Pioli: Postaramy się zagrać jeszcze lepiej w rewanżu

Stefano Pioli
Stefano Pioli fot. Grzegorz Wajda

Trener AC Milan Stefano Pioli nie miał większych uwag do swoich podopiecznych po remisie przed własną publicznością z Juventusem FC 1:1 w drugim meczu półfinałowym rozgrywek o Puchar Włoch. Rewanż odbędzie się 5 marca.

Czytaj dalej…

Na Stadio Giuseppe Meazza od początku spotkania lepsze wrażenie sprawiali Rossoneri, ale Gianluigi Buffon powstrzymał groźne uderzenia Samuela Castillejo i Ante Rebica. Akcja Hiszpana i Chorwata po godzinie gry przyniosła jednak powodzenie i piłka po efektownym strzale wicemistrza świata wpadła do siatki tuż przy słupku.

Ostatnie ponad dwadzieścia minut zespół z Lombardii grał w osłabieniu, po czerwonej kartce dla Theo Hernandez za brutalne wejście w nogi Paulo Dybali. Stara Dama dopiero w ostatniej minucie odrobiła straty. Podyktowany po analizie VAR rzut karny pewnie wykorzystał Cristiano Ronaldo i postawił zespół z Piemontu w lepszej sytuacji przed rewanżem na Allianz Stadium.

– Powiedziałem chłopakom po meczu, że mogą zejść z boiska bez żalu. Jestem bardzo dumny z ich postawy – wyznał Pioli w rozmowie udzielonej Rai Sport.

– Chcieliśmy odnieść zwycięstwo, byliśmy w dobrej sytuacji do tego, ale to dopiero pierwsze spotkanie i postaramy się zagrać jeszcze lepiej w rewanżu – podkreślił opiekun ekipy z Lombardii, który miał zastrzeżenia do rzutu karnego dla Juventusu.

– Zdenerwowałem się przede wszystkim dlatego, że wcześniej faulowany był Ibrahimović. Poza tym pamiętam, że sędziowie pokazali materiał z rzutu karnego podyktowanego w spotkaniu Cagliari-Brescia na początku sezonu i stwierdzili, że przyznanie go było błędem, ponieważ zawodnik nie widział piłki. Nie widzę żadnej różnicy z sytuacją Calabrii – żalił się Pioli.

– Chciałbym znać jasne wytyczne tego, co jest rzutem karnym, a co nie jest. Można argumentować, że był to strzał w stronę bramki, ale nie jestem pewien, czy próba Ronaldo byłaby celna. Davide nie miał czasu, aby przywrócić ręce do odpowiedniej pozycji – bronił swojego zawodnika szkoleniowiec Milanu.

Komentarze