Quagliarella uczcił jubileusz. Udane pożegnanie Ranieriego

Fabio Quagliarella
Fabio Quagliarella Pressfocus

Sześć drużyn zakończyło już zmagania w tym sezonie Serie A. Po pełna pulę sięgnęła Genoa i Sampdoria. Punktami podzieliło się Crotone z Fiorentiną. Na uwagę zasługuje Fabio Quagliarella, który w swoim pięćsetnym meczu w Serie A strzelił gola numer 177.

Wystarczył jeden gol

Pierwsza odsłona potyczki na Sardegna Arena mogła się podobać. Pierwszego i jedynego gola zobaczyliśmy po kwadransie gry. Wówczas asystował Nicolo Rovella, a akcję sfinalizował Eldor Shomurodov. Uzbek świetnie przeniósł futbolówkę nad bramkarzem i umieścił ją w siatce. Cagliari próbowało wyrównać wynik spotkania, ale Genoa do przerwy nie oddała prowadzenia 1:0.

Po zmianie stron mecz był bardziej wyrównany. Obie drużyny miały swoje lepsze i gorsze momenty. Nie doczekaliśmy się jednak drugiego trafienia. Genoa kończyła spotkanie osłabiona po czerwonej kartce dla Valona Behramiego. Mimo tego triumfowała 1:0.

Marazm Fiorentiny trwa

Na Stadio Ezio Scida wielu kibiców mogło przecierać oczy ze zdziwienia. Crotone zdominowało bowiem Fiorentinę. Narzuciło swoje warunki gry, wymieniało więcej podań oraz oddało osiem prób. Trzy były celne, chociaż piłkarze do szatni schodzili przy wyniku 0:0.

W drugiej połowie Fiorentina zagrała lepiej, co nie oznacza, że dobrze. Od Fiołków można bowiem oczekiwać więcej. Niestety tego wieczoru nie doczekaliśmy się gola.

Pożegnanie w fatalnym stylu

W pierwszej połowie pojedynku na Stadio Luigi Ferraris więcej strzałów oddała Parma (siedem). Żadna próba nie była jednak celna. Takowe trzy zapisano przy Sampdorii, która zdobyła dwie bramki. Pierwsza była wyjątkowa, ponieważ podanie między przeciwników od Antonio Candrevy otrzymał Fabio Quagliarella. 38-latek pewnie pokonał bramkarza. Dla snajpera gospodarzy to występ numer 500 w Serie A. Minutę przed końcem regulaminowego czasu gry na tablicy wskazującej wynik było 2:0. Bramkę zdobył Omar Colley.

Druga część tego pojedynku wyglądała podobnie. Parma starała się utrzymać dłużej przy piłce i ten sposób próbowała konstruować akcje ofensywne. Nie dało to jednak pożądanego rezultatu. Taki miała Sampdoria, która w 64. minucie zdobyła trzecią bramkę. Ponownie asystował Candreva. Na listę strzelców wpisał się zaś Manolo Gabbiadini. 29-latek przymierzył kapitalnie w prawy górny róg bramki i ustalił wynik meczu na 3:0 dla gospodarzy. Dla Claudio Ranieriego to była ostatnia potyczka w roli trenera Sampdorii.

Komentarze