Rykoszet zadecydował o wyniku w Bergamo

Wojciech Szczęsny
Wojciech Szczęsny Pressfocus

Jeden ze szlagierów 31. kolejki Serie A został rozegrany wczesnym popołudniem. Rywalizacja Atalanty z Juve rozkręcała się powoli. Przez większość czasu żadna z drużyn nie potrafiła przejąć inicjatywy. Nieoczekiwanie w samej końcówce szczęście uśmiechnęło się do drużyny z Bergamo. W konsekwencji podopieczni Gasperiniego zgarnęli cenny komplet punktów, dzięki wygranej 1:0 (0:0).

Festiwal zmarnowanych okazji do przerwy

Pierwsza połowa była wyrównana. Oba zespoły stwarzały dogodne sytuacje do objęcia prowadzenia, jednak we wszystkim przeszkadzała słaba skuteczność. Wojciech Szczęsny do przerwy nie miał dużo pracy. Częściej przy piłce utrzymywali się gracze Starej Damy. Pomimo większej lekkości zawodników Pirlo w ofensywie, wynik nie uległ zmianie do przerwy. Tymczasem Alvarto Morata zmarnował znakomitą okazję, kiedy w 35. minucie błąd popełnił jeden z obrońców Atalanty. Hiszpan dopadł do odbitej futbolówki, ale zbyt długo czekał na oddanie strzału.

Atalanta wyszarpała zwycięstwo w końcówce

W drugiej połowie zobaczyliśmy już bardziej statyczny futbol. Co więcej zagraniom brakowało odpowiedniej dynamiki. Gospodarze momentami spychali Juve do głębokiej defensywy. Atalanta najlepiej zagrała ostatni kwadrans. Gasperini pokrzykiwał na swoich graczy, żeby spróbowali zaatakować i zmienili losy tego widowiska. Niespodziewanie piłka wpadła do bramki Szczęsnego w 87. minucie. Ruslan Malinovsky uderzył z krawędzi pola karnego i był to strzał w dziesiątkę. Futbolówka znalazła się w siatce po rykoszecie, przez co Wojtek nie miał większych szans na skuteczną interwencję.

Ostatecznie więcej bramek w Bergamo nie zobaczyliśmy. Atalanta zgarnęła cenny komplet punktów w walce o europejskie puchary. Z kolei fanów Juve na pewno nie cieszy fakt, że pod wodzą Pirlo Starej Damie daleko jest do ideału.

Komentarze

Comments 19 comments

Zatrudnienie Pirlo od samego początku zwiastowało wywieszenie białej flagi przez Juventus, pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć, człowiek zanim nauczy się chodzić pierwsze raczkuje tak jak warsztat trenerski Pirlo. Juventus rozczarowuje i będzie musiał modlić się od zdrowie CR7 i Chiesy bo bez nich to w ofensywie nie istnieją, główną przyczyną słabej gry jest jednak Pirlo, jego angaż na pierwszego trenera to idiotyzm.

Zaczynam coraz bardziej rozumieć dlaczego min. Juventus tak bardzo prze do utworzenia super ligi z abonamentem dla najbogatszych. Jak taka nędzna Atalanta śmie podnosić głowę. Biedni nieudacznicy z przypadku. To nam się należy bo jesteśmy zaradniejsi i mamy więcej pieniędzy.

Benevento też prędzej grozi spadek niż puchary a jednak potrafili ograć Juve i to na ich własnym stadionie! Po prostu nie zagłębiałem się w bilans pojedynków z Atalantą i trochę mnie zaskoczył fakt że czekali aż 20lat na wygraną z Juve w serie A

Atalanta od 20 lat nie wygrała z Juve.
Pirlo: potrzymajcie mi piwo…

Ten mecz doskonale pokazuje co sądzić o podwyżce dla Dybali do poziomu blisko 1/3 całego budżetu płac La Dei, czy pensjach typu 7/8 mln dla Rabiota…

Gratulacje dla Gaspa – oddali Papu Gomeza, Ilicić to duch, a oni dalej grają na dobrym poziomie.

Pamiętam jak przed sezonem zastanawialiśmy się tutaj czy zatrudnienie Pirlo to dobry ruch Juve. Ja pisałem, że nie, ale cieszę się że tak się stało.
Wielu kibiców Juve twardo broniło wtedy decyzji o zatrudnieniu Pirlo (porównania do Zidane), dziś już Ci kibice nie piszą z nami na stronie 🙂
To dobrze, bo zostali CI normalni (spośród kibiców Juve)
Pozdr.

Sarri ze słabszym, wypalonym składem wygrał Majstra. Po angażu Pirlo myślałem, że to szaleństwo, ale mimo wszystko uważałem Juventus za lekkiego faworyta bo naiwnie sądziłem, że Pirlo coś musi mieć w sobie (i dlatego go zatrudnili). Cóż, okazało się, że nie ma nic, a włodarze okazali się prawdziwymi szaleńcami.

Ogólnie bawią mnie coraz bardziej wypowiedzi kibiców Interu. Ich klub ma realne szanse na dopiero pierwsze scudetto po latach posuchy, a już obrośli w pióra, jakby dominowali przynajmniej od dekady. W tym sezonie kibice zachowywali się trochę rozsądniej niż w poprzednich, nauczyli się nie dzielić skóry na niedźwiedziu, bo doskonale wiedzą jak to się kończyło w poprzednich latach. Teraz zdobędą scudetto, a za chwilę mogą popaść w przeciętność jak zwykli to czynić dawniej.
Taka ciekawostka z książki, którą napisał John Foot (Historia włoskiego futbolu). Drużynę Interu nazywano nawet “stosunkiem przerywanym włoskiej piłki”.

dlaczego obrośli w piórka? umiesz wytłumaczyć? Czy po prostu pomyliłeś newsa? Nikt tu pod newsem nie gloryfikuje Interu, a Ty piszesz że bawią Cię wypowiedzi kibiców czarno-niebieskich.
Czy mogę napisać, że bawi mnie postawa Juventusu w tym sezonie?
bo bawi, nasza postawa w LM też mnie bawiła.
Pozdr.

Jest tylko jeden plus przegranej Juve. Przynajmniej raz na zawsze przestaną siać swoje wizje o szybkim zwolnieniu CR7 , jakoby on swoją padaką miał psuć całą grę drużyny i że Dybala da przynajmniej tyle co Ronaldo. Swoją drogą pewnie CR7 sam zasygnalizuje chęć odejścia do Paryża.

Raz na zawsze ten mecz wyjaśnił, że:
1. Pirlo musi jak najszybciej odejść
2. Juve musi wzmocnić priorytetowo pomoc jeśli chce zdobyć mistrzostwo w przyszłym sezonie (Chiesa jest najlepszy, ale to za mało)
3. Ronaldo przez ostatnie lata dawał tej drużynie więcej niż nam się wydaje, aż boję się pomyśleć co by było bez niego …. acha zapomniałem, wg niektórych kibiców pewnie Juventus zdobył by Ligę Mistrzów , a bramki we wszystkich meczach rozłożyłyby się na Dybalę i innych zawodników …

Nie oglądałem, jak i dwóch poprzednich, ale flashscore też mnie nie zaskoczył. W styczniu zatrudnienie znalazł Pochettino, zwolniony został amator Lampart, pracę znalazł też Tuchel… ten sezon dało się uratować, choć debilne decyzje zaczęły się dużo wcześniej – gdy zamiast Pochettino wybrano Sarriego.

News: “…Niespodziewanie piłka wpadła do bramki…”-
– Gasperini zwycięski taktycznie i siłą dawno ułożonej sterownej drużyny. Wie co zamierza póżnym i decydującym wprowadzeniem Ukraińca z potężnym strzałem zza pola po którym przeciwnikowi nie starcza już czasu na odpowiedż.