Krzysztof Piątek
Krzysztof Piątek fot. Grzegorz Wajda

Nowa miotła, stare porządki. Gol Piątka nie pomógł Milanowi

Z pewnością nie tak swój debiut w roli szkoleniowca Milanu wyobrażał sobie Stefano Pioli – Rossoneri pod wodzą nowego trenera zaledwie zremisowali z beniaminkiem z Lecce 2:2, tracąc prowadzenie w doliczonym czasie gry. Pozytywną informacją jest jednak przełamanie Krzysztofa Piątka, który wszedł na boisko w 67. minucie i kwadrans później zdobył swojego pierwszego gola z gry w trwającej kampanii Serie A.

Czytaj dalej…

Pięciu zmian względem składu, który rozpoczął starcie z Genoą dokonał nowy trener Milanu, Stefano Pioli. Miejsca Reiny, Duarte, Calabrii, Bonaventury i niestety Krzysztofa Piątka zajęli Donnarumma, Conti, Musacchio, Paqueta oraz Leao. Cztery korekty po porażce z Atalantą zarządził za to trener Liverani – zamiast Rispoliego, Imbuli, Petriccione oraz La Mantii mogliśmy oglądać Meccariello, Tachtsidisa, Tabanelliego i Babacara.

Rossoneri w spotkanie z beniaminkiem weszli bardzo odważnie i już w trzech pierwszych minutach, dwukrotnie przed szansą stanął Rafael Leao – pierwszy strzał Portugalczyka wybronił Gabriel, a po drugim futbolówka ugrzęzła w bocznej siatce. Osiem minut później, nieznacznie pomylił się jeszcze Calhanoglu.

W 13. minucie, znów trochę miejsca z piłką znalazł sobie Calhanoglu, ale tym razem Turek posłał futbolówkę nad poprzeczkę. Siedem minut później, 25-latek mógł powiedzieć jednak do trzech razy sztuka – po dograniu Biglii w pole karne, Calhanoglu silnym uderzeniem umieścił futbolówkę w siatce tuż przy bliższym słupku.

Nieco ponad kwadrans po przerwie, niespodziewanie do wyrównania doprowadzili goście. Po dograniu z prawej strony pola karnego, piłkę ręką we własnym polu karnym zagrał Conti i po interwencji VAR-u, arbiter podyktował jedenastkę. Strzał Babacara z “wapna” wybronił jeszcze Donnarumma, ale Senegalczyk zdołał skutecznie dobić swój nieudany strzał.

W 67. minucie, bliski zdobycia gola bezpośrednio z rzutu rożnego był Calhanoglu, ale dośrodkowanie wylądowało na obramowaniu bramki. Chwilę później, na murawie pojawił się za to Krzysztof Piątek, który zastąpił nieskutecznego dzisiaj Rafaela Leao.

Pięć minut później, groźnie zza pola karnego uderzał Calhanoglu, ale tym razem futbolówka po uderzeniu tureckiego piłkarza przeleciała metr obok słupka. W 81. minucie, Milan wrócił na prowadzenie – doskonałą asystą popisał się Calhanoglu, a płaskim strzałem z dziesięciu metrów, gola na 2:1 zdobył Piątek, dla którego była to pierwsza bramka z gry w tym sezonie Serie A.

Kiedy wydawało się, że podopieczni trenera Pioliego dowiozą skromne prowadzenie do ostatniego gwizdka arbitra, piłkarze beniaminka po raz drugi odrobili straty. Trochę miejsca przed polem karnym wypracował sobie Calderoni, który potężnym uderzeniem ulokował futbolówkę w siatce poza zasięgiem Donnarummy.

Kiedy następne mecze?

Trwa fatalny początek sezonu w wykonaniu Milanu – po ośmiu kolejkach, mediolańczycy mają w dorobku zaledwie trzy zwycięstwa i plasują się dopiero na 12. miejscu. W następnej kolejce, Milan zmierzy się z Romą, natomiast Lecce podejmie Juventus.

AC Milan – Lecce 2:2 (1:0)

1:0 Calhanoglu 20′
1:1 Babacar 63′
2:1 Piątek 81′
2:2 Calderoni 90+2′

żółte kartki:
Biglia – Majer, Rossettini

Milan: Donnarumma – Hernandez, Romagnoli, Musacchio, Conti – Paqueta (67′ Krunić), Biglia, Kessie (80′ Rebić) – Calhanoglu, Leao (67′ Piątek), Suso

Lecce: Gabriel – Calderoni, Lucioni, Rossettini, Meccariello – Majer (64′ Petriccione), Tachtsidis, Mancosu – Falco (46′ Farias), Tabanelli – Babacar (82′ Lapadula)

Komentarze