Juventus obudził się za późno, PSG lepsze w hicie

Kylian Mbappe
Kylian Mbappe Pressfocus

Dwie twarze w rywalizacji z PSG zaprezentował Juventus FC. Bezradny i schowany za podwójną gardą w pierwszej połowie i zdecydowanie odważniejszy w drugiej. Nie wystarczyło to jednak choćby do remisu.

  • O wyniku meczu w Parku Książąt zadecydowały dwa szybko zdobyte gole gospodarzy w pierwszych dwudziestu minutach
  • Oba trafienia dla PSG zanotował Kylian Mbappe
  • Arkadiusz Milik spędził na boisku 68 minut i miał jedną, dogodną okazję do zdobycia bramki

Dwa szybkie ciosy PSG

Od pierwszego gwizdka arbitra, PSG narzuciło Juventusowi swoje warunki gry. Na efekty tak bezkompromisowej postawy mistrzów Francji nie trzeba było długo czekać. Już w 5. minucie do bramki Starej Damy głową trafił Kylian Mbappe, wykorzystując znakomite dośrodkowanie Neymara. W 22. minucie francuski napastnik podwyższył prowadzenie gospodarzy, tym razem otrzymując podanie od Achrafa Hakimiego. Dla turyńczyków najlepszą sytuację w 19. minucie miał Arkadiusz Milik. Polski napastnik próbował zaskoczyć Gianluigi Donnarummę uderzeniem głową, ale włoski bramkarz w tej sytuacji popisał się kapitalną interwencją. Był to jedyny celny strzał zespołu Massimiliano Allegriego w pierwszej połowie.

Drugą odsłonę Bianconerich rozpoczęli z mocnym postanowieniem wyrównania. W 53. minucie kontaktową bramkę zdobył Weston McKennie, któremu asystował Filip Kostić. Trzy minuty później gola na 2:2 mógł strzelić Dusan Vlahović, ale znów świetną interwencją popisał się Donnarumma.

Im dłużej jednak trwała druga połowa, tym większa była przewaga PSG. W końcówce szczególnie aktywni byli Leo Messi i Neymar, ale żaden ze strzałów nie znalazł drogi do bramki Juve.

Komentarze

Comments 4 comments

No Bremer dostał solidną lekcję. Debiut w LM naprzeciw neymara, Messiego i Mpappe. Mając za partnera Bonucciego… Z tego będzie tylko profit. Dobry mecz Milika, Perina i Kostica. Juve i Paredes w drugiej połowie na duży plus. Trochę brakło szczęścia. Natomiast PSG miało szalone momenty w ataku i obronie… I szczerze powiedziawszy po dzisiejszym spotkaniu nie uważam ich za faworytów tego turnieju. Nierówni, w obronie nie konkretni. Po przebiegu całego spotkania w zasięgu Juve. Ale zero punktów to zero punktów.

Da się przeżyć, jak na sytuację w jakiej wczesna Liga Mistrzów przyłapuje Juventus; przy wielkiej dysproporcji potencjałów po początkowym oszołomieniu kop w szatni zapobiega kompromitacji. Przyspieszenie terminu pucharów łapie w wykroku zespoły niegotowe po ruchach mercato.

W 19 min. typowy Mylik. 5 metr cała bramka, a on w środek. 😀 😀 😀 😀 😀 😀 😀
Kwadratowy źle trafił Milika w głowę. Powinien trafić go tak jak Kostić w brzuch. 😀 😀 :D:D 😀 😀 😀