Pirlo: po pierwszym golu straciliśmy pewność siebie

Andrea Pirlo
Andrea Pirlo PressFocus

Juventus przegrał w Lidze Mistrzów z Porto (1:2) po bardzo słabym występie. Swoich podopiecznych ocenił Andrea Pirlo.

To był jeden z najgorszych występów Juventusu w tym sezonie. Bianchonerim zabrakło koncentracji już w pierwszej minucie meczu i stracili gola autorstwa Mehdiego Taremiego. Irańczykowi mocno pomógł swoim kiepskim wycofaniem Rodrigo Bentancur.

Gdy tracisz bramkę po zaledwie minucie, w dodatku tak dziwną, to naturalne, że gracze tracą pewność siebie. Zwłaszcza przeciwko rywalowi, który potrafi bronić – zaczął Andrea Pirlo. – Porto od razu sprawiło, że miało mecz na własnych warunkach. Przy tak przepełnionym kalendarzu to normalne, że czasem straci się koncentrację i odpowiednie tempo, ale nie powinno się to zdarzyć w 1/8 finału Ligi Mistrzów – dodał Włoch.

Federico Chiesa zdobył w końcówce gola dającego nadzieję Starej Damie, ale sam wynik nie jest jedyną złą wiadomością dla Pirlo. Danilo przez zawieszenie nie będzie mógł wystąpić w rewanżu, a boisko z kontuzją opuścił Giorgio Chiellini.

Na szczęście Matthijs De Ligt cierpiał tylko na skurcze. Chiellini ma problem z łydką, a Alvaro Morata nie zaczął spotkania w pełnej dyspozycji przez przebytą chorobę. Wpuściłem go z ławki tylko dlatego, że go potrzebowaliśmy, nie miałem tego w planach. Później poczuł się źle w szatni i zemdlał, więc nie ma się najlepiej – powiedział mistrz świata z 2006 roku.

Następnie dokonał oceny występu swoich podopiecznych.

Zbyt wolno graliśmy piłką i nie byliśmy wystarczająco inteligentni, by zdać sobie sprawę z dynamiki meczu. Chcieliśmy rozszerzać pole gry, ale nie robiliśmy tego wystarczająco dobrze w pierwszej połowie, później wychodziło to nam już trochę lepiej. Trudno grać przeciwko drużynie, w której wszyscy są skupieni na defensywie. Byliśmy dobrze przygotowani do tego meczu, nie tak mieliśmy być nastawieni, ale gol wręczony rywalom na srebrnej tacy w pierwszej minucie zmienił wszystko – powiedział Pirlo.

Juventus nie ma czasu na rozpamiętywanie porażki, bo już w poniedziałek zmierzy się w Serie A z Crotone.

Komentarze

Comments 3 comments

Pirlo to skromny człowiek, ale nieopatrznie nazywany trenerem. Juve zagrało niezły mecz, na podobnym poziomie, jak inne. Z wywiadu teraz wiemy, że nie tylko organizacja, taktyka czy zaangażowanie tej drużyny leży, ale również morale.

Jak Morata mdleje w szatni, Dybala z opatrunkiem na kolanie nie nadaje się aby wstać z ławki, Kulu oddycha rękawami od dwóch spotkań, CR też tylko nie chce się do tego przyznać – to w ofensywie mamy zgliszcza i jednego Chiesę. Do tego jedyny potrafiący przytrzymać piłkę pod pressingiem Arthur jest kontuzjowany i Szczęsny zwyczajnie nie ma do kogo podać piłki w środku pola. W obronie narzekaliśmy, że Kielon i Bonucci dostają za dużo minut, to problem sam się rozwiązał – jedyni zdrowi to teraz Demiral tuż po kontuzji i De Ligt z bólem w udzie. Ten stan obciąża Paraticiego, który w styczniowym oknie uznał, że nie potrzeba pomocnika ani wahadłowego, teraz z konieczności na boku gra McKennie albo Ramsey. Więc prawie do końca sezonu jesteśmy skazani na mięciutki duet Bentancur-Rabiot, nie oszukujmy się: w tydzień jaja im nie urosną.
Jestem przekonany, że Juve awansuje. Nie jestem przekonany czy warto, bo może lepiej już teraz odpaść z Porto niż później przyjąć 7 bramek od Mbappe lub 8 od Bayernu. Może lepiej gdyby Pirlo jak Conte miał tydzień na przygotowanie się do każdego meczu, a piłkarze żeby się poskładać. LM i tak nie ma szans wygrać, a tylko po to jest sens w niej grać. No i po to żeby się pokazać, ale przecież nie z taką piłką i nie w takich strojach.