Maurizio Sarri
Maurizio Sarri fot. Grzegorz Wajda

Sarri: Nie byliśmy wystarczająco agresywni

Trener Juventusu FC Maurizio Sarri zdaje sobie sprawę z mankamentów w grze swoich podopiecznych po wyjazdowym remisie z AC Milan 1:1 w drugim meczu półfinałowym rozgrywek o Puchar Włoch. Rewanż odbędzie się 5 marca.

Czytaj dalej…

Na Stadio Giuseppe Meazza od początku spotkania lepsze wrażenie sprawiali Rossoneri, ale Gianluigi Buffon powstrzymał groźne uderzenia Samuela Castillejo i Ante Rebica. Akcja Hiszpana i Chorwata po godzinie gry przyniosła jednak powodzenie i piłka po efektownym strzale wicemistrza świata wpadła do siatki tuż przy słupku.

Ostatnie ponad dwadzieścia minut zespół z Lombardii grał w osłabieniu, po czerwonej kartce dla Theo Hernandez za brutalne wejście w nogi Paulo Dybali. Stara Dama dopiero w ostatniej minucie odrobiła straty. Podyktowany po analizie VAR rzut karny pewnie wykorzystał Cristiano Ronaldo i postawił zespół z Piemontu w lepszej sytuacji przed rewanżem na Allianz Stadium.

– Straciliśmy ostatnio kilka bramek, których można było uniknąć. Na przykład w tym meczu dośrodkowanie było dość wolne i moim zdaniem łatwe do obrony. Nie sprawdzaliśmy się w Weronie, ale teraz odnotowaliśmy pozytywny wynik, zwłaszcza że był to dopiero pierwszy mecz – wyznał Sarri w rozmowie udzielonej stacji Rai Sport.

– Czasami jesteśmy zbyt powolni i nie powinniśmy wpuszczać Ibrahimovica do pola karnego. Nawet jeśli nie przejął dośrodkowania, to jego obecność miała zasadnicze znaczenie dla rozciągnięcia obrony. Nie byliśmy wystarczająco agresywni – uznał Sarri.

– Nie martwię się, ponieważ jedynym prawdziwym zmartwieniem w życiu jest zdrowie. To jest tylko sport. Wiele zależy od warunków fizycznych i psychicznych piłkarzy. Straciliśmy tylko dwa gole więcej niż najlepsza obrona w Serie A, więc nie jest to aż tak duży problem. Giorgio Chiellini wnosi charakter i energię do obrony. Nie wiem jednak dokładnie, jak długo potrwa proces jego odzyskiwania do gry – dodał trener Juventusu.

Komentarze