Debiutancki gol Milika, kontuzja Szczęnego i zgubione punkty przez Napoli – podsumowanie 4. kolejki Serie A

Dusan Vlahovic
Dusan Vlahovic Pressfocus

Nie oglądaliśmy zbyt wielu bramek w środowych meczach Serie A. Nie oznacza to jednak, że brakowało w nich emocji. Nie zawiedli faworyci w postaci Juventusu i Napoli, którzy stosunkowo szybko objęli prowadzenie w swoich spotkaniach. Co w skrócie działo się w środę w Serie A?

Wieczorne mecze ubogie w bramki

Zaledwie pięć bramek oglądaliśmy we wszystkich trzech meczach rozgrywanych rozgrywanych o godzinie 18:30. Pozytywnie zaskoczyło Empoli, które długo prowadziło w meczu z Hellas Verona po trafieniu Tommaso Baldanziego. Odpowiedział na nie w 69 minucie Kallon, a wyrównane spotkanie zakończyło się podziałem punktów. 

Ciekawie było także w Genui, gdzie Sampdoria podejmowała faworyzowane Lazio. Orły wyszły na prowadzenie już w 21 minucie dzięki trafieniu Immobile, który otrzymał fantastyczne podanie od Milinkovicia-Savicia i bez najmniejszego problemu pokonał Audero. Goście pod koniec spotkania starali się kontrolować już przebieg wydarzeń boiskowych i dowieźć zwycięstwo do końca. Utrata koncentracji w jednej z ostatnich akcji meczu kosztowała ich jednak utratę punktów. W drugiej minucie doliczonego czasu bohaterem Sampdorii został Gabbiadini, który płaskim strzałem doprowadził do wyrównania. 

Jedna tylko bramka zadecydowała o zwycięstwie Udinese w meczu z Fiorentiną. Dwójkowa akcja Deulofeu z Beto w 17 minucie zapewniła niezwykle cenne 3 punkty. Viola znów rozczarowała i pokazała, że gra ofensywna w tym sezonie jest jej piętą achillesową. Goście przez 90 minut byli w stanie oddać zaledwie dwa celne trafienia. Było to za mało, żeby w środę ugrać choćby punkt.

Słodko-gorzki triumf Juve, Napoli w swoim starym stylu

W 41 minucie meczu Juventusu ze Spezią kibice Starej Damy zamarli. Niefortunnie upadł na murawę Wojciech Szczęsny, który wykręcił staw skokowy i nie był w stanie kontynuować gry. Polaka zabrano z boiska na noszach, a zastąpił go Mattia Perin. Gospodarze prowadzili już wówczas 1:0 po kolejnej kapitalnej bramce Dusana Vlahovicia bezpośrednio z rzutu karnego. 

W samej końcówce meczu na boisku zameldował się Arkadiusz Milik, który kilka minut później podwyższył prowadzenie na 2:0 i tym samym rozstrzygnął losy tej rywalizacji. 

Mimo prowadzenia 1:0 Napoli nie udało się wygrać ze skazywany z góry na porażkę Lecce, który rozegrał przyzwoity mecz i postawił się Neapolitańczykom. Beniaminek mógł prowadzić już w 25 minucie, ale rzutu karnego nie wykorzystał Lorenzo Colombo. Włoch zrehabilitował się sześć minut później, ale było to jedyne trafienie wyrównujące, bo od 27 minuty to gospodarze prowadzili dzięki bramce Elmasa. 

W drugiej połowie Napoli miało kilka dogodnych okazji do objęcia prowadzenia, ale nie udało mu się ich wykorzystać. W efekcie tego mecz zakończył się wynikiem 1:1, a Lecce mógł cieszyć się z drugiego punktu w tym sezonie.

Czytaj też: Inter zmienił plan. Da kolejną szansę swojemu graczowi

Komentarze

Comments 13 comments

Panie Arkadiuszu Milik DLACZEGO Pan to zrobił? Przecież teraz pewien kibic “słonecznej” drużyny chyba się załamie? DLACZEGO popsuł Pan psychodeliczną konstrukcję zdarzeń, którą zbudował wokół siebie wspomniany kibic? WHY???

A poważnie to w Juve wiele rzeczy jest rozczarowujących ale patrząc na grę Mirettiego można dostrzec światełko w tunelu( nie chodzi mi o nadjeżdzający pociąg). Czyżby dojrzewał w Juve Pan piłkarz Miretti? To nie był idealny mecz w jego wykonaniu ale im bliżej było końca meczu to grał coraz lepszą piłkę. Bardzo dobry mecz Bremera! Cuadrado (jak go lubię) to powinien siąść na ławie i zastanowić się nad tym co prezentuje od początku sezonu. Dzisiaj był katastrofalny. Złe decyzje, straty, niecelne podania.
Podobnie “syn” Allegriego De Sciglio (a grał ostatnio nawet nieźle). Pozytywnie Gatti. Martwi ociężały Kostic. Forza Juve!

Milik będąc środkowym napastnikiem strzelił gola! Niesłychane! Niesamowite! Bombardier Milik!
Wspaniały napastnik włączy się do walki o capocannoniere.
Brakuje mu do lidera strzelców tylko 3 bramki ale do końca sezonu zostały 34 kolejki to spokojnie da radę.
W tym sezonie Milik strzela przecież bramkę w Serie A co 18 min. Wiecie ile bramek strzeli jak zagra w Juve 90 min? Wychodzi, że z taką średnią to 5 bramek huknie w następnym meczu. Jest moc w Polaku. Niesamowity snajper, kiler, goleador.
Uważam, że Milik powinien grać w wyjściowym składzie Juve zamiast Vlahovica (Serb strzela bramkę co 88 min., a Milik co 18 min.).

No i pięknie. Jak już ma ktoś strzelać bramki dla Juve to niech to będzie nasz rodak Arkadiuszo 🙂

Nie wiem czego czepiacie się Fan_Tulipana, on pisze na temat Milika prawdę. Wy kierujecie się nadziejami, a on faktami. No i z kogo można się tu śmiać ??
Pozdr.

Tu nie chodzi o pisanie prawdy czy nieprawdy tylko bardziej częstotliwość tworzenia komentarzy. Minęło trochę czasu od kiedy Milik odszedł z Napoli a te komentarze są pod każdą wzmianką o Miliku i są praktycznie takie same przez co nic nowego nie wnoszą.

Lubię Tulipana bo widać, że jest prawdziwym kibicem Napoli a nie jakimś cudacznym tworem do trollowania jakich na tej stronie mnogość ale ile można o tym samym? 🙂

Co do meczu to cieszy nie tylko gol Milika ale i fakt, że po kilku latach kopania przez CR7 w mur lub w trybuny będzie można liczyć na bramki z rzutów wolnych.

Nawet nie wiecie jak bardzo może zepsuć radość oglądania ulubionego klubu jakiś zawodnik o pewnych cechach, charakterystyce, etc. występujący w jego barwach.
Gdy Milik “grał” w Napoli to byłem zmuszony go oglądać. Dziś tego nie robię, ponieważ nie oglądam Juve, a w reprezentacji Polski ten gość odgrywa marginalną rolę.
Mam do Milika takie nastawienie mniej więcej jak @Odet do Dżeko. Nie lubię napastników o takiej charakterystyce.
Był Cavani, Higuain, a tu nagle w Napoli pojawił się… Milik. Dramat.
Pozdrawiam.

Oczywiście że można nie lubić piłkarza ale czy musisz 100 razy pisać ze go nie lubisz.
Kilka lat temu kiedy milan kupował Piątka to łapałem się za głowę,mimo niezłego początku to został niewypałem Milan stracił na tym transferze.
Minęło kilka lat odkąd Piątek nie gra w Milanie ale jakoś nie widzę Milanistow naśmiewając się z Krzyśka przy każdej okazji, większość życzy mu dobrze.
To jest właśnie przeciwieństwo kibica Milanu i kibica Napoli brakuje ci klasy tych pierwszych,kompleksy wyłażą na powierzchnie,

Milik w Polsce chyba jak żaden inny piłkarz ma ogromne grono kibiców oceniających jego postawę i talent negatywnie ale i prześmiewczo. Jest w środowisku kibiców w Polsce takim swego rodzaju następcą “przysłowiowego Rasiaka”. Wystarczy wejść do komentarzy pod jakikolwiek news o Miliku na innych stronach (roi się od komentarzy wyśmiewających).
Ja nie cenię jego “walorów” piłkarskich jako reprezentanta Polski (to już obecnie nie ma nic wspólnego z jego pozorowaną grą w Napoli).
To jest jak z grą P. Zielińskiego w polskim piekiełku piłkarskim (50% zwolenników i 50% przeciwników).
Piątek? Nie komentujesz? Twoja sprawa, ale to nie ma nic wspólnego z kompleksami (?) czy “klasą” o której wspomniałeś. Piątek mimo, iż obiektywnie biorąc ogół walorów piłkarskich jest słabszym napastnikiem od Milika daje więcej naszej reprezentacji (ma lepsze liczby).

News: ” Napoli w swoim starym stylu…”-
– A to dziwne- gdyż uważa się że Napoli straciło tożsamość i mecz przez personalne trzęsienie ziemi (out Ospina, Koulibaly, Tuanzebe, Ghoulam, Fabian Ruiz, Insigne, Mertens, in Sirigu, Kim, Ostigard, Olivera, Ndonbele, Kvaratskhelia, Simeone), zbyt daleko posuniętą rotację Spallettiego (powodem bliskie Lazio, Liverpool, Spezia, Rangers, Milan w 15cie dni), i ustawienie 4-2-3-1 zamiast zwykłego 4-3-3.