Pioli wskazał przyczyny porażki Milanu z Liverpoolem

Stefano Pioli
Stefano Pioli Pressfocus

Milan opuścił Anfield bez choćby punktu po meczu Ligi Mistrzów z Liverpoolem. Stefano Pioli wierzy, że będzie to cenna lekcja dla jego zespołu.

  • Milan wrócił do Ligi Mistrzów po siedmioletniej przerwie
  • Mediolańczycy przegrali jednak z Liverpoolem 2:3
  • Nadziei po środowym wieczorze nie traci jednak Stefano Pioli

Milan może zrobić postępy

Ponad siedem lat czekali fani Milanu na powrót swojej ulubionej drużyny do najbardziej prestiżowych piłkarskich rozgrywek klubowych w Europie. Mediolańczycy udali się na Anfield, gdzie strzelili dwa gole. Liverpool zdobył jednak o jedną bramkę więcej i sięgnął po komplet punktów. Po meczu glos zabrał trener rossonerich.

Wynik jest najważniejszy i decydujący. Liverpool zagrał doskonały mecz, zwłaszcza w pierwszych 25 minutach. Potem udało nam się wyjść na prowadzenie. Bardzo żałuję dwóch goli straconych po przerwie z powodu naszych błędów. To była potyczka, dzięki której możemy się rozwinąć – przyznał z wiarę Stefano Pioli. Z czym jego podopieczni mieli kłopoty?

Drużyna była bardzo zmotywowana, spodziewaliśmy się mocnego początku naszych rywali. Byliśmy zbyt statyczni i nie potrafiliśmy poradzić sobie z ich pressingiem. Otoczenie, waga meczu, jakość rywala – to wszystko sprawiło nam problemy – wyjaśnił opiekun Milanu, który wierzy, że jego zespół stać na lepszą grę.

Wracam do domu z przekonaniem, że drużyna może zrobić postępy i że poziom Ligi Mistrzów jest naprawdę wysoki. Musimy się wysilić jeszcze bardziej. Piłka przy trzecim golu Liverpoolu powinna zostać na wybita w stronę linii bocznej, a nie pod nogi rywala, ale to są właśnie błędy, na których możemy się uczyć – rzekł Stefano Pioli.

Czytaj także; Liga Mistrzów: stypa w Mediolanie po pierwszej kolejce

Komentarze