Puchar Włoch: Atalanta – Juventus, czyli starcie w poszukiwaniu chwały

Atalanta BC - Juventus FC
Atalanta BC - Juventus FC fot. PressFocus

Niezwykle ciekawie zapowiada się środowy finał Pucharu Włoch, w którym zmierzą się ze sobą ekipy, mające zgoła odmienne nastroje. Seryjny w ostatnich latach triumfator rozgrywek Serie A Juventus będzie chciał poprawić sobie humor po ostatnich niepowodzeniach. Tymczasem Atalanta liczy na ukoronowanie świetnej kampanii, która dla kibiców teamu z Bergamo może być jedną z najlepszych w historii klubu.

Finał Pucharu Włoch: Atalanta – Juventus

Juventus przystąpi do potyczki, chcąc wygrać Coppa Italia po raz 14. Ewentualny triumf pozwoli kibicom Starej Damy nieco osłodzić trudy sezonu 2020/2021. Z kolei La Dea jest o krok od wygrania pierwszego poważnego trofeum od prawie 60 lat.

Podopieczni Gian Piero Gasperiniego uchodzą za jedną z najlepiej zorganizowanych ekip w lidze włoskiej. Atalanta z różnych stron jest chwalona za swoje ofensywne usposobienie. Niestety dla fanów zespołu z Bergamo nie miało to jak dotąd przełożenia na trofea. Nie dziwi zatem, że Czarno-niebiescy do środowej potyczki podejdą zmotywowani, chcąc w końcu spełnić marzenie o wygraniu czegoś ważnego.

Przywiezienie trofeum do Bergamo po traumatycznych 18 miesiącach w czasie pandemii koronawirusa dla miejscowej społeczności byłoby ukoronowaniem świetnej pracy w klubie Gian Piero Gasperiniego. Jednocześnie ewentualny triumf w rozgrywkach Pucharu Włoch byłby potwierdzeniem tezy, że Atalanta jest zdolna na dokonanie wielkich rzeczy.

Ekipa z Bergamo ma reputację drużyny nastawianej na grę ofensywną. Taki styl przyczynił się do tego, że Atalanta w kończącej się kampanii wywalczyła po raz trzeci z rzędu awans do Ligi Mistrzów. Takie osiągnięcie wydaje się już jednak na porządku dziennym. La Dea nie jest już traktowana przez gigantów Serie A jak ligowy kopciuszek, ale za zespół, który każdemu może napsuć sporo krwi.

Gasperini cudotwórca

W trakcie minionego weekendu Atalanta po szalonym spotkaniu z Genoą wywalczyła komplet punktów, zapewniając sobie miejsce w TOP 4 tabeli ligi włoskiej. Team z Gewiss Stadium pokonał genueńczyków 4:3. W niedzielę zespół Gasperiniego stanie natomiast przed szansą wywalczenia tytułu wicemistrza Włoch, mierząc się z Milanem.

Za plecami Atalanty przed ostatnią kolejką są nie tylko Rossoneri, ale również Juve i Napoli, co świadczy o świetnej dyspozycji ekipy z Bergamo w 2021 roku. W ostatnich 17 spotkaniach ligowych La Dea przegrała tylko raz, uznając wyższość Interu Mediolan (0:1), co miało miejsce 8 marca. Z kolei w trzynastu meczach Atalanta byłą górą. Fenomenalna postawa.

Najlepszym strzelcem teamu z Bergamo jest Luis Muriel, który zdobył w tym sezonie łącznie 26 bramek, licząc wszystkie rozgrywki. Mimo że nie zawsze był piłkarzem wyjściowego składu Atalanty. Robin Gosens może się z kolei pochwalić bilansem 12 strzelonych. W dużym stopniu dzięki wymienionej dwójce La Dea jest w czołówce włoskiej piłki.

Warto nadmienić, że to właśnie Atalanta może pochwalić się najlepszą ofensywą w Serie A, legitymującą się aktualnie 90 zdobytymi bramkami w Serie A. Bez wątpienia team Gasperiniego pojawi się w Reggio Emilia pewny swoich umiejętności. Godne uwagi jest również to, że Atalanta w drodze do finału Pucharu Włoch pokonała w dwumeczu Napoli 3:1.

Juventus po bolesnym upadku

Tymczasem Juve przystąpi do środowej batalii po cennej wiktorii 3:2 nad Interem Mediolan po meczu chaotycznym, w którym nie brakowało kontrowersji. Smutny sezon dla Juve powoli się kończy. Niemniej Stara Dama chce go uratować, osiągając dwa cele minimum, czyli wygrać Coppa Italia i awansować do Ligi Mistrzów.

Warte odnotowania jest to, że Juventus do finałowego spotkania Pucharu Włoch awansował po pokonaniu teamu Antonio Conte w poprzedniej rundzie rozgrywek. W dwumeczu turyńczycy zwycięzyli 2:1 dzięki dwóm golom strzelonym przez Cristiano Ronaldo.

