Sacchi: Dla Sarriego to było samobójstwo

Maurizio Sarri
Maurizio Sarri fot. Grzegorz Wajda

Przygoda Maurizio Sarriego z Juventusem trwała tylko kilkanaście miesięcy. Drużyna prowadzona przez 61-letniego szkoleniowca zdobyła co prawda kolejne mistrzostwo Włoch, ale sprawiła zawód swoim kibicom na europejskiej arenie. Stara Dama nie prezentowała również stylu, jakiego oczekują od nich kibice. Arrigo Sacchi stwierdził, że podjęcie przez Sarriego pracy na Allianz Stadium było “samobójstwem”.

Czytaj dalej…

Sarri szkoleniowcem Juventusu został w czerwcu 2019, wracając tym samym do Włoch po rocznej przerwie, którą spędził prowadząc londyńską Chelsea. W sierpniu u byłego trenera Napoli zdiagnozowano zapalenie płuc, które nie tylko wykluczyło go z aktywnego udziału w przygotowaniach drużyny do nowego sezonu, ale także nie pozwoliło mu zasiąść na trenerskiej ławce w dwóch pierwszych ligowych meczach z Parmą i Napoli.

Sezon 2019/20 zakończył się zdobyciem przez Juventus dziewiątego z rzędu mistrzowskiego tytułu, ale to nie wystarczyło do utrzymania przez Sarriego posady. Decyzja o jego zwolnieniu zapadła tuż po tym, jak Stara Dama została wyeliminowana przez Olympique Lyon w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Następcą doświadczonego szkoleniowca został Andrea Pirlo.

Sarri popełnił błąd

Zdaniem jednego z najbardziej znanych włoskich szkoleniowców Arrigo Sacchiego, Maurizio Sarri popełnił błąd, podejmując się pracy w Juventusie. – Od razu powiedziałem mu, że to było samobójstwo, ponieważ nie było możliwości, aby ci zawodnicy pasowali do jego stylu piłki nożnej – powiedział Sacchi, cytowany przez Football Italia.

– Miał także pecha, że w okresie przed sezonem dostał zapalenia płuc, co jeszcze bardziej ograniczyło jego możliwości doskonalenia taktyki podczas tych intensywnych tygodni treningowych – dodał były selekcjoner reprezentacji Włoch, który na swoim koncie ma również pracę z zespołem Milanu.

Komentarze