Piłkarze Juventusu
Piłkarze Juventusu fot. Grzegorz Wajda

Juventus mistrzem Włoch!

W ostatnim spotkaniu 36. kolejki włoskiej ekstraklasy Juventus FC pokonał na swoim stadionie 2:0 UC Sampdorię. Tym samym ekipa z Piemontu jest już pewna wywalczenia dziewiątego z rzędu mistrzostwa Serie A. Jednocześnie w wieku 61 lat swój pierwszy tego typu sukces zaliczył Maurizio Sarri.

Czytaj dalej…

Stara Dama przystępowała do swojej potyczki zdeterminowana zwycięstwa. Tylko takie rozstrzygnięcie zapewniało dziewiąte z rzędu scudetto Juve, gdyż w sobotni wieczór swój mecz wygrał Inter Mediolan. Ekipa z Ligurii z reprezentantem Polski w składzie nie zamierzała jednak ułatwiać zadania Biało-czarnym.

Bezapelacyjny król błysnął

Po pierwszych 45 minutach rywalizacji najważniejszym punktem odniesienia była kontuzja Paulo Dybali, która zmusiła szkoleniowca Bianconerich do zmiany w składzie. Tym samym w miejsce byłego zawodnika US Palermo na placu gry pojawił się Gonzalo Higuain.

Tymczasem pierwsza warta odnotowania sytuacja miała miejsce w 20. minucie, gdy bliski szczęścia po uderzeniu głową był Cristiano Ronaldo, ale próba Portugalczyka nie dała gola turyńskiej ekipie. Z kolei w siódmej minucie doliczonego do pierwszej połowy czasu gry CR7 już się nie pomylił, wykorzystując podanie Miralema Pjanicia z rzutu wolnego. Stara Dama na przerwę udała się zatem z jednobramkową zaliczką.

Lipiec cudów, Bernardeschi z golem

Po ponad godzinie gry kolejny raz błysnął Ronaldo, który oddał strzał sprzed pola karnego. Po próbie portugalskiego piłkarza nie popisał się jednak Emil Audero, który odbił piłkę przed siebie. Nadarzającą się okazję do strzelenia gola wykorzystał Federico Bernardeschi, co jest o tyle ciekawe, że reprezentant Włoch zaliczył swoje premierowe trafienie w trakcie trwającego sezonu.

Do końca zawodów wynik nie uległ już zmianie. Tym samym turyński team odniósł swoje 26. zwycięstwo w sezonie. Jednocześnie team z północnych Włoch legitymuje się bilansem 83 punktów, wyprzedzając w ligowej klasyfikacji o siedem “oczek” drugi Inter Mediolan.

Komentarze