Reca wywalczył karnego, ale seria Interu trwa dalej

Martinez i Lukaku
Martinez i Lukaku PressFocus

Inter, nie bez problemów, pokonał u siebie Crotone (6:2). Arkadiusz Reca wywalczył karnego, ale świetna postawa duetu Martinez-Lukaku zadecydowała o zwycięstwie gospodarzy.

Choć przed spotkaniem Antonio Conte zapewniał, że w Serie A nie istnieje takie pojęcie, jak łatwy mecz, spodziewano się zwycięstwa Interu. Crotone wygrało co prawda ostatnio z Parmą (2:1), ale pozostawało w strefie spadkowej.

Twarde warunki postawione przez Crotone

Przewidywania włoskiego trenera okazały się jednak prawdziwe. Choć jego podopieczni od początku starali się wyjść na prowadzenie, od 12. minuty zostali zmuszeni do gonienia wyniku. Junior Messias rozegrał rzut rożny krótko z Emmanuelem Rivierem. Piłka wróciła do Brazylijczyka, a ten odnalazł w polu karnym Nicolo Zanellato. Włoch z łatwością zgubił Arturo Vidala i wyprowadził gości na prowadzenie. Nie nacieszyli się nim długo, bo po ośmiu minutach po raz pierwszy tego dnia dał znać o sobie gwiazdorski duet napastników Interu. Romelu Lukaku, z rywalem na plecach, odnalazł precyzyjnym podaniem Lautaro Martineza. Argentyńczyk łatwo minął Lucę Marrone i technicznym strzałem wyrównał stan rywalizacji. Nerazzurri poszli za ciosem i szybko objęli prowadzenie. Lukaku zagrał na skrzydło, a stamtąd piłka trafiła do Martineza. Argentyńczyka ubiegł jednak Marrone i zanotował trafienie samobójcze. Wydawało się, że teraz już nic złego nie przytrafi się gospodarzom, ale w 35. minucie Arturo Vidal sfaulował we własnym polu karnym Arkadiusza Recę. Arbiter wstępnie puścił grę, ale po konsultacji z VAR-em podyktował “jedenastkę”, którą pewnie na wyrównującego gola zamienił Vladimir Golemic.

Brutalna siła ofensywy Interu

Antonio Conte wyraźnie wściekł się na Arturo Vidala, którego można obwiniać za utratę obu bramek, i zmienił go już w przerwie. I w drugiej połowie Inter nie pozostawił już złudzeń heroicznie walczącemu przed przerwą beniaminkowi. Między 57. a 64. minutą gospodarze objęli już bezpieczne prowadzenie. Przy pierwszym z tych trafień Lukaku pięknie podał piętą do Marcelo Brozovicia, a Chorwat asystował Martinezowi przy jego drugim golu. Następnie Lukaku już sam wykonał wyrok, przestawiając jak szmacianą lalkę Sebastiano Luperto i okraszając swój świetny występ golem. W końcówce z dobrej strony chciał pokazać się jeszcze wprowadzony z ławki Ivan Perisić. Skrzydłowy ładnie minął dwóch rywali i uderzył, a golkiper Crotone wypluł piłkę wprost na głowę Martineza. Argentyńczyk z łatwością skierował futbolówkę do siatki i ostatecznie zakończył występ z hat trickiem. W końcówce ogrom przestrzeni wykorzystał jeszcze Achraf Hakimi, ładnie uderzając z prawej strony pola karnego i dobijając beniaminka.

Pomimo utraty sześciu bramek należy pochwalić, zwłaszcza za pierwszą połowę, zarówno Crotone, jak i Arkadiusza Recę. Polak nieustannie pojedynkował się z Achrafem Hakimim, a także wywalczył rzut karny. Ostatecznie jednak jakość napastników Interu przeważyła, a Nerazzurri przedłużyli serię ligowych zwycięstw do ośmiu. Co ważniejsze, objęli też fotel lidera, który mogą utracić po spotkaniu Benevento z Milanem. Odbędzie się ono w niedzielę o godzinie 18.00. Inter po zwycięstwie nad beniaminkiem ma dwa punkty przewagi nad rywalem zza miedzy, więc tylko zwycięstwo przywróci Rossonerim pierwszą lokatę.

Komentarze

Comments 12 comments

W pierwszej połowie jeszcze w klimacie noworocznym, ale w 2 ściągnięcie sabotażysty Vidala (chociaż odbiór przy golu dla Interu miał) i gra zaczęła wyglądać tak jak powinna, chociaż nie oszukujmy się to było tylko Crotone najsłabsza ekipa w lidze.
Najważniejsze by Lukaku nie miał kontuzji i nie było nic poważnego. To chyba najbardziej zastanawia kibiców Interu po meczu.