Gianluigi Buffon
Gianluigi Buffon fot. Grzegorz Wajda

Niezwykłe osiągnięcie Gianluigiego Buffona

Andrea Pirlo w ostatnim meczu jego Juventusu z Barceloną (3:0) pozwolił wystąpić swojemu byłemu klubowemu koledze, Gianluigiemu Buffonowi, zostawiając na ławce Wojciecha Szczęsnego. Zachowując czyste konto, Włoch po raz kolejny zapisał się w historii.

Gianluigi Buffon starzeje się jak dobre wino. W spotkaniu z Barceloną zaliczył kolejny spektakularny występ, bo choć wysoki wynik sugeruje łatwy triumf Juventusu, włoski golkiper kilkukrotnie zatrzymywał groźne strzały zmotywowanego Leo Messiego, z którym po meczu wymienił się koszulkami. Dzięki zachowaniu czystego konta, golkiper Starej Damy stał się pierwszym, który zaliczył czyste konta w Lidze Mistrzów w czterech różnych dekadach.

Swoje pierwsze czyste konto w najbardziej elitarnych rozgrywkach Buffon zaliczył w 1997 roku. 1 października jego Parma pokonała Galatasaray 2:0, z Włochem między słupkami.

Z upływem lat jego rola rosła. Lata 00. rozpoczął już jako bramkarz Juventusu, który na początku dekady występował głównie w Pucharze UEFA. Dopiero w sezonie 2001/2002 Stara Dama powróciła do Ligi Mistrzów, a Buffon w dziesięciu meczach zanotował cztery czyste konta. Pierwsze – w spotkaniu z Porto (0:0) z 10 października 2001.

Lata 10. to kolejny okres pełen sukcesów w karierze włoskiej legendy, ale na występy w Lidze Mistrzów w tej dekadzie musiał trochę poczekać. W sezonie 2009/2010 Juventus odpadł już po fazie grupowej, wrócili do elity dopiero w kampanii 2012/2013. Już w fazie grupowej Buffon zanotował pierwsze czyste konto w nowej dekadzie, gdy Stara Dama rozbiła u siebie FC Nordsjaelland 4:0.

Dziś Buffon jest już zaledwie rezerwowym Juventusu, ustąpiwszy miejsca Szczęsnemu, ale w ostatniej kolejce fazy grupowej sezonu 2020/2021 znowu pokazał klasę, zachowując czyste konto w pojedynku z Barceloną (3:0).

Przygoda Włocha z europejskimi pucharami jest raczej gorzka niż słodka. Buffon trzykrotnie wystąpił w finale Ligi Mistrzów, ale wszystkie przegrał. W 2003 roku lepszy okazał się Milan, w 2015 Barcelona, a dwa lata później Real Madryt. Dzięki swojemu niezwykłemu rekordowi 42-latek udowodnił jednak, że nawet nie triumfując w najważniejszym klubowym turnieju, można zapisać się w jego historii.

Komentarze