Pioli skomentował występ Milanu w Turynie. “Potrzebujemy jednego zwycięstwa”

Stefano Pioli
Stefano Pioli fot. Grzegorz Wajda

AC Milan zrobił w środę kolejny krok w kierunku zapewnienia sobie miejsca w pierwszej czwórce ligowej tabeli i występów w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie. Podopieczni Stefano Piolego na Stadionie Olimpijskim w Turynie rozegrali perfekcyjne spotkanie i efektownie 7:0 rozgromili miejscowe Torino. Do zrealizowania celu brakuje im już tylko jednego zwycięstwa.

Milan blisko zrealizowania celu

Rossoneri w środowy wieczór nie dali najmniejszych szans swoim rywalom. Do przerwy prowadzili 2:0 dzięki trafieniom Theo Hernandeza i Francka Kessie’go. Po przerwie dołożyli kolejnych pięć goli. Najpierw do siatki trafiali Brahim Diaz i ponownie Hernandez, a następnie hattricka skompletował Ante Rebić.

Po tym meczu Milan zajmuje trzecie miejsce w tabeli i do zapewnienia sobie występów w Lidze Mistrzów potrzebuje zwycięstwa w jednym z dwóch pozostałych spotkań w tym sezonie.

Mocno pod względem mentalnym

– Dwa tak trudne mecze na wyjeździe i dwa tak ważne występy to bardzo ważny znak. Wciąż potrzebujemy jeszcze jednego zwycięstwa i musimy myśleć już o kolejnym meczu – powiedział Pioli. – Jeszcze wszystko może się zdarzyć. Dwa tygodnie temu wszyscy mówili, że jesteśmy w połowie martwi, a teraz mamy los we własnych rękach – kontynuował.

– Poprosiłem chłopaków, aby grali lepiej niż ich przeciwnicy, ponieważ jeżeli grasz lepiej, masz większe szanse na wygraną i tak też zrobiliśmy. Zawsze im mówiłem, że miałem szczęście trenować nie byle jaki zespół, ale zespół, który sam się zbudował. Klub zawsze nas chronił, w Milanello mamy dobre warunki. To specjalna grupa, pełna szacunku i miłości. Pracowaliśmy przez półtora roku i to widać. Świętować będziemy mogli jednak dopiero wtedy, gdy zrealizujemy cel – kontynuował szkoleniowiec Milanu.

– Staliśmy się silną drużyną pod względem mentalnym. Nigdy nie zapominam, że trenuję bardzo młody zespół, który stał się dojrzały i solidny – dodał.

W najbliższą niedzielę drużyna Stefano Piolego zagra u siebie z Cagliari Calcio. Sezon 2020/21 zakończy natomiast wyjazdowym spotkaniem z Atalantą Bergamo, które zaplanowane jest na 23 maja.

Kursy moga ulec zmianie. Aktualizacja z dnia 16. maja 2021 20:39.

Tekst zawiera treści reklamowe | +18 | Obowiązuje regulamin

Komentarze

Comments 3 comments

Stefano ma łatkę takiego co jest dobrym strażakiem, przychodzi kiedy się pali i gasi ten pożar… później jest coraz gorzej, wydawało się że jego pobyt w Milanie znowu będzie przypominał jego poczynania w poprzednich klubach, dobry początek i ładna dla oka gra ale do czasu kryzysu, który jak się pojawiał to już nie mijał bo Pioli nie potrafił wyciągnąć zespołu z dołka, nie tym razem. Tak jak największym sukcesem Conte było to, że umiał znaleźć wspólny język z Ericksenem i zrobić z niego wartość dodaną dla Interu tak Pioli odnalazł wybawienie w wypożyczonym z Realu liliputku o wielkim sercu do gry, Pioli wreszcie przełamał fatum i wyciągnął zespół z kryzysu robiąc to w ostatniej możliwej chwili – w meczu z Juventusem a największym jego osiągnięciem wiodącym go do celu było pełne i świadome postawienie na B.Diaza, który do meczu z Juve nie przekonywał większości kibiców ACM a po dwumeczu w Turynie stał się jednym z ojców tej fantastycznej końcówki sezonu i bohaterem kibiców. To jak to sobie Stefan rozpracował, jak przesunął Hakana na skrzydło i wrzucił Brahima w środek to była profesura, wspaniały przykład trenerskich umiejętności i natychmiastowa nagroda za odwagę!

Pisałem w wielu postach, że oceny pracy Piolego należy zostawić na zakończenie sezonu. Sezon jeszcze się nie zakończył, natomiast już mogę napisać, że od wielu lat ten zespół nie grał piłki opartej o jakiś pomysł, z szalonymi w pozytywnym sensie meczami jak choćby dwa ostatnie spotkania. Dla mnie nawet jeśli wydarzy się katastrofa i nie awansujemy do LM to jest udany sezon. Taki, po którym z podniesioną głową można patrzeć w przyszłość, ponieważ nie drżymy przed spotkaniami z drużynami słabszymi i chyba pierwszy raz od dawna nie gramy z czołówką w roli średniaka ligowego. Owszem, braki kadrowe nadal są widoczne, kilku piłkarzy poziomem nie pasuje do tej drużyny. Natomiast widać kolektyw i ogromne zaangażowanie. Pozostaje dwa mecze tego sezonu. Mam nadzieję, że zakończymy go osiągając upragniony i niedościgniony od lat cel jakim jest LM. Natomiast bez względu na ich wyniki chciałbym pozostania Piolego na ławce na kolejny sezon.

Awans do LM ma fundamentalne znaczenie, jest awans to nie ma mowy o zwalnianiu trenera, tak po ludzku, za dobrą pracę należy się dobra nagroda, ale gdyby znowu się nie udało, jeszcze po takiej pierwszej rundzie to bym nie nazwał tego sezonu udanym, choć trener i tak by się ostał, ale z innego powodu. Zaletą Stefano jest wyważona osobowość, inteligencja emocjonalna i skromność, te cechy sprawiają, że mógł wejść w doskonałą symbiozę ze Zlatanem i to rosły Szwed jest głównym powodem by zostawić Pioliego, razem legitymizują przekaz do grupy i razem rządzą na ławce. Zlatan jest pomocny w kwestiach mentalnego wpływu na grupę, jego obecność ewidentnie dodaje otuchy i wiary naszym piłkarzom, dzięki jego obecności Milan stał się spójny, Ibra jest jak starszy brat któremu młodszy (każdy) chce zaimponować, jego wkład w nasze wyniki jest olbrzymi i gdyby był w stanie wytrzymać fizycznie trudy sezonu to Milan mógłby dłużej niż to miało miejsce naciskać na Inter i awansować do LM bez stresu. Tym niemniej Stefano Pioli warsztat trenerski ma bardzo średni, sympatię zyskał zasłużenie i też go cenie, ale bardziej jako człowieka niż trenera, młodzi zawodnicy Milanu będą w końcu potrzebować fachowca z wyższej półki, niestety poza wieloma zaletami jako trener Pioli ma też ewidentne wady, nawet jeśli ‘złamał szyfry enigmy” meczem z Juve to nie ustrzegł się też błędów. Było przedszkole z Gattuso na teraz jest środek podstawówki ze Stefanem, przyjdzie czas się rozstać.