kessie.frank
kessie.frank PressFocus

Nowy rok – stary Milan, Polak nie zatrzymał lidera

Nie było niespodzianki w przedostatnim niedzielnym meczu Seria A, w którym Benevento podejmowało u siebie Milan. Obie drużyny rozegrały niezłe spotkanie, chociaż gospodarzom ewidentnie zabrakło skuteczności. Mediolańczycy przez godzinę grali w osłabieniu, ale wygrali 2:0 i wciąż przewodzą stawce z punktem przewagi nad Interem. Zespół, w którym od pierwszej do ostatniej minuty grał Kamil Glik, znajduje się na dziesiątej lokacie.

Przedostatnim meczem w 15. kolejce Serie A była konfrontacja na Stadio Ciro Vigorito, gdzie o ligowe punkty rywalizowały drużyny, które prezentowały ostatnio dobrą formę. Benevento z Kamilem Glikiem w wyjściowym składzie marzyło o powtórzeniu historii sprzed czterech lat, kiedy gospodarze w ostatniej akcji zapewnili sobie remis 2:2 po golu strzelonym przez bramkarza.

Dyskusyjny karny

W pierwszych kilkunastu minutach Milan miał przewagę, ale była ona widoczna bardziej w statystykach, niż na boisku. Rossoneri oddali kilka niecelnych strzałów a mimo to po kwadransie gry mogli cieszyć się z objęcia prowadzenia. W polu karnym o futbolówkę rywalizowali Ante Rebic i Alessandro Tuia, ale pierwszy przy niej był Chorwat. Arbiter Fabrizio Pasqua uznał, że defensor Benevento dopuścił się przewinienia i wskazał na wapno. Odpowiedzialność na siebie wziął Franck Kessie, który uderzył pewnie w lewy górny róg bramki.

Gospodarze podchodzili do rywala wysokim pressingiem, ale brakowało im okazji do wyrównania. Jedną z nich zmarnował Roberto Insigne. 26-latek przymierzył z dystansu, ale tylko w prawy słupek. Od 33. minuty Benevento miało łatwiej, ponieważ grało w przewadze jednego zawodnika. Sandro Tonali podniósł za wysoko nogę i sfaulował przeciwnika (choć niespecjalnie) i otrzymał za to żółtą kartkę. Sędzia podszedł jednak do monitora i po obejrzeniu powtórek zmienił swoją pierwotną decyzję. W rezultacie pomocnik mediolańczyków musiał przedwcześnie opuścić murawę. Na efekty nie trzeba było długo czekać, ponieważ podopieczni Filippo Inzaghiego w krótkim odstępie czasu mieli dwie świetne sytuacje strzeleckie, ale nie wykorzystali żadnej. Kluczową rolę w tym przypadku odegrał Gianluigi Donnarumma, dzięki któremu do przerwy gości wciąż prowadzili 1:0.

Gol znienacka

Druga połowa rozpoczęła się dla Milanu równie dobrze, jak pierwsza. Cztery minuty po wznowieniu gry Rebic zagrał świetnie podanie do Rafaela Leao, ale to co zrobił Portugalczyk było jeszcze lepsze. 21-latek wyszedł na czystą pozycję, wyprzedził wysuniętego Lorenzo Montipo i z ostrego kąta kapitalnie przelobował bramkarza, który nie zdołał odbudować ustawienia.

Benevento się jednak nie załamało, tylko próbowało odrobić straty. Gospodarze po godzinie gry mieli wyśmienitą okazję na strzelenie kontaktowego gola. Rade Krunic sfaulował w polu karnym Gianlucę Caprariego. Do piłki podszedł sam poszkodowany, co nie okazało się dobrym pomysłem. 27-latek nie trafił nawet w bramkę i przymierzył fatalnie daleko obok lewego słupka. Włoch może mieć do siebie spore pretensje, ponieważ Donnaruma rzucił się w przeciwny róg i w przypadku celnego strzału, musiałby wyjąć futbolówkę z siatki.

Zawodnicy Filippo Inzaghiego starali się jeszcze coś zdziałać, ale wraz z upływem czasu nie mieli już sił na odmienieniem losów meczu. Rossoneri kontrolowali tempo gry i mimo, że nie naciskali już specjalnie rywala, mogli strzelić kolejne gole. Tak się jednak nie stało, ponieważ piłka trafiała w słupek, między innymi po uderzeniu Kessiego. Ostatecznie mediolańczycy rozpoczęli nowy rok od triumfu 2:0.

Kolejne starcie Benevento rozegra w najbliższą środę, na wyjeździe z Cagliari. Tego samego dnia, Milan w hicie kolejki podejmie na San Siro Juventus.

Komentarze

Comments 35 comments

Czy coś powstrzyma Milan w tym sezonie? Masa kontuzji, koronawirus, absencje za kartki (dzisiaj szybkie czerwo), niezrozumiałe decyzje sędziów jak np. z Romą… – Rossoneri nic sobie z tego nie robią. A przecież wśród ofiar drużyny Pioliego już Napoli, Inter czy Lazio. Strach pomyśleć co będzie, gdy wrócą wszyscy kontuzjowani.

Niesamowity mecz… Mógo być 0:4 albo 6:2. Czarownice mogą mieć pretensje do siebie za ten mecz. Milan bezzębny ale z dużym szczęściem, determinacją i znakomitym Grande Gigio ostatecznie dopisuje 3 pkt. Gra toczy sie dalej a sezon wygląda nieprawdopodobnie. BTW. Nie było mnie tutaj od zmiany layoutu strony ale widzę ze ilość trolli jest większa teraz od ilości komentarzy i aktywnych starych userów , szkoda…

Gdzie byłem nieobiektywny? Dokładnie te same zdanie miało kilku normalnych kibiców na stronie Milanu. Ten mecz był szalony i mógł się skończyć każdym wynikiem. Za stary jestem aby egzaltować się takimi rzeczami i generalnie mimo straty 1 pkt do lidera jestem zadowolony z Interu. Nie wiem co mi chcesz imputować ale odpuść sobie.

Wynika to częściowo z tego, że zaraz po zmianie szaty był problem z utworzeniem konta (początkowo strona do tworzenia profilu nie działała, później działała ale nie mogłeś kliknąć ‘wyślij’, później nie wysyłało linku potwierdzającego rejestrację). Z tego powodu zapewne wiele osób sobie odpuściło (a trolliki czuli wewnętrzną determinację, aby tutaj pisać).

w którym miejscu chłopie byłeś obiektywny skoro Milan miał ten mecz pod kontrolą i ani przez chwilę nie dało się odczuć żeby miał tego nie wygrać nawet w dziesięciu…… za to ewidentnie brakuje Ci klasy abyś mógł docenić lokalnego rywala i to nie tylko w tej wypowiedzi…

@Rad,

niestety – Juve ma ogromne szanse na powstrzymanie Milanu (chociaż wierzę, że tak nie będzie) ze względu na czekające Milan poważne braki w środkowej strefie boiska + brak Ibry.
Nawet jeżeli Milan w końcu utraci pierwszą pozycję, to i tak nie zmieni to faktu, że jest to klub którego należy wskazywać do jednego z największych faworytów do zajęcia miejsc w top 4 na koniec sezonu.

Po dzisiejszym występie Vidala komentatorzy mówili, że Inter pluje sobie w brodę za wybranie Arturo kosztem Tonaliego – więc nie minęły dwie godziny i Sandro cyk, czerwona, żeby nikomu nie było smutno w nowym roku 😉

Po pierwsze – gratki dla Milanu. Jako kibic Interu ciesze sie, ze Mediolan wraca na szczyt kosztem mam nadzieje podupadajacego Turynu.
Po drugie – czy ktokolwiek widzi ten wielki talent w Tonalim? Nie chodzi o czerwien. Chodzi o caloksztalt. Brescia to progi na niego ale wydaje sie,ze prawde mowili wloscy dziennikarze upatrujacy w Tonalim na sile drugiego Pirlo. Wlosi lubia bohaterow i takiego sobie stworzyli. Tymczasem Tonali jest po prostu…zwykly. Moze zaskoczy ale na razie Pioli go wystawia chyba tylko dlatego, ze nie ma kogo i zeby cena zbytnio nie spadla. Tonali = Vidal = Serie B.

Milan gra na dwóch defensywnych pomocników, którzy pracują na ŚPO i ubezpieczają dwóch bardzo ofensywnie grających bocznych obrońców. Typowa czarna robota. W pierwszej kolejności liczy się walka i odpowiedzialność. Ile Bennacer zaliczył asyst w zeszłym sezonie SerieA? 0, a Tonali ma lepszą wizję gry i technikę, ale tu ma mało okazji do pokazania swojego potencjału.

Faul w polu karnym Milanu na Caprarim i niestety sędzia nawet z VARu nie skorzystał, poszła za chwilę akcja Milanu i DZIWNY karny dla Milanu.
Ilość niezrozumiałych decyzji wyjątkowo dużo.
Chociaż życzę Milanowi wygranej w środę, ale czuję, że niestety seria się skończy. Miło by było jakbym się mylił.

@mario,

1) “niestety sędzia nwet z VARu nie skorzystał” – a po co miałby skorzystać, skoro nikt tam nie widział faulu, sedzia VARowy jest od tego, on także nic nie widział, więc gra idzie dalej

2) Dziwny karny? Gdyby obrońca ‘nie szedł’ w Rebicia, to chorwat by przejął piłkę i by szedł ‘sam na sam’ z bramkarzem.
Proponuję obejrzeć powtórkę, ewentualnie jak potrzebujesz to mogę podrzucić link (do pełnego meczu).

Widząc komentarze milanistów na waszej stronie to widzę, że większość ma identyczne spostrzeżenia jak ja 🙂
No ale hitem są te w stylu “niesprawiedliwe, ale należy nam się. Nie przejmujmy się, że sędzia się pomylił na naszą korzyść idziemy do przodu!”
No ręce opadają.

a po kiego robisz z siebie masochistę i lecisz na ‘naszą stronę’ (niby jaką?)

Jak Ty znaczy jakie? Bo jak się na powtórkę to się nie wyłapie tego. Na dobrą sprawę, jak oglądając mecz (przed spojrzeniem na powtórki z różnej perspektywy) traktowałem to jako ‘wpadnięcie Rebicia w obrońcę’.
Większość powiadasz … to znaczy jaki procent? Podaj ten procent, później podaj linka do tej ‘waszej stronie’ i zobaczymy czy się znowu nie mijasz z prawdą (jak to zwykłeś robić).

Mario bądź tak miły i zacznij czytać ze zrozumieniem.

Miałeś podać procent i link do artykułu. Nie mam zamiaru wchodzić na jakąś stronę i szukać artykułu po czym Ty odwrócisz kota ogonem i stwierdzisz że to chodzi o inny artykuł.
Podaj KONKRETY i się ich (w końcu) trzymaj do końca.

oj już nie przesadzajmy tak. Kalulu dobrze się prezentował w poprzednich meczach. Błędny popełnia, oczywiście (ale on ma przed sobą jeszcze wiele lat nauki), jednak jego występy powinno się oceniać jako ‘pozytywną niespodziankę’.
Uważam, że Kalulu w 2022 będzie już bardzo solidnym obrońcą z umiejętnością wyprowadzania/inicjowania akcji ofensywny – czyli taki Thiago Silva (czemu mu i klubowi szczerzę życzę).

Masz rację troliku, faktycznie Juve w środę może ‘wyjaśnić jakims 2-0 w pierwszych 30 minutach’, w koncu:
1) często Juve gra beznadziejnie pierwsza połowę,
2) 2-0 oznaczać dwubramkowe prowadzenie Milanu :p

Następnym razem lepiej się postaraj troliku.