Ronaldo uratował Juventus, Stara Dama na podium

Cristiano Ronaldo
Cristiano Ronaldo PressFocus

W Serie A Juventus FC wygrał na wyjeździe z Udinese Calcio 2:1 (0:1), chociaż do 83. minuty to turyńczycy przegrywali jednym trafieniem. Potem jednak dwa gole zdobył Cristiano Ronaldo. Wojciech Szczęsny rozegrał całe spotkanie w szeregach gości. Podopieczni Andrei Pirlo w tym momencie zajmują trzecie miejsce (69 punktów). Natomiast rywale są na jedenastej lokacie (39 oczek).

Juventus FC przed meczem z Udinese Calcio znajdował się na dopiero piątym miejscu w Serie A. Stara Dama, chcąc skutecznie walczyć o awans do przyszłej edycji Ligi Mistrzów, powinna wygrać starcie na Dacia Arena.

Początek spotkania zwiastował jednak niespodziankę. W jedenastej minucie gospodarze szybko i zarazem sprytnie rozegrali rzut wolny, a Wojciecha Szczęsnego mocnym uderzeniem pokonał Nahuel Molina. Wydaje się, że polski bramkarz mógł zachować się lepiej przy tym strzale…

Kwadrans potem Stara Dama mogła doprowadzić do wyrównania. Goście mieli rzut rożny, a do dośrodkowanej piłki pierwszy dopadł Weston McKennie. Pomocnik Juventusu FC uderzył jednak tuż obok bramki.

W 37. minucie próbował Cristiano Ronaldo. Portugalczyk strzelał z rzutu wolnego, lecz zabrakło mu precyzji i podopieczni Andrei Pirlo cały czas przegrywali jednym golem.

Osiem minut po zmianie stron sytuacja Juventusu FC mogła być jeszcze trudniejsza. Niezłą sytuację miał bowiem Tolgay Arslan, ale uderzył obok słupka i Szczęsny nie musiał interweniować. Kwadrans później blisko był zaś Jens Stryger Larsen.

Turyńczycy mieli większy procent posiadania piłki, ale kompletnie nie mogli znaleźć recepty na doprowadzenie do wyrównania. Gościom udało się to dopiero w 83. minucie. Wtedy to z karnego nie pomylił się Ronaldo. Jedenastka została podyktowana po rzucie wolnym. Uderzał Ronaldo, a piłkę ręką zagrał zaś Rodrigo de Paul.

Portugalczyk po raz drugi wpisał się na listę strzelców pod koniec podstawowego czasu gry. Ronaldo skorzystał z podania od Adriena Rabiota i celnie przymierzył główką. Było to trafienie na wagę trzech oczek dla klubu z Piemontu.

Komentarze

Comments 16 comments

Bardzo kontrowersyjne zachowanie piłkarzy Udine, zarówno ręka jak i bramkarska szmata przy drugiej bramce wyglądały na sabotaż zawodników Udinese, Juventus nie zasłużył nawet na punkt w tym spotkaniu.

Juve gra tak beznadziejnie. Najgorsze w Pirlo jest to, że on od pierwszej do ostatniej kolejki gra w takim samym ustawieniu jaki na pracy dyplomowej sobie wymyślił. Jak to jest możliwe, że nie było meczu w którym grał by Dybala, Morata i Ronaldo w wyjsciowym składzie

Oj ten zły Ronaldo. Jak mu się już nie chcę grać dla Juventusu. Co tam 27 bramek w lidze. Najważniejsze i najgorsze zarazem (wg pewnej wszystko wiedzącej użytkowniczki), że wydaję… swoje pieniądze. Toż to skandal przecież jest. 🙂

Bardzo ważne zwycięstwo Juve ale oby (dla nich) nie pyrrusowe bo na finiszu będą grać bez trenera. 🙂

Trzeba będzie do końca liczyć na takie fuksy jak dzisiaj, bo na jakiś przełom i lepszą grę nie liczyłbym, gdy każdy od prezydenta przez trenera po rezerwowych zastanawia się gdzie będzie żył za dwa miesiące. Ale i tak śmiesznie, jak Pyrlo zastygł z tym swoim 442, nie pomaga sobie w znalezieniu kolejnej pracy. Wyborami personalnymi również: Berna jest tak beznadziejny że nie wiem co jeszcze napisać o tej postaci żeby się nie powtarzać, a Dybala zaraz po nim. Może Allegri wybił sobie dziś z głowy budowę projektu wokół niego.

Wiadomo, Ronaldo nie zagrał jakoś dobrze, dużo błędów, ale i cała drużyna partoliła strasznie.
Ale jeśli Ronaldo ma mieć takie przerwy od gola jak ostatnio, jeśli ma co jakiś czas chodzić po boisku i machać rękoma, to nie mam nic przeciwko, gdy mimo wszystko będzie nam w przerwach wygrywał takie mecze jak ten.
Zrozumcie, ci co hejtują CR7, on jest słabszy niż kiedyś to fakt, ale nadal jest NAJLEPSZY w Juventusie.
Rozważcie miejsce Juventusu w tym sezonie odejmując bramki Ronaldo w tabeli. Wynik? Maksymalnie pewnie środek tabeli. I tylko nie mówcie mi, że wtedy więcej by strzelał Dybala i Morata, bo w to już chyba nikt nie uwierzy …