Stefano Pioli
Stefano Pioli fot. Grzegorz Wajda

Pioli zachwycony po zwycięstwie. “Jesteśmy prawdziwą drużyną”

Stefano Pioli podkreślił, że jego Milan powinien celebrować niedzielne zwycięstwo nad Sampdorią (2:1), jako że był to jeden z najcięższych testów.

Pomimo braków

Rossoneri są liderem Serie A z przewagą pięciu punktów nad drugim Interem. Pioli cieszył się ze zwycięstwa, zwłaszcza, że jego zespół musiał po raz pierwszy radzić sobie bez liderów w postaciach Zlatana Ibrahimovicia i Simona Kjaera.

– Powiedziałem chłopakom, że jesteśmy prawdziwą drużyną. Ta grupa radzi sobie w niemal każdej sytuacji, nawet najbardziej negatywnej, by udowodnić, co naprawdę potrafi. Po raz pierwszy brakowało nam “Ibry”, Kjaera i Ismaela Bennacera, którzy są liderami, ale reszta wykorzystała tę okazję, by udowodnić, że bez nich drużyna też jest w stanie zwyciężać. To znaczy, że mają energię, by stawić czoła każdemu wyzwaniu – nie krył zadowolenia Stefano Pioli.

Siła entuzjazmu i młodości

Po bramce Samu Castillejo na 2:0, Pioli zachował się niecodziennie i pobiegł do drużyny, by dołączyć się do celebracji.

-Powiem szczerze, myślałem, że wtedy zabiliśmy mecz. Byłem w błędzie! Później straciliśmy gola i wynik był otwarty do samego końca. Chłopaki dali z siebie wszystko w ciągu tygodnia, mecze po spotkaniach w Lidze Europy są najtrudniejsze, więc zwyciężanie w nich uznajemy za cel wielu innych klubów, to satysfakcjonujące i powinniśmy to celebrować – podkreślał dobrą postawę podopiecznych włoski trener.

Średnia wieku wyjściowej jedenastki wynosiła 22 lata i 10 miesięcy.

– Nadal się zaskakuję dojrzałością tych graczy, nawet, jeśli to była prawdopodobnie najmłodszy skład, jaki wystawiłem w tym roku. Nigdy nie podłamują się złymi wynikami, ani nie przesadzają w cieszeniu się zwycięstwami, to mi imponuje. Wszyscy jednak wiemy, jak bardzo pomaga nam Zlatan, więc czekamy na jego powrót. To samo tyczy się Kjaera. Jesteśmy świetną drużyną, ale im więcej w niej indywidualnych talentów, tym lepiej – podsumował Pioli.

W czwartek Milan czeka ostatnie spotkanie fazy grupowej Ligi Europy. Rossoneri są już pewni awansu, ale jeśli Lille straci punkty, a Włosi wygrają w Pradze ze Spartą, zajmą pierwsze miejsce. W niedzielę podopieczni Pioliego podejmą u siebie Parmę.

Komentarze