Obrona scudetto coraz dalej. Remis Juventusu w Weronie

Antonin Barak
Antonin Barak PressFocus

Juventus zremisował z Hellasem w Weronie (1:1). Na trafienie Cristiano Ronaldo z drugiej połowy odpowiedział Antonin Barak.

Juventus całkiem nieźle wszedł w mecz, ale w 7. minucie to Hellas miał dobrą okazję do objęcia prowadzenia. W słupek trafił jednak Kevin Lasagna. W kolejnych minutach z boiska wiało nudą, a żaden z zespołów nie potrafił stworzyć sobie klarownej sytuacji podbramkowej. Zawodziła zwłaszcza Stara Dama, zobligowana do prezentowania wyższych umiejętności.

Na samym początku drugiej połowy Juventus przypomniał sobie czasy Massimiliano Allegriego, gdy turyńczycy często wygrywali, nie prezentując się dobrze. W 49. minucie Federico Chiesa wziął na siebie odpowiedzialność i przeprowadził akcję, którą zwieńczył wystawieniem piłki Cristiano Ronaldo. W takich sytuacjach Portugalczyk się nie myli – pewnym strzałem wyprowadził Juventus na prowadzenie. Choć goście nie stwarzali sobie kolejnych okazji, długo wydawało się, że zdołają dowieźć wynik do końca. Mniej więcej na kwadrans przed końcem defensywa Starej Damy popełniła całą serię błędów. Mattia Zaccagni szybko rozegrał na lewą stronę, a stamtąd Darko Lazović dośrodkował do Antonina Baraka. Hellas najprostszym środkiem osiągnął wyrównanie, bo Czech bez problemu wygrał pojedynek w powietrzu z Alexem Sandro i pokonał Wojciecha Szczęsnego. W samej końcówce Polak uratował swoim kolegom punkt, strącając bombę Lazovicia na poprzeczkę.

Juventus po raz kolejny w tym sezonie nie potrafił “zabić” spotkania. Podopiecznym Andrei Pirlo brakowało zdecydowania w ostatniej tercji boiska i poza okazją bramkową

Komentarze

Comments 39 comments

Wynik to akurat nie wstyd, jeden z najtrudniejszych wyjazdów w sezonie. Hellas nie ma fajerwerków w ofensywie, ale jest jednym z najlepiej zorganizowanych zespołów w tej miernej lidze. Wstyd jest za co innego. Po stracie bramki pomyślałem, że teraz mają 15 minut żeby pokazać że mają jaja, że cokolwiek potrafią. A oni ledwo raz albo dwa wyszli z wielkim trudem ze swojej połowy.

Lepiej żeby odpadli już z Porto i zaczęli coś ratować, bo inaczej będzie tylko gorzej. Kadra to zgliszcza, trudno nawet mieć tu pretensje do Pirlo – wystawił jedenastu zdrowych i samo wyszło z tego akurat 3-5-2 z Sandro jako ŚO. Ramsey i Berna w kadrze to gra w dziewiątkę przez całe spotkanie. Ramseyowi nic nie wychodzi, a Berna od dawna robi tylko jedno – oddaje piłkę do tyłu i spaceruje ze spuszczoną głową plecami do piłki, niezainteresowany niczym. Bentancur popuszcza kleksa i gubi piłkę gdy tylko ktoś wystartuje w jego kierunku. Do zapamiętania tylko Zaccagni z Verony, 25 lat ale może late bloomer.

11 pilkarzy, ktorzy przyjechali z Turynu zagrało niezłe pierwszych 5 minut. Jednak Jurić gra już nie pierwszy mecz przeciwko 11 zawodnikom z Turynu i wie, że wystarczy trochę pressingu, odrobinę fizycznej gry i w miarę szybka gra piłką (wtedy jest 3 razy szybsza niż gra 11 zawodników z Turynu) by zgasić światło Turynczykom. Od tego czasu 11 piłkarzy do ok 25 minuty ma problem by wyjść z pola karnego. Następnie gra się poprawia i 11 zawodników z Turynu potrafi już dojść do linii połowy.
Ciekawe kiedy klub z siedzibą w Turynie rozstanie się z takimi zawodnikami jak Rabiot czy np. Bentancur, który jak otrzymuje piłkę to słońce zachodzi, piwo robi się ciepłe a Metallica brzmi jak Zenek Martyniku.
Jednak 11 zawodników z Turynu ma trenera, który woli grać takimi ludźmi, zamiast wpuszczać Fagiolego nie popełniając takich “błędów” jak np. taki Bayern Monachium w którym słaby trener wpuszcza młodych i niedoświadczonych zawodników jak Musiala. Ale wtedy to może już by nie grali jak 11 zawodników z Turynu tylko jak Juventus FC.

W drugiej połowie znowu dobre pierwsze 5-10 min i akcja Ramseya, ktory jak jest zdrowy i gra na środku, a nie z boku, to potrafi stwarzać zagrożenie, Cheisy i Ronaldo któremu klub płaci 60mln rocznie, by nadrabial za niemal całą formację ofensywna.
Na szczęście trener 11 zawodników z Turynu zdejmuje szybko Ramseya by móc sie skutecznie skupić na bronieniu świetnego wyniku, co widzimy jak się skończyło.
Pozdrawiam wszystkich kibiców 11 zawodników (i rezerwowych) z Turynu oraz tych którzy ciągle są przekonani, że trzeba dać wiecej czasu ich trenerowi i Pirlismo niedługo przyjdzie…
Ja spokojnie poczekam aż wróci drużyna Juventus FC.

Jedynie z Ramseyem się nie zgodzę, jak zobaczyłem rozgrzewkę Texasa to trzymałem kciuki żeby zmienił Walijczyka, który od kilkunastu minut psuł dosłownie wszystko co zepsuć miał okazję. Z resztą się zgadzam, dla mnie jedyną oznaką życia w tej drużynie jest Nedved – z całego towarzystwa jedyny w***wiony tym co ogląda. I liczę, że przeniósł to do szatni, jeśli cokolwiek ma jeszcze drgnąć, ale sezon już i tak jest pozamiatany.

@Meryl, znam tą teorię 😉

@Monochromatyczny
Ramsey gra momentami chaotycznie, wygląda jakby się zabijał o własne nogi, ale wbiega w to pole karne i może właśnie tą nieprzewidywalnością potrafi stwarzać zagrożenie. Poza tym jest solidny technicznie i potrafi szybkim zagraniem podnieść tempo akcji, zgubić obronę, czego nam ogromnie brakuje gdy nie ma Cuadrado, a Cheisa dostanie łate.
Choć obaj (on i McKennie) są raczej ofensywnie nastawieni, to Weston spokojnie może zagrać w środku tak by się uzupełniali.
Jednak Rabiot ma chyba zapisane konkretne minuty w kontrakcie, bądź skoro Pirlo powiedział w wywiadzie że to fantastyczny piłkarz, to będzie grał do skutku aż to udowodni, by wyszło, że trener ma racje.

Hellas to bardzo solidna ekipa, mają dobrze opracowane schematy i wiedzą jak mają grać żeby zdobywać punkty, fajnie się ich ogląda i każdemu potrafią sprawić problemy, mają kilku interesujących zawodników i solidnego trenera. Zbyt mocni na spadek z ligi oraz za słabi na puchary ale to nie są chłopcy do bicia i trzeba się postarać aby ich pokonać. Juve to za Pirlo zespół bardzo anemiczny, nieśmiały i bierny, niejako stał się zakładnikiem obniżającego loty Ronaldo. Pirlo na ławce to niejako zachęta dla Interu do wygrania ligi, a dla Milanu skazanego na niepowodzenie w tej rywalizacji to takie dodatkowe wsparcie, jak by Pirlo mówił, spokojnie koledzy nie będziemy na was zbyt mocno naciskać, wiemy że macie mecz z Romą. Dzięki.

Agnelli: Wygrywamy co roku mistrzostwo, dochodzimy do finałów LM, wygramy Puchary Włoch mmhhh co by tu zmienić ? a wiem wywalę Allegirego i wezme stażystę na trenera, może się jakoś wyrówna ten poziom ligi bo jak nic nie zmienie to wygamy to Scudetto z 20 razy.

Brawo Pirlo za wykonanie planu Agnelliego, widać już rękę trenera po tych 6 miesiącach prowadzenia zespółu.

Ludzie, którzy mówią aby dać czas Pirlo są chorzy psychicznie i nie mają pojęcia o futbolu. Przecież CR7 byłby lepszym trenerem, ma posłuch, wygrał złotą piłkę tyle razy, tyle razy wygrał LM to kim on jest przy tym stażycie.

Ronaldo na grajacego trenera, będą na 100% lepsze wyniki.

Dokładnie, większy nacisk bym kładł na Marotte. Odkąd samodzielne rządy prowadzi Paratici, Juventus to równia pochyła z formą i szybki wzrost płac zawodników. Oczywiście jest to przy aprobacie Agnellego, który temu przyklaskuje.

Już chyba lepiej byłoby dla Juve gdyby wzięli przed sezonem Pippo po świetnym sezonie z Benevento w Serie B i doświadczeniu z Milanu, niż Pirlo, który ani jednego meczu na najwyższym poziomie nie poprowadził jako trener. Oczywiście nie tylko sam Pirlo jest winny obecnej sytuacji w klubie, zwłaszcza gdy patrzy się na środek pomocy który z bycia obiektem zazdrości większość europejskich klubów zjechał do co najwyżej dobrego poziomu w Serie A.

Normalna kolej rzeczy po tylu sezonach wygranych 9 razy mistrzostwo do tego świetne wyniki w lidze mistrzów w ostatnich latach kiedyś musiało to w końcu nastąpić i Juventus czeka po prostu przebudowa na pewno nie taka długa jak u drużyn z Mediolanu.Ale fakty są takie że to nie jest już Juventus którego bała się cała liga i wygrywali ją z dużo ilością punktów .

Niestety do końca sezonu i pozostaje tylko jedno pożegnać Pirlo, Allegro wróć…od kiedy odszedł Allegri i Marotta zaczęło się spać, Paratici to jakoś koń trojański chyba. Ronaldo idzie po coppa cannoniere, Chiesa b.donry sezon i to by było na tyle

Coś tam nie gra ze strony trenera. Nie mamy złych zawodników ale czasem trzeba na nich krzyknąć, wykonać jakieś gesty a Maestro stoi jak kukła. Z całym szacunkiem dla niego to jeszcze nie jest trener a stażysta. No cóż, nadzieja umiera ostatnia. Kibicem Juve się jest a nie bywa więc mimo ciągłych rozczarowań FORZA JUVE!

Cykl Juve się kończy i żadna to nowość (w każdej dziedzinie tak się dzieje). To było pewne, że prędzej czy później to nastąpi.
Ten reset dobrze zrobi na rozgrzane głowy kibiców Juve, a i klubowi nie zaszkodzi pod warunkiem, że nie uwikła się w kolejny kontrakt z żelowym dżentelmenem.