Puchar Włoch: Ronaldo pokrzyżował szyki Conte, Juve bliżej finału

Cristiano Ronaldo
Cristiano Ronaldo fot. PressFocus

Juventus pokonał Inter Mediolan 2:1 (2:1) w pierwszym spotkaniu półfinałowym Pucharu Włoch. Bohaterem potyczki rozgrywanej na Stadio Giuseppe Meazza został Cristiano Ronaldo, który zdobył dwie bramki. Stara Dama zatem do rewanżowego starcia, które zaplanowane jest na 9 lutego, podejdzie ze świetnym wynikiem.

Inter Mediolan na rywalizację z Juve miał jasny plan, chcąc powtórzyć swoje osiągnięcie z 17 stycznia. Z kolei Stara Dama miała zamiar zrehabilitować się za nieudany bój i potwierdzić swoją dobrą dyspozycję z ostatnich dni.

Festiwal błędów na Stadio Giuseppe Meazza

W pierwszych trzech kwadransach rywalizacji ogólnie obie ekipy nie ustrzegły się błędów. Pierwszy miał miejsce w dziewiątej minucie. Zanim jednak do niego doszło, to świetnym podaniem w pole karne do Lautaro Martineza popisał się Nicolo Barella. Argentyńczyk natomiast oddał mocny strzał, ale wprost w Ginaluigiego Buffon. Weteran między słupkami bramki Juventusu nie poradził sobie jednak z tym uderzeniem i gospodarze objęli prowadzenie.

Mistrzowie Włoch ani myśleli się poddawać. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Ashley Young w 24. minucie nie upilnował wszędobylskiego Juana Cuadrado, faulując bezmyślnie Kolumbijczyka. Że sytuacja miała miejsce w “szesnastce” Nerazzurrich, to arbiter wskazał na wapno. Rzut karny na gola zamienił Cristiano Ronaldo i w lepszym położeniu znalazł się Juventus.

Na golu wyrównującym Stara Dama nie zamierzała jednak poprzestać, dążąc do zdobycia drugiej bramki. Sztuka ta udała się Juventusowi w 35. minucie. Swojego drugiego gola w meczu strzelił reprezentant Portugalii, wykorzystując nieporozumienie między Samirem Handanoviciem i Alessandro Bastonim. Jednocześnie ekipa z Turynu dzięki dubletowi CR7 była na dobrej drodze do zwycięstwa.

Walka to nie wszystko, chociaż pachniało golem na 2:2

W drugiej połowie w dalszym ciągu mieliśmy mecz błędów. W 57. minucie Alexis Sanchez po fatalnym zachowaniu rozkojarzonego Rodrigo Bentancura znalazł się w sytuacji oko w oko z bramkarzem Juve. Chilijczyk oddał strzał i wydawało się, że piłka znajdzie się w siatce. W ostatniej chwili Merih Demiral uratował jednak Starą Damę przed stratą gola. Wciąż zatem to goście prowadzili 2:1.

Gianluigi Buffon w 68. minucie zrehabilitował się natomiast za swoją nieudaną interwencję z pierwszej połowy, broniąc w świetnym stylu strzał Alexisa Sancheza, będącego bez wątpienia najjaśniejszą postacią w szeregach Nerazzurrich. Ostatecznie do końca meczu wynik nie uległ zmianie i Juve wygrało 2:1 na stadionie wicelidera Serie A.

Komentarze

Comments 37 comments

Dziwny mecz. Po początkowych atakach Juve i szybkiej bramce Interu pomyślałem, że będzie kopia meczu z Serie A, czyli Juve „niby” atakuje a Inter punktuje i w pełni kontroluje mecz.
Przy golu duży błąd de Ligta i całej obrony gdzie na 2 atakujących było chyba 5/6 w defensywie.
Potem dwa wielbłądy Interu, jak w polskiej lidze. Oczywiście jestem przeciwko gwizdaniu takich karnych jak na Cuadrado, gdy nie miał szans dojść do piłki, ale niestety takie są przepisy.
Dziwne, że Inter zagrał tak nieporadnie i nie potrafił na serio (opróćz oczywiście kilku wielbłądów jak strata Bentancura) w sytuacji gdy Juve zagrało mimo wszystko w połowie drugim składem , bez Moraty, Artura, Dybali, Chielliniego, Bonucciego i Szczęsnego w pierwszym.
Jeśli Inter nie odrobi w rewanżu (a chyba będą absencje za kartki) i nie będzie Scudetto to Antek kolejny sezon bez żadnego sukcesu. No ale do tego jeszcze daleka droga.

Udało się nawet nie wypruć żył przed nadchodzącymi meczami. Ambicja CR musi ustąpić rozsądkowi, usiadł ledwo na 15min a i tak ciągnęło go na boisko. No ale sam najlepiej zna swój organizm. Inter rzeczywiście był słabszy od zupełnie średniego Juventusu, ale i tak uważam że byłby zupełnie inną drużyną gdyby może nawet nie budowali wokół Sancheza i Eriksena, ale przynajmniej umieścili ich w centrum projektu. Jeśli pojawiają się tam takie pomysły jak wymiana Alexisa na Dzeko to daleko nie zajadą. Niby tylko puchar, ale po euforii nad ligowym zwycięstwem z Juve, teraz niezły kij w szprychy Conte, zobaczymy co wydarzy się w lidze.

Nwm o co ci chodzi też z drugim składem i zagrożeniem bramki.Kilka okazji Nerazzuri mieli m.in Darmian czy jak wspomniałeś po błędzie Bentancura Sanchez.To były defacto patelnie.Co do drugiego skłądu to trochę śmieszny argument.Mówisz jakby grały totalne rezerwy Juventusu ,a tak naprawdę poza Demiralem(kontuzje) czy Berną(wieczny talent) reszta występuje regularnie.

“Oczywiście jestem przeciwko gwizdaniu takich karnych jak na Cuadrado, gdy nie miał szans dojść do piłki, ale niestety takie są przepisy.”
Przepisy są takie, że to jest faul bez piłki i liczy się celowość, a nie skutek.

Jak to mówią ” Gdzie juve nie może tam sędziego pośle”. Mecz średni tak samo jak drużyny w nim grające, ciężka walka o puchary ich czeka. Cuadrado powinien w każdym meczu wylatywać za symulki, to co robił z Bolognom, Benevento i teraz to jest jakiś nieśmieszny żart…

Coś co nie miało prawa się udać (wystawienie takiego składu przez Pirlo) jednak się udało tym bardziej jestem pozytywnie zaskoczony choć to znowu słabe Juve wygrało z jeszcze słabszym przeciwnikiem. Inter zagrał beznadziejnie ale nie można ich jeszcze skreślać w końcu Lukaku wróci na rewanż a to na nim opiera się cała gra Interu w ataku.

Tak tak Juve rezerwami, a Inter podstawą 😀 Niezłe bajki.
Inter nie zasłużył na porażkę, ale mecze się wygrywa poprzez strzelanie goli, a nie ilość stwarzanych okazji.
W rewanżu wszystko możliwe. Inter jest spokojnie odrobić ten wynik.
Karny wg mnie delikatny, ale zasłużony. Cuadrado jak to ma w zwyczaju dodał sporo od siebie, ale Young zachował się jak nowicjusz.
Ale hitem jest to co zrobił Handanović z Bastonim. Mistrzostwo 😀
Inter dziś zabawił się w Świętego Mikołaja i postanowił dać Juve 2 prezenty.
Barella? Ależ to jest kapitalny zawodnik…
Gratki dla Juve.

W 1 składzie Juve zagrało w zasadzie 4/5 nominalnie piłkarzy głównego składu.
Z tych co nie zagrali byłaby 11
Szczęsny/ Danilo, Chiellini, Bonucci, Fabrotta/ Artur, Ramsey, Chiesa/ Dybala, Morata i brakuje tylko Ronaldo, a byłby to silniejszy skład od tego co wyszedł.

Z Interu brakowało w zasadzie jedynie Lukaku i Hakimiego

Dobra nie będę się kłócił bo to bez znaczenia ,ale śmieszą mnie twoje argumenty.Lukaku i Hakimi akurat to dwóch z 3 najważniejszych ogniw Interu.

Wesoły mecz niczym w okręgówce. Ilość błędów porażała a wisienką na torcie byly: odcięty prąd Handy i siatka założona Cuadrado przez Bastoniego. W 2 połowie Juventus bardzo słaby a Inter nieskuteczny. To powinna być kolejna wygrana z klubem z Piemontu. Bardziej Inter sam to przegrał ale taka jest ta gra. Trzeba strzelić gole i mieć farta a ten był dzisiaj przy Juventusie.

Gratki dla Juve, bo liczy sie to co w sieci ALE…
Nie rozumiem tego zachwytu ze strony kibicow Juve. Przeciez pilkarsko Inter dzisiaj niekiedy miazdzyl i tylko amatorskie bledy najslabszych 2 ogniw Interu spowodowaly taki a nie inny wynik.
Grymas na twarzy Pirlo jest zrozumialy. Ten mecz pokazal,ze do Conte brakuje jeszcze sporo a w nastepnym meczu szczescie jak sie obroci to bedzie w druga strone.
Tak czy siak, dla Calcio fajnie ze mamy wreszcie 2 rownorzedne ekipy.

Nie przesadzaj, co i kiedy Inter “piłkarsko miażdżył”? 😉 Poza Barellą i Alexisem było mizernie. Zagrali tak słabo w pomocy, że Bentancur zdominował środek pola, cały doliczony czas spędzili na własnej połowie – to naprawdę dało się zagrać lepiej, a że potrafią pokazali przecież w lidze.

Zgodzę się co do Pirlo. To nasze największe osłabienie. Trener, który się uczy na żywym organiźmie. Gdyby trenerem był nadal Max, nie byłoby Interowi tak łatwo. Juve się rozkręca, zobaczymy co inter pokaże w Turynie w meczu ligowym. Wtedy Juve zagra najmocniejszym składem.

Fajny meczyk, w sensie błędów mnóstwo, ale emocje dzięki temu do samego końca. Ronaldo co jak co to kozak, niby go nie było na boisku, a strzelił dwie bramy. Przy drugiej akcji dobrze wyczuł obrońcę. Inter w rewanżu wyjdzie nakręcony 🙂

Dokładnie. Oba zespoły zagrały piłkarzami pierwszej drużyny, nie juniorami. Obaj trenerzy wiedzą jakie mecze ich czekają, jaką mają kadrę i ile sił w niej zostało. To nie było ostentacyjne granie rezerwowymi żeby poniżyć przeciwnika, tylko granie tym, na co można sobie pozwolić. Jak się ma dobrą ławkę to tylko się cieszyć. PS. Ależ mam sentyment do Trezegola.

Ciekawy i zaskakujący mecz. Do tego bardzo wyrównany i z masą błędów. Juventus miał szczęście po swojej stronie, stąd wygrana. W samym meczu było kilka momentów zwrotnych. Najpierw Juve przejmuje inicjatywę, ale Inter wyprowadza zadziwiającą akcję. Niby to było tylko przerwanie kolejnej akcji Juve i w 99% przypadków Juve zgarnęłoby wykopaną piłkę na środku boiska, ale nie tym razem. Aby coś z tego wyszło piłkarze Interu musieli zagrać perfekcyjnie, a Juventusu popełnić kilka błędów i właśnie tak się stało. Bramka z niczego, ale w pełni zasłużona.
Gdy wyglądało, że znowu Conte pokarze Pirlo jak wygrywać takie mecze to Young popełnia głupi błąd. Sędzia był dziś podatny na sugestie, ale moim zdaniem dobrze, że zgodził się spojrzeć na powtórkę, bo chyba tego wszyscy oczekujemy. Niby przepisy wskazują na karny, choć taki niepewny. Ja uważam, że powinni karać kartkami, ale jeśli nie było szans zagrozić bramce to bez karnego. Ten moment był kluczowy dla tego meczu.
Chwilę później CR pokazuje klasę wyłuskując piłkę Bastoniemu. On jest do bólu pragmatyczny i skuteczny. Killer.

Jak się nie wykorzystuje prezentów (Alexis, Darmian, Eriksen), a samemu je rozdaje (Young, Bastoni), to trudno pokonać Juventus.
Jeszcze jest rewanż i jedyna nadzieja, że Lukaku pociągnie tych naszych czarno-niebieskich amatorów.
Pozdr.

“…Ronaldo pokrzyżował…”-
– Zachowałabym proporcje. Czynnikami przegranej wydają mi się: Karny- który się prokuruje, przyznaje, egzekwuje (każdy z tych etapów jest osobnym problemem). Nieprawdopodobne zachowanie obrony 1-2. Brak wykończeń przy nieobecności Lukaku.
Karny: typu karny z monitora; imo patrząc na replay piłka nie była już w grze, co jest wg przepisu jednym z 4ch warunków istnienia faulu.
Mecz bardzo fizyczny, atutem Juventusu jest niedostępna innym możność wprowadzania zmian graczami jakości nie mniejszej niż wyjściowi (tzn posiadanie 2ch równorzędnych składów).

“… patrząc na replay piłka nie była już w grze, co jest wg przepisu jednym z 4ch warunków istnienia faulu.”

Piłka znajdowała się w obrębie placu gry, gra nie została przerwana, więc technicznie rzecz ujmując nadal była w grze. Dorabiasz ideologię. Jak w takim razie odniesiesz się do sytuacji, w której zawodnik podaje piłkę do partnera, czyli nie ma jej już przy nodze, a przeciwnik fauluje go już bez piłki? Nadal jest to faul mimo, że według twojej teorii piłka jest już poza grą, bo jeden zawodnik już jej nie ma, a drugi jeszcze jej nie ma. Silisz się zbyt często na głębokie analizy pomeczowe, ale coraz częściej wychodzi z tego przerost formy nad treścią.