Ogromne zainteresowanie Dybalą. Pobił rekord CR7

Paulo Dybala
Paulo Dybala PressFocus

Jak donoszą włoskie media, koszulki Paulo Dybali cieszą się ogromną popularnością. W ciągu pierwszej doby od ogłoszenia transferu sprzedano ich więcej, niż gdy Cristiano Ronaldo zmieniał Real Madryt na Juventus.

  • Fani AS Roma hucznie przywitali Paulo Dybalę
  • Włoskie media donoszą, że koszulki z nazwiskiem Argentyńczyka pobiły sprzedażowy rekord, licząc pierwszą dobę
  • Wcześniej rekord dzierżył Cristiano Ronaldo po swoim transferze do Juventusu w 2018 roku

Szał na Dybalę – koszulki sprzedają się jak ciepłe bułeczki

Jeszcze miesiąc temu chyba nikt nie zgadłby, jak będzie wyglądać najbliższa przyszłość Paulo Dybali. Argentyńczyk długo negocjował z Interem Mediolan, liczył też na zainteresowanie ze strony klubów Premier League. Ostatecznie podpisał kontrakt z klubem z niższej półki, niż Juventus czy Nerazzurri, ale zdecydowanie znajdującym się na tendencji wznoszącej. 28-latek związał się bowiem z AS Roma.

Kibice Giallorossich niezwykle efektownie przywitali nową gwiazdę. W tysiącach pojawili się na prezentacji zawodnika. Sam La Joya przez dłuższy czas nie był w stanie wydusić słowa, widząc euforię, jaką wzbudził.

Wygląda na to, że zainteresowanie transferem przełożyło się na wyniki sprzedażowe. Corriere dello Sport przekonuje bowiem, że w ciągu pierwszej doby kibice kupili więcej koszulek z nazwiskiem i numerem Argentyńczyka, niż miało to miejsce podczas przenosin Cristiano Ronaldo do Juventusu w 2018 roku.

Od rana nie zatrzymaliśmy się ani na chwilę. Nie robimy nic poza nadrukowywaniem nazwiska Dybali – powiedział jeden z pracowników sklepu klubowego.

Niebawem przekonamy się, czy rekordowa sprzedaż przełoży się, z kolei, na wyniki sportowe. Dybala chciałby bowiem zapomnieć o minionym sezonie. Rozegrał w nim 39 spotkań. Zdołał w tym okresie zanotować 15 bramek i sześć asyst.

Zobacz również: Pogba wraca do Włoch. Francuza może czekać dłuższa przerwa.

Komentarze

Comments 2 comments

Rzym jako miasto sam w sobie nagrodą.
Nie na temat napiszę po amerykańskim Barcelona-Juventus 2-2: uboższy w wiedzę kto nie widział Kaena, Raphinhy, Gaviego; jak zamierza Barcelona zasymilować Lewandowskiego to zagadka.