Cristiano Ronaldo (z lewej)
Cristiano Ronaldo (z lewej) fot. PressFocus

Juventus zrealizował plan. Mistrz nie dał złudzeń beniaminkowi

Juventus FC wrócił na zwycięski szlak w Serie A, pokonując w meczu 23. kolejki 3:0 FC Crotone. Dzięki tej wiktorii Stara Dama wskoczyła na trzecie miejsce w tabeli. Z kolei beznadziejna jest sytuacja drużyny Giovanniego Stroppy. Tym samym spotkaniem o życie może być dla tego zespołu batalia z Cagliari Calcio w najbliższy weekend.

Juventus FC do potyczki z czerwoną latarnią rozgrywek przystępował w roli zdecydowanego faworyta, chcąc wrócić na ścieżkę zwycięstw po porażce z SSC Napoli (0:1). Ponadto podopieczni Andrei Pirlo mieli założenie, aby zmazać plamę po przegranym boju z FC Porto (1:2). Tymczasem zespół z Kalabrii chciał przerwać passę czterech porażek z rzędu.

Z punktu widzenia polskich kibiców calcio warto zaznaczyć, że tym razem na ławce rezerwowych spotkanie zaczął Wojciech Szczęsny. U gości natomiast od pierwszej minuty na boisku pojawił się Arkadiusz Reca. Reprezentanta Polski czekały ciekawe pojedynki z Dejanem Kulusevskim, czy Federico Chiesa, a i Weston McKennie mógł zagrać na nerwach 25-latka urodzonego w Chojnicach.

W pierwszej odsłonie mistrzowie Włoch zdecydowanie dominowali. Długo nie miało to jednak przełożenia na wynik. Dopiero w ostatnim kwadransie błyski Cristiano Ronaldo sprawiły, że Stara Dama objęła prowadzenie. Portugalczyk w 38. minucie popisał się celnym strzałem głową po dośrodkowaniu Alexa Sandro. Z kolei w doliczonym czasie znów po strzale głową wykorzystał podanie Aarona Ramseya.

Jubileusz ukoronowany wygraną

Po zmianie stron wciąż stroną dominującą byli gospodarze. Następstwem tego był kolejny gol, którego autorem był w 66. minucie Weston McKennie. Amerykanin popisał się mocnym uderzeniem, chociaż grał z urazem uda. Chwilę później natomiast plac gry opuścił Reca, którego zmienił Andrea Rispoli. Ostatecznie do końca zawodów wynik już się nie zmienił.

Godne uwagi jest to, że poniedziałkowa potyczka Juve z Crotone byłą jednocześnie 250. spotkaniem Starej Damy na Allianz Stadium. Jubileuszowy występ zakończył się po myśli Bianconerich, którzy zaliczyli 197. zwycięstwo na tym obiekcie. Swój kolejny mecz turyńczycy zagrają na wyjeździe z Hellasem Werona. Z kolei Rossoblu u siebie zmierzą się z Cagliari Calcio.

Komentarze

Comments 15 comments

Pomimo wyniku wciąż głęboka zima. Nie widać żadnych oznak wiosny.
Duży chaos i występ 11 zawodników, a jednej nie drużyny.
Patrząc na gre Crotone to nie wiem czy oni nie mieli by problemów, żeby się w naszej lidze utrzymać, a momentami w 1 połowie grali z nami jak równy z równym.

Chodzi mi o jeden podstawowy problem: nie gramy jak drużyna. Mamy wielkie indywidualności ktore czasem przeważą na naszą korzyść, ale w sytuacji jak przeciwnik zagra zespołowo, twardo i konsekwentnie taktycznie to znowu bedziemy patykami próbowali rozbijać mury. Z dzisiejszą grą nie widzę bysmy mieli większe szanse z Porto. Mimo, że mogło być dzisiaj i z 5:0 przy odrobinie szczęścia.

Też to widzę, pressingiem potrafili zmusić naszych wirtuozów do błędów, a mowa o ostatniej drużynie w tabeli. Nie widziałem statystyk, ale na oko nikt z naszych nie przebiegł 10-ciu km, może to akurat dobrze, ale wszystko w tym zespole dzieje się bardzo wolno i z lepszym rywalem wcale nie przyspiesza.

Bardzo fajna energia w środku pola, odwagi i pomysłów ma więcej niż Benta i Rabiot razem wzięci. Tylko chucherko, musi popracować na siłowni jak kiedyś Giovinco, bo jak się taki Lukaku czy Dzeko cofnie po piłkę to go zgniotą.

Naszło mnie na rozkminke małą.. ten sezon jest dziwny ze względu na pandemię i brak kibiców. Juventus od 9 lat zgarnia scudetto. Już poprzednie lata pokazały widoczny brak.motywacji i liga wygrywana z raptem kilkoma punktami przewagi. Weź sobie mediolan to scudetto przesiąknięte covidem itp itd. Jak tu się zmotywować gdy się wygrywa tyle razy pod rząd gdzie to stało się tradycja aż do porzygania? Jak się zmotywować gdy wygrywasz od tylu lat a w tym sezonie wychodzisz na pusty stadion? Bez kibiców. Kibiców którzy w poprzednich latach gdy scudetto się przejedlismy potrafili napędzić zmotywować do wygrywania. Teraz tego nie ma . Wezta se mediolan to scudetto i nalozcie na nie maseczkę albo przyłbice .

Bedzieta mediolan świętować w domu patrzeć jak wznoszą ku niebu ku trybunom a tam puste krzesełka a gdzieniegdzie jakaś kupa bociana czy innego gada. Zero emocji . Ja już się przejadlem tym co roku na Allianz stadium ceremonia wręczenia nagród i scudetto. Tyle lat . Cieszę się że żyje w takich czasach gdzie mój klub 9 lat z rzędu rządzi w Italii. A Mediolan marzy o jednym takim roku haaa

Juve złego meczu nie zagrało bo to spokojnie mogło się skończyć wynikiem 6:0 a Ronaldo powinien mieć pięć goli bo oprócz tych dwóch miał jeszcze trzy 100% sytuacje ale jak z 50 centymetrów na pustą bramkę trafia się w słupek no to chyba nie ma o czym mówić.

Ławka rezerwowych Juventusu wygląda jakby przeszła przez nią zamieć i wymiotła większą część piłkarzy z pierwszej drużyny… ciężko będzie w Veronie! Hellas to bardzo trudny przeciwnik, grający pragmatycznie, dużo taktyki, agresja, siła fizyczna, bieganie – to sprawia Juventusowi duże problemy.