Puchar Włoch: na San Siro zdecydowały karne

Hakan Calhanoglu
Hakan Calhanoglu fot. Grzegorz Wajda

AC Milan został pierwszym ćwierćfinalistą rozgrywek o Puchar Włoch. W jedynym wtorkowym meczu 1/8 finału pokonali 5:4 po rzutach karnych Torino. W regulaminowym czasie gry i w dogrywce nie obejrzeliśmy ani jednego gola.

Obie drużyny przystępowały do wtorkowego spotkania zaledwie kilka dni po ligowym pojedynku na San Siro. Lepszy okazał się wówczas Milan, który pewnie zwyciężył 2:0. Wygrana była również reakcją na wcześniejszą porażkę z Juventusem. We wtorkowym meczu 1/8 finału Rossoneri chcieli potwierdzić swoją wyższość nad rywalem.

Szkoleniowiec Milanu Stefano Pioli zdecydował się na dokonanie kilku roszad w wyjściowej jedenastce. Na uwagę zasługuje między innymi występ od pierwszej minuty wracającego po kontuzji Zlatana Ibrahimovicia. Doświadczony Szwed rozegrał we wtorek 45 minut. W drużynie gości w wyjściowej jedenastce na murawę wybiegł natomiast reprezentant Polski Karol Linetty.

Pierwsza połowa wtorkowego meczu nie była wielkim widowiskiem. Brakowało przede wszystkim klarownych sytuacji do zdobycia bramek. Do sytuacji strzeleckich dochodzili Ibrahimović i Gojak, ale bez oczekiwanego efektu. Obie drużyny w pierwszych trzech kwadransach nie forsowały tempa, chcąc zachować jak najwięcej sił na dalszą część pojedynku.

W drugiej połowie obraz gry był już zupełnie inny. Faworyzowani Rossoneri przejęli inicjatywę i konsekwentnie szukali okazji do objęcia prowadzenia. Nie potrafili jednak znaleźć sposobu na defensywę i bramkarza rywali. Brakowało im również szczęścia, jak przy strzałach Diogo Dalot i Davida Calabrii. Ostatecznie w regulaminowych 90 minut nie padła ani jedna bramka, ale goście z Turynu czyste konto mogli zawdzięczać przede wszystkim Milinkoviciowi-Savicowi.

Rozstrzygnięcia nie doczekaliśmy się również w trakcie dogrywki. Tym samym o awansie do ćwierćfinału decydowały rzuty karne. W tym elemencie skuteczniejsza drużyna z Mediolanu. O jej zwycięstwie i awansie do ćwierćfinału zadecydowało pudło Tomasa Rincona w czwartej serii.

Komentarze

Comments 13 comments

Okropne, obrzydliwe to Torino. Tak jakby chcieli utrzymać 0-0. Milan lepszy, choć też nie porywał. Dogrywkę i karne sobie odpuściłem.
Pozdr.
Ps ładne te koszulki Milanu, dobra robota Pumy, nie to co te nasze dziadostwo z Nike.