Ironią losu jest natomiast to, że Juve w środowy wieczór będzie chciało pokonać team z Bergamo w grze o trofeum. Tymczasem kilka dni później kibice Starej Damy będą trzymać kciuki za to, aby Atalanta urwała punkty Milanowi w ligowej potyczce. Przy takim obrocie wydarzeń i ewentualnym zwycięstwie Juve nad Bologną, to właśnie zespół z Turynu wywalczy awans do kolejnej edycji elitarnych rozgrywek.

W pogoni za dziesiątym z rzędu mistrzowskim tytułem Juventus poniósł szereg upokarzających rezultatów pod batutą Andrei Pirlo. Dlatego teraz, aby osiągnąć swoje cele, Stara Dama musi liczyć na nieszczęście innych ekip.

Jednym z największych kłopotów Juventusu pod dowództwem mistrza świata z 2006 roku jest gra defensywna. Juventus, który przez lata był postrzegany za synonim słowa defensywa, w sezonie 2020/2021 na tym polu kompletnie zawiódł. Dość powiedzieć, że w każdym z 14 ostatnich spotkań, licząc wszystkie rozgrywki, Juve straciło przynajmniej jednego gola. Dłuższą serię pod tym względem team z Turynu miał w 1955 roku.

Meczami, w których defensywa Bianconerich nie spisała się najlepiej, były też potyczki ligowe przeciwko Atalancie. W roli gospodarza Juventus zremisował z teamem Gasperiniego 1:1, natomiast na Gewiss Stadium zawodnicy Atalanty wygrali 1:0. Niewykluczone, że te wyniki dadzą przewagę psychologiczną drużynie z Bergamo przed środową potyczką.

Za turyńską ekipą przemawiać może jednak to, że ma w swoim DNA wygrywania trofeów. Dodatkowym bodźcem do wygrania Pucharu Włoch może być to, że spodziewany w wyjściowym składzie jest Gianluigi Buffon, który już wcześniej ogłosił, że po zakończeniu sezonu odchodzi z Juventus. 43-latek będzie chciał zatem pożegnać się z klubem z tarczą.

Stracie w Reggio Emilia z udziałem widzów

Godne uwagi jest to, że starcie na MAPEI Stadium odbędzie się z udziałem kibiców. Liczba może nie powala na kolana, ale jest to pierwszy krok do normalności. Na trybunach ma się znaleźć ponad cztery tysiące szczęśliwców, mogących zobaczyć na własne oczy mecz, w którym wyłoniony zostanie zwycięzca prestiżowych rozgrywek oraz określona zostanie przyszłość kilku kluczowych zawodników.

Juventus do potyczki z Atalantą przystąpi prawdopodobnie bez dwóch zawodników. W szeregach Starej Damy nie będzie mógł zagrać na pewno Alex Sandro. Brazylijczyk musi pokutować za kartki z meczu przeciwko mediolańczykom w półfinale. Ponadto z powodu kontuzji kolana zabraknie Leonardo Bonucciego. Ofensywa teamu z Allianz Stadium może być natomiast oparta na duecie Paulo Dybala-Cristiano Ronaldo. Argentyńczyk i Portugalczyk w zeszłym tygodniu strzelili swoje setne gole dla Juve. Dużo powinno zależeć natomiast od postawy Juana Cuadrado. 32-latek w trakcie kończącej się kampanii wydaje się najjaśniejszym punktem w zespole z Turynu.

Kłopotów kadrowych praktycznie nie ma szkoleniowiec La Dei. Do gry w trakcie minionego weekendu po kontuzji wrócił Rafael Toloi. Podobnie jest z Luisem Murielem. Zdolni do gry będą też Hans Hateboer oraz Robins Gosens, więc wszystko wskazuje na to, że Atalanta zagra przeciwko Juve w swoim wyjściowym ustawieniu 3-4-2-1. Można spodziewać się, że atak zespołu z Gewiss Stadium tworzyć będą Kolumbijczycy, czyli wspomniany już Luis Muriel oraz Duvan Zapata, więc będziemy mieli do czynienia ze starciem z kilkoma reprezentantami Los Cafeteros. Chociaż w obwodzie są jeszcze Mario Pasalic, Josip Ilicic, czy Aleksiej Miranczuk.

Komentarze

Comments 8 comments

Też oddałbym ten puchar za możliwość gry w CL, ale łączenie tego nie ma sensu. Do niedzieli 4 dni, więc spokojnie na mecz z Milanem się zregenerują, zwłaszcza, że to będzie ich ostatni mecz w sezonie (nie licząc tych, którzy za niecały miesiąc będą grali na Euro).

Liczę na dobre widowisko, wszak gra Atalanta o pierwszy puchar dla Gasperiniego a Juve gra o uratowanie (choć trochę) sezonu.
Liczę na dogrywkę, tak żeby wymęczyć Atalantę i Milan w niedzielę miał łatwiej.
Natomiast spodziewam się raczej gładkiego 4-1 dla Atalanty. Też będę zadowolony.
Pozdr.

Hmmm odważny typ. Ostatnio Atalanta grała z Juve z Bergamo i wygrała dzięki wielkiemu szczęściu i rykoszetowi w samej końcówce będąc zespołem słabszym od Juve. Więc 4:1 to chyba nieco zbyt optymistycznie, nawet jak na usera, który nie cierpi Juventusu. Pozdrawiam