiele jednak z tego wynikało. Tym samym do przerwy miał miejsce bezbramkowy remis.

Ronaldo zgasił światło

W drugiej części gry po kilku roszadach w składzie trenera Andrei Pirlo turyńska ekipa wyglądała znacznie lepiej niż w pierwszej odsłonie. Efektem tego był gol Alvaro Moraty w 62. minucie, który dostawił nogę do piłki zagranej przez Federico Bernardeschiego. Tymczasem dziewięć minut później na raty gola strzelił Federico Chiesa. Losy rywalizacji były praktycznie przesądzone.

Gdy wydawało się, że już nic na obiekcie Juve się nie zmieni we wtorkowy wieczór, to najpierw w 89. minucie uderzeniem z lewej nogi z mniej więcej 15 metrów gola strzelił Cristiano Ronaldo. Z kolei w doliczonym czasie rywalizacji Wojciech Szczęsny obronił rzut karny egzekwowany przez Andreja Galabinova. Jednocześnie mecz zakończył się wiktorią 3:0 mistrzów Serie A.

Komentarze

Comments 14 comments

Wynik nieodzwierciedlający przebiegu meczu.
Przez większą część był to spotkanie drużyn, w których nikt nie odróżnił by kto tutaj broni mistrzostwa i jest gospodarzem, a kto beniaminkiem broniącym sie przed spadkiem.
Nagle w 61 min wchodzi Bernardeschi i w 10min robi 2 razy więcej niż przez 600 (!!) minut poprzedniej części sezonu.
Zadziwiające.

Wspomnę jeszcze tylko o jednej sytuacji. W różnych wywiadach itp (Prosto w Szczene, Foot truck, Pierwszy Zespół na Netflixie) wszyscy opowiadają, że Juventus ma bez porównania najcięższe treningi fizyczne niż w jakimkolwiek klubie jakim grali. Szczęsny nawet wspomniał, że rezerwowi po meczach mają taki trening, że są bardziej zmęczeni niż gracze 1 składu i dostają taki wycisk, że są wręcz wkurzeni.
I teraz pytanie: Od ilu lat mamy problem z tym, że w drugiej części sezonu wysypuje nam się duża część składu? Ciekawe czy z Lazio będziemy w stanie uzbierać 11 tak by znaleźć na każdą pozycję zawodnika, który tam nominalnie gra.

Nie bronie Juve bo grają bardzo słabo nawet bez patrzenia na zmiane taktyki/kontuzje/trenera amatora/niski poziom w środku pola/piłkarzy grających na nie swoich pozycjach ALE mówisz że grali jak równy z równym i tu się nie zgodzę bo jednak ważne jest oddawanie celnych strzałów a Spezia taki oddała w 96 minucie z karnego także tego.

Do 61 min grali jak równy z równym. Juventus nie miał klarownych sytuacji. Nie twierdze, że Spezii należało się zwycięstwo do te pory. Jak dla mnie wynik 0:0 doskonale odzwierciedlał to co się działo, bo Juve ani trochę nie zasługiwało na prowadzenie.

Wynik cieszy, na sposób gry już za bardzo nie zwracam uwagi bo przestałem wierzyć że Pirlo jest reformowalny co do dostosowania taktyki do piłkarzy których ma aktualnie do dyspozycji albo sposobu gry przeciwnika. Można jednak w mojej ocenie wyciągnąć kilka wniosków, można kończyć sezon bo Bernardeschi zaliczył asystę xP i nic mnie już bardziej nie zdziwi, no chyba że strzeli jeszcze bramkę albo Inter nie wygra mistrzostwa. Potwierdza się po raz kolejny teza że Rabiot i Bentancur są zbyt podobni pod różnymi względami i po prostu grać razem nie umieją i to wdł mnie Rabiot jest tym gorszym ogniwem. Bez Bonucciego wyjście z piłką przez środkowych, nawet ze Spezią nie wygląda dobrze a gra z Klusevskim jako napastnikiem to strzał w stopę. Bonus to piłkarz Spezi potykający się na piłce w polu karnym Juve a var nakazuje karnego xD.

Gdyby jeszcze Pirlo zrezygnował z tej koślawej taktyki, w której zawsze McNuggets lub Ramsey ląduje na lewym skrzydle, a połowa piłkarzy nie na swoich pozycjach. Zwykłe 4-3-3 i taki Chiesa i Kulu wiedzieliby co mają grać. Skoro wypadł De Ligt, to mógł go zastąpić taki Dragusin, a nie Sandro jako ŚO wywołując efekt domina i kolejnych piłkarzy na pozycjach z dvpy.No i wciąż czekam kiedy trener jako legendarny i inteligentny pomocnik wytłumaczy formacji pomocy jakieś choćby podstawy, Bentancur i Rabiot są totalnie pasywni, nawet z taką Spezią.

Juventus ma kadrę która powinna grać jak orkiestra, też przy absencjach i nie tylko ze Spezią w 2giej połowie. 1-0 i 1-2 wypracował Bernardeschi, a Bentancur kontrę 3-0, Morata i Chiesa potrafią trafić nad padającymi obrońcami lub samemu padając. Spezia: kultura gry (celność podań, dryblingi, posiadanie), brak egzekutorów.
Zastanawiając się czy lepiej stawiać na zespół czy płacić CRonaldo przyglądam się sezonowi 2017/18, w kt po 25ciu kolejkach zespół miał 61 zdobytych goli a Dybala w lidze w sezonie 22 gole i 5 asyst. W obecnym sezonie zdrowy Dybala dostawał niewiele, w tym po 5 minut z Barceloną i Atalantą, zmiana dla urwania czasu.
^ (22:51)”…Ten Karny…”- Demiral spóżniony na Gyasi trafia w stopę, bez piłki.
10′ Frabotta/Vignali: nogi w pierś, łokieć w twarz (przypomina faul Pjanic/Rafinha z Inter-Juve 2018), mogła być czerwona, foto:
fanpage.it/sport/calcio/moviola-juventus-spezia-frabotta-rischia-il-rosso-con-unentrataccia-su-vignali/

Juventus momentami wyglądał na drużynę zdominowaną w środkowej strefie boiska i to przez ekipę beniaminka, niemniej jednak wiemy że Spezia gra ciekawą piłkę i potrafi w tym sezonie sprawić kłopoty każdemu w lidze. Mimo wszystko, drużyna posiadająca tyle jakości co Juve nie powinna oddawać inicjatywy przeciwnikowi klasy Spezii, jeśli tylko chce mierzyć w obronę scudetto i aspirować do zdobycia Ligi Mistrzów. Powrót Arthura potrzebny jak odtrutka, plus sprowadzenie jakościowego pomocnika latem to mus.

Chiesa ma to coś, czego nie ma w większości meczów Juventus – on jest głodny gry i bramek. Czasami gra ze stratą, ale zawsze do przodu, tworzy okazje strzeleckie i pracuje przy odbiorze. Z podstawowej jedenastki poza Chiesą trzeba pochwalić Ronaldo i Demirala, mimo sprokurowania dyskusyjnego karnego był dzisiaj bardzo dobry w wyprowadzeniu piłki i destrukcji. Poza tym, brawa dla Wojtka za interwencję w końcówce.

Po wprowadzeniu zmian Juve dostało bodźca którego potrzebuje w każdym meczu. Na plus Bernardeschi (trzeba to zapisać w kalendarzu) i Morata – weszli ze świetną energią na boisko. Sposobem na ubytki kreatywności środkowych pomocników wydaje się być pracowitość flanek i w obronie i w ataku, bo tylko gdy boczni się uruchomią, to gra jakoś idzie do przodu. Mam wrażenie, że dzięki zwiększonej aktywności na flankach Bentancur i Rabiot mieli zdecydowanie więcej opcji podania, jak i miejsca na ruch z piłką, przez co zagrali lepszy mecz niż dotychczas w poprzednich spotkaniach.

Poza tymi plusami, trzeba pamiętać że z Porto nie będzie tak łatwo jak ze Spezią, bo to rywal kilka klas wyżej, zwłaszcza jeśli chodzi o warunki fizyczne. Lazio zawsze jest trudnym rywalem, ale miejmy nadzieję że Juve wykorzysta ich ostatnie ubytki formy w najbliższy weekend.

Jeśli Pirlo chce dograć ten sezon bez blamażu, niezbędny jest powrót Cuadrado, Arthura, Dybali i Bonucciego w optymalnej dyspozycji. Jedno, że są to piłkarze tworzący przewagę na boisku, drugie że wciąż Juve walczy na wszystkich frontach, więc dodatkowe opcje rotacji mogą okazać się jak podpięcie pod tlen dla tej kampanii. Pozdro